MŚ Elity: Trwa niesamowita seria. Austria blisko kolejnego ćwierćfinału [WIDEO]
Reprezentacja Austrii kontynuuje swój znakomity start w Mistrzostwach Świata Elity rozgrywanych w Szwajcarii. Na turnieju trwa niesamowita seria, którą zgodnie kontynuują na razie wszystkie drużyny.
Austriacy dziś w meczu grupy A w Zurychu zmierzyli się z Łotwą. Łotysze bardzo chcieli się im zrewanżować za ubiegłoroczną porażkę z ostatniego spotkania fazy grupowej, która zdecydowała, że to Austria niespodziewanie zagrała w ćwierćfinale. Na gola trzeba było dziś czekać niemal do połowy spotkania. Austriacy zdobyli go pierwszym strzałem oddanym w całej drugiej tercji i dopiero 6. w całym spotkaniu, mimo że była już 28. minuta. Po uderzeniu Tima Harnischa tak dobrze spisujący się w poprzednich meczach Kristers Gudļevskis tym razem popełnił błąd i wypuścił za siebie "gumę", która powoli wtoczyła się do bramki. Teoretycznie drużyna szwajcarskiego trenera Rogera Badera w tym momencie mogła być już pewna wygranej, bo jak dotąd na tych Mistrzostwach Świata wszystkie mecze wygrały zespoły, które zdobywały pierwszego gola. Łotysze chcieli jednak tę serię przerwać i już w 25. sekundzie drugiej tercji ich ofensywny lider Rūdolfs Balcers doprowadził do remisu. Występujący na co dzień w miejscowym zespole ZSC Lions Zurych Balcers z 4 golami jest najlepszym snajperem mistrzostw.
Ale to do reprezentantów Austrii należały tego popołudnia ostatnie słowa. Łotysz Oskars Batņa w 44. minucie po twardym ataku na Dominica Zwergera wylądował na ławce kar. Sędziowie na wideo sprawdzali nawet czy nie należy go odesłać od razu do szatni. Poprzestali na dwuminutowej karze za przeszkadzanie, ale Austriakom to wystarczyło, by podczas gry w przewadze zdobyć gola. Trafił Benjamin Nissner i choć Gudļevskis zatrzymał krążek spadający mu za plecy, a sędzia na lodzie pokazał, że gola nie było, to kolejna analiza wideo pokazała, ze krążek znalazł się tuż za linią bramkową. Łotysze rzucili się do ataku w poszukiwaniu gola wyrównującego, ale go nie znaleźli. A po wycofaniu bramkarza krążek do ich bramki skierował Vinzenz Rohrer, który ustalił wynik na 3:1. W trzeciej tercji Austria strzeliła 2 gole oddając zaledwie 3 celne strzały. Jej rywale trafili raz na 10 uderzeń, bo w austriackiej bramce świetnie spisywał się naturalizowany Fin Atte Tolvanen, który w całym spotkaniu obronił 25 uderzeń. Jego koledzy łącznie na bramkę Gudļevskisa strzelali tylko 14 razy. Seria zwycięstw drużyn strzelających pierwszego gola w meczu na tegorocznych MŚ dobiła już do 22 meczów.
Austria po 3 spotkaniach ma na koncie komplet 9 punktów i zrobiła dziś duży krok w kierunku drugiego z rzędu ćwierćfinału MŚ. Pierwszy raz w XXI wieku wygrała na Mistrzostwach Świata na poziomie elity 3 mecze w regulaminowym czasie. W tabeli grupy A zajmuje teraz 3. miejsce za Szwajcarią i Finlandią, które także są do tej pory bezbłędne. Właśnie ze Szwajcarami podopieczni Badera zmierzą się jutro w nadspodziewanie hitowo zapowiadających się "alpejskich derbach". Łotwę czeka dzień przerwy, a w czwartek mecz z Finlandią.
Łotwa - Austria 1:3 (0:0, 0:1, 1:2)
0:1 Harnisch - Stapelfeldt 27:11
1:1 Balcers - Smirnovs - Šmits 40:25
1:2 Nissner - Schneider - Rohrer 44:22 (w przewadze)
1:3 Rohrer - Nickl 59:58 (pusta bramka)
Strzały: 26-14.
Minuty kar: 4-4.
Widzów: 8 677.
W popołudniowym meczu grupy B we Fryburgu także zwycięstwo odniósł zespół, który pierwszy zdobył gola. Nie mogło być zresztą inaczej, bo tylko jeden strzelał. Norwegia odniosła drugie z rzędu zwycięstwo do zera. Po pokonaniu 4:0 Słowenii w niedzielę, dziś w takim samym stosunku zwyciężyła Włochów. Eskild Bakke Olsen, Noah Steen, Christian Kåsastul i zaledwie 18-letni Tinus Luc Koblar wpisali się na listę strzelców, a Henrik Haukeland zapisał na swoje indywidualne konto drugi kolejny mecz bez straty gola dzięki 30 skutecznym interwencjom. Bakke Olsen zdobył swojego gola w 12. minucie w dość kuriozalnych okolicznościach. Za bramką gonił go kapitan Włochów Alex Trivellato, ale jego kij... zaklinował się pod drzwiami, którymi na taflę wjeżdża w przerwach rolba, co pozwoliło Norwegowi uciec, wyjechać przed bramkę i skierować do niej krążek. Z kolei Kåsastul na 3:0 strzelił w grze 6 na 5 w polu po sygnalizacji kary na Włocha. Norwegia ma po 3 meczach 6 punktów i może być raczej spokojna o utrzymanie, a teraz ma szansę powalczyć o ćwierćfinał, który nieśmiało i ostrożnie trener Petter Thoresen stawiał za cel przed turniejem. Włosi po 3 spotkaniach pozostają bez punktu i z zaledwie jednym golem zamykają tabelę grupy.
Włochy - Norwegia 0:4 (0:1, 0:2, 0:1)
0:1 Bakke Olsen - Krogdahl - Øby-Olsen 11:32
0:2 Steen - Østrem Salsten 31:40
0:3 Kåsastul - Øby-Olsen - Krogdahl 38:51 (bez bramkarza)
0:4 Koblar - Martinsen - Pettersen 55:28
Strzały: 30-35.
Minuty kar: 8-10.
Widzów: 4 989.
Czytaj także:
- Legenda boi się kobiety we władzach światowego hokeja. Zaskakujące porównanie
- Niespodziewany koniec kariery. Były gracz polskiego klubu powiedział "dość" w wieku 28 lat
- Hokeista idzie do więzienia. Tragiczny finał sprzeczki z kolegą klubowym [WIDEO]
- Były trener Unii Oświęcim ma nowy klub. Przejął uczestnika Hokejowej Ligi Mistrzów
- Był graczem z ciekawym CV, ale w Polsce się nie odnalazł. Teraz zakończył karierę

Komentarze
Lista komentarzy
PanFan01
Dobra liga pełna młodych austriackich chłopaków i proszę bardzo, można ? A nie jak u nas fińsko-szwedzki szrot za publiczne pieniądze.