MŚ Elity: Piłkarski gol rozstrzygnął ekscytujące czesko-słowackie derby [WIDEO]
Ekscytujące federalne derby między Słowacją a Czechami na Mistrzostwach Świata Elity rozstrzygnął w sobotnie popołudnie gol, jakiego nie powstydziłyby się gwiazdy piłki nożnej. W tym samym czasie gospodarze pobili kolejne rekordy wszech czasów.
Niepokonani do dziś na turnieju w Szwajcarii Słowacy zmierzyli się w BCF Arenie we Fryburgu z Czechami. Mecz odbywał się w gorącej atmosferze na trybunach wypełnionych przez przekrzykujące się grupy kibiców z obu krajów, ale także na lodzie, gdzie co rusz dochodziło do przepychanek. Czesi tego popołudnia nie dali rywalom wyjść na prowadzenie ani na chwilę. Sami za to prowadzili 3 razy. W 9. minucie Daniel Voženílek strzałem między nogami słowackiego obrońcy Viliama Kmeca otworzył wynik. Słowacy na wyrównanie musieli poczekać do 32. minuty, gdy sprawy w swoje ręce wziął występujący na co dzień w Czechach duet klubowych kolegów Krzysztofa Maciasia z HC Vítkovice. Samuel Kňažko wstrzelił krążek w stronę bramki, trafił w Marka Hrivíka, a ten opanował "gumę" i trafił do bramki Josefa Kořenářa. 2,5 minuty później Hrivík wystąpił w roli pechowca, bo to od niego odbił się krążek po strzale Martina Kauta w przewadze Czechów i wylądował w słowackiej bramce, dając drużynie Radima Rulíka prowadzenie 2:1. Ale jeszcze przed końcem drugiej odsłony Słowacy odpowiedzieli po raz drugi. Gola wyrównującego zdobył Martin Chromiak.
Decydujący moment meczu miał miejsce w 53. minucie. Dla Czechów to błysk geniuszu 40-letniego weterana Romana Červenki, dla Słowaków niezgodne z przepisami zagranie, które w żadnym razie nie powinno się skończyć golem. Przejeżdżający przed bramką Samuela Hlavaja Červenka będąc tyłem do słowackiego bramkarza nadstawił łyżwę w taki sposób, że wystrzelony przez Kauta spod linii niebieskiej krążek zmienił kierunek swojego ruchu i wpadł do bramki. Słowacy protestowali, sędziowie pojechali oglądać powtórki. Po zapoznaniu się z nimi stwierdzili, że nie doszło do celowego ruchu kopnięcia, więc podtrzymali swoją pierwotną decyzję i uznali gola. Červenka uczcił w ten sposób swój 110. występ na Mistrzostwach Świata. Dziś został samodzielnym rekordzistą swojego kraju pod tym względem, wyprzedzając legendarnego Jiříego Holíka. W klasyfikacji wszech czasów jest już sam na 3. pozycji. Więcej meczów na MŚ od niego rozegrali tylko: Szwajcar Andres Ambühl (151) i Niemiec Udo Kießling (119). "Piłkarski" gol Červenki okazał się być zwycięskim, bo choć Słowacy strzelali dziś znacznie częściej od swoich sąsiadów (30-18), to 28 skutecznych interwencji Kořenářa sprawiło, że musieli po raz pierwszy na tych MŚ przełknąć gorycz porażki i spadli na 3. miejsce w grupie A, właśnie za Czechów.
Słowacja - Czechy 2:3 (0:1, 2:1, 0:1)
0:1 Voženílek - Cibulka - Kempný 8:09
1:1 Hrivík - Kňažko - Okuliar 31:30
1:2 Kaut - Sedlák - Červenka 34:04 (w przewadze)
2:2 Chromiak 37:50
2:3 Červenka - Kaut 52:02
Strzały: 30-18.
Minuty kar: 8-4.
Widzów: 6 811.
W tym samym czasie w grupie A w Zurychu 10 000 kibiców obejrzało kolejne jednostronne widowisko z udziałem rozpędzonej reprezentacji Szwajcarii. Gospodarze dziś rozgromili aż 9:0 Węgrów, strzelając im 6 goli w drugiej tercji i bijąc kolejne rekordy wszech czasów. Sygnał do ataku dał Roman Josi. Gwiazdor szwajcarskiej obrony zaczął strzelanie w 19. minucie, dołożył drugiego gola już w 29. sekundzie drugiej tercji, a w 23. minucie podczas gry w przewadze skompletował najszybszego hat tricka w historii Mistrzostw Świata. Zdobycie 3 goli zajęło mu 4 minuty i 45 sekund efektywnego czasu gry. Później dorzucił jeszcze asystę przy ustalającym wynik golu Simona Knaka w trzeciej tercji. Bramkę i aż 4 asysty zanotował Sven Andrighetto, który z 13 punktami odzyskał prowadzenie w klasyfikacji najskuteczniejszych graczy turnieju. Jego kolega nie tylko z reprezentacji, ale także z ZSC Lions Zurych Denis Malgin zdobył 2 gole i zaliczył asystę, Calvin Thürkauf uzyskał bramkę i 2 asysty, a listę strzelców uzupełnił Timo Meier.
"Dwucyfrówki" nie było, choć ekipa Jana Cadieux jeszcze dwukrotnie trafiła do węgierskiej bramki. Jednego gola anulowano jednak ze względu na spalonego, a drugiego na przeszkadzanie bramkarzowi. Szwajcarski bramkarz Leonardo Genoni potrzebował tylko 10 skutecznych interwencji, by wyśrubować do 14. ustanowiony już na tegorocznych mistrzostwach rekord liczby "czystych kont" w historii występów na Mistrzostwach Świata. Po drugiej stronie tafli Ádám Vay zjechał do boksu w drugiej tercji, mając na koncie 5 wpuszczonych goli na 25 strzałów. Zastąpił go były bramkarz JKH GKS-u Jastrzębie Bence Bálizs, który został pokonany 4 razy na 23 uderzenia. Szwajcaria po 6 meczach prowadzi w grupie A z kompletem 18 punktów i ma teraz 2 wolne dni przed wtorkowym spotkaniem o zwycięstwo w grupie z Finlandią, która również dotąd jest na turnieju bezbłędna, ale rozegrała o jedno spotkanie mniej.
Szwajcaria - Węgry 9:0 (1:0, 6:0, 2:0)
1:0 Josi - Jäger - Riat 18:09
2:0 Josi 20:29
3:0 Josi - Hischier - Andrighetto 22:54 (w przewadze)
4:0 Meier - Moser 31:37
5:0 Malgin - Thürkauf - Andrighetto 33:07
6:0 Thürkauf - Andrighetto - Malgin 35:48
7:0 Andrighetto - Moser - Berni 39:04
8:0 Malgin - Thürkauf - Andrighetto 52:58
9:0 Knak - Josi 55:09
Strzały: 48-10.
Minuty kar: 4-8.
Widzów: 10 000.
Czytaj także:
- Legenda boi się kobiety we władzach światowego hokeja. Zaskakujące porównanie
- Niespodziewany koniec kariery. Były gracz polskiego klubu powiedział "dość" w wieku 28 lat
- Hokeista idzie do więzienia. Tragiczny finał sprzeczki z kolegą klubowym [WIDEO]
- Były trener Unii Oświęcim ma nowy klub. Przejął uczestnika Hokejowej Ligi Mistrzów
- Był graczem z ciekawym CV, ale w Polsce się nie odnalazł. Teraz zakończył karierę

Komentarze
Lista komentarzy
franek_dolas
Szwajcarzy pokazali przepaść poziomu