MŚ Elity: Perfekcyjna skuteczność "Lwów". Obrońcy tytułu rozbici w hitowym meczu! [WIDEO]
Swój perfekcyjny start rozgrywanych w Szwajcarii Mistrzostw Świata kontynuują reprezentacje Finlandii i Kanady. Niezwykle skuteczny zespół "Suomi" nie dał dziś szans obrońcom mistrzowskiego tytułu.
To nie był typowy zamknięty mecz z małą liczbą goli, jakiego oczekuje się zwykle, gdy reprezentacja Finlandii wyjeżdża na lód. W Swiss Life Arenie w Zurychu ekipa Anttiego Pennanena już w pierwszych 9 minutach starcia z USA miała na koncie 2 gole, a jeszcze przed końcem pierwszej tercji dołożyła trzeciego. Lenni Hämeenaho rozpoczął strzelanie w 7. minucie po odebraniu krążka Ryanowi Leonardowi i strzale, który Joseph Woll powinien obronić, a niespełna 3 minuty później Patrik Puistola trafił na 2:1, bo w międzyczasie gola dla Amerykanów zdobył Matt Coronato. Na 3:1 w 15. minucie podwyższył Aatu Räty. Już na początku drugiej tercji Finowie kontynuowali to, co jak na ich standardy można było nazwać strzelaniną. W odstępie zaledwie 31 sekund najpierw Hämeenaho mocnym strzałem w przewadze dołożył swojego drugiego gola, a następnie Saku Mäenalanen przed bramką zmienił tor lotu krążka, który zagrał Olli Määttä i zrobiło się już 5:1. Dla słabo spisującego się na tych mistrzostwach Wolla był to koniec meczu. Amerykański bramkarz obronił zaledwie 5 z 10 strzałów oddanych w jego kierunku.
Zastępujący go Devin Cooley zatrzymał fiński licznik bramkowy, a na kolejne trafienie trzeba było czekać aż do trzeciej tercji. W niej Leonard, który najpierw stracił krążek przy pierwszym golu, a później siedział na ławce kar przy czwartym, nieco się zrehabilitował trafiając na 2:5 już po 6 sekundach gry Amerykanów w podwójnej przewadze. Ale Finowie odpowiedzieli golem Antona Lundella po 6 sekundach swojej przewagi i ostatecznie wygrali 6:2. W trzeciej tercji drużyna USA miała dużą przewagę, oddając łącznie aż 18 strzałów, ale wielkiego pościgu nie było. Aż 6 goli Finów to wynik nietypowy, ale typowa dla nich była do bólu skuteczna gra "Lwów" w ofensywie. Pewne zwycięstwo drużyna Pennanena odniosła mimo że rywale strzelali częściej (32-28), a jeszcze większe wrażenie robi statystyka oczekiwanych goli (xG), w której Finlandia zanotowała zaledwie wynik 2,04, podczas gdy jej rywale 2,89. Justus Annunen był jednak w fińskiej bramce znacznie lepszy od Wolla i obronił 30 strzałów. Cooley po wejściu między słupki też spisał się dużo lepiej, zatrzymując 17 z 18 uderzeń. Finlandia po 3 meczach ma na koncie komplet 9 punktów. Z kolei broniący w Szwajcarii tytułu mistrzowskiego Amerykanie przegrali już 2 z pierwszych 3 spotkań, a pokonali dotąd jedynie Wielką Brytanię.
Finlandia - USA 6:2 (3:1, 2:0, 1:1)
1:0 Hämeenaho 6:06
1:1 Coronato - Moore 7:44
2:1 Puistola - Hämeenaho - Määttä 8:45
3:1 Räty - Lehtonen - Björninen 14:10
4:1 Hämeenaho - Lehtonen - Kuokkanen 21:26 (w przewadze)
5:1 Mäenalanen - Määttä - Merelä 21:57
5:2 Leonard - Ufko - Faulk 43:21 (w podwójnej przewadze)
6:2 Lundell 46:33 (w przewadze)
Strzały: 28-32.
Minuty kar: 6-10.
Widzów: 9 206.
W popołudniowym meczu grupy B we Fryburgu zmierzyły się reprezentacje Kanady i Danii. Przed rokiem przed własną publicznością Duńczycy w ćwierćfinale sensacyjnie pokonali Kanadę 2:1, pierwszy raz w historii awansując do najlepszej "czwórki" Mistrzostw Świata. Tak jak wtedy, tak również dziś po dwóch tercjach był remis 0:0. W trzeciej Kanadyjczycy rozstrzygnęli jednak spotkanie, strzelając aż 5 goli, na które ich rywale odpowiedzieli tylko jednym trafieniem. Sidney Crosby sam na listę strzelców się nie wpisał, ale poprowadził swój zespół do wygranej notując aż 4 asysty. Strzelanie zaczął w 28. sekundzie trzeciej tercji Porter Martone, który później sam dołożył swoją asystę, Gabriel Vilardi zdobył gola zwycięskiego, trafiali też Denton Mateychuk, Ryan O'Reilly i Parker Wotherspoon, a Macklin Celebrini asystował dwa razy. Ten ostatni już w drugiej tercji skierował krążek do duńskiej bramki, ale trener Mikael Gath zgłosił "challenge" i po analizie wideo gol został anulowany, bo gdy Celebrini i Martone wjeżdżali do tercji ataku, doprowadzili do spalonego. Jedynego gola dla Danii zdobył Nick Olesen. Kanada, podobnie jak Finlandia, po 3 spotkaniach ma na koncie 9 punktów.
Kanada - Dania 5:1 (0:0, 0:0, 5:1)
1:0 Martone - Crosby - Celebrini 40:28
2:0 Vilardi - Thomas 43:02
3:0 Mateychuk - Crosby - Celebrini 43:33
3:1 Olesen - Aagaard 50:12
4:1 O'Reilly - Crosby - Martone 51:49
5:1 Wotherspoon - Crosby 59:31
Strzały: 38-16.
Minuty kar: 2-4.
Widzów: 6 367.
Czytaj także:
- Legenda boi się kobiety we władzach światowego hokeja. Zaskakujące porównanie
- Niespodziewany koniec kariery. Były gracz polskiego klubu powiedział "dość" w wieku 28 lat
- Hokeista idzie do więzienia. Tragiczny finał sprzeczki z kolegą klubowym [WIDEO]
- Były trener Unii Oświęcim ma nowy klub. Przejął uczestnika Hokejowej Ligi Mistrzów
- Był graczem z ciekawym CV, ale w Polsce się nie odnalazł. Teraz zakończył karierę

Komentarze
Lista komentarzy
franek_dolas
Amerykanie bardzo słabo w tym meczu wyglądali
J_Ruutu
Tych prawdziwych "obrońców tytułu" to zdaje się niewielu przyjechało. Ale jeszcze ich nie skreślam, może z grupy wyjdą :D
narut
dokładnie, w Finlandii wcz. zagrało 6 zawodników z ich podstawowego, najlepszego składu - tego olimpijskiego i z 4N.. a w Stanach może ze 3 czy 4 chłopaków by się zmieściło do ich 3 składu, 3 garnituru .. a mimo to ta ich gra była, z tego co czytałem także w opinii fińskich kibiców, bardzo dobra... na tym turnieju Amerykanom brakuje dobrego bramkarza oraz konkluzji w ataku - wykończenia akcji. Wcz wynik mógł być zgoła odmienny.. także to i tak jest bardzo dobra drużyna i mam nadzieję, że z grupy wyjdą i uporają się i z Niemcami i z Łotwą, nie mówiąc o Austrii i Węgrach..
J_Ruutu
Ach, te podania Crosby'ego, palce lizać :)
Olsen
Bardzo fajne,fachowe komentarze Lukasza Sokola,swietne porady dla mlodych hokeistow