Po raz pierwszy od 2016 roku będzie europejski finał Mistrzostw Świata do lat 20. Tej nocy dwóch finalistów rozgrywanego w Stanach Zjednoczonych turnieju wyłoniły dramatyczne mecze półfinałowe.
Dziś w nocy polskiego czasu o swoje 3. "złoto" juniorskich MŚ w historii zagra Szwecja, która w półfinałowej rywalizacji okazała się lepsza od wschodniego sąsiada. Szwedzi dopiero po rzutach karnych pokonali Finów 4:3. Już po raz 10. z rzędu mecz obu reprezentacji na MŚ tej kategorii wiekowej zakończył się różnicą zaledwie jednego gola. "Juniorskie Korony" zrewanżowały się "Młodym Lwom" za półfinałową porażkę 3:4 po dogrywce w poprzednim roczniku poniesioną przed rokiem w Ottawie. W regulaminowym czasie meczu rozgrywanego w Grand Casino Arenie w St. Paul Szwedzi trzykrotnie wychodzili na prowadzenie, ale rywale za każdym razem wyrównywali. Po raz pierwszy na tym turnieju Szwecja nie wygrała w regulaminowych 60 minutach. W karnych to Finowie prowadzili pierwsi, ale ich rywale odpowiedzieli dwoma trafieniami. Gola na wagę awansu w 8. rundzie decydującej rozgrywki zdobył wybrany z numerem 3 ubiegłorocznego draftu NHL przez Chicago Blackhawks Anton Frondell, a wcześniej z karnego celnie strzelił też kapitan Jack Berglund. Z gry po golu i asyście dla Szwecji zanotowali Eddie Genborg i Ivar Stenberg, a strzelanie rozpoczął już w 36. sekundzie Linus Eriksson. Bramkarz Love Härenstam obronił 33 strzały z gry i 6 rzutów karnych. Dla Finlandii strzelali: Atte Joki, Jasper Kuhta i Joona Saarelainen.
To był mecz dziwnych goli. Najpierw szwedzki obrońca Alfons Freij pomógł rywalom wyrównać na 2:2, gdy chcąc wybić spadający z powietrza krążek odbity od pleksy za bramką, trafił nim w swojego bramkarza. "Guma" odbita od Härenstama wylądowała w jego bramce. A później Genborg trafił na 3:2, zagrywając krążek z ujemnego kąta tak, że ten odbił się od podstawy bramki, następnie od fińskiego bramkarza Petteriego Rimpinena i znalazł się za linią bramkową. Szwecja zagra dziś w nocy o pierwszy od 2012 roku złoty medal Mistrzostw Świata U20. W finałach statystyki historyczne ma fatalne, bo od kiedy w ten sposób rozstrzyga się o tytule, grała w nich 8 razy, a wygrała tylko raz. Oprócz 2 złotych Szwedzi mają na MŚ aż 12 srebrnych i 8 brązowych medali. Finom pozostaje walka o 8. w historii "brąz". Ich napastnik Emil Hemming po przegranym półfinale powiedział, że tak ważny mecz powinien być rozstrzygany dogrywką graną do skutku, a nie rzutami karnymi, choć dodał, że być może mówiłby inaczej, gdyby jego zespół wygrał.
Szwecja U20 - Finlandia U20 4:3 (1:1, 2:1, 0:1, 0:0, 1:0)
1:0 Eriksson - Frondell - Eklund 0:36
1:1 Joki - Kiviharju 16:26
2:1 Stenberg - Genborg - Berglund 21:20 (bez bramkarza)
2:2 Kuhta - Pikkarainen - Jokinen 22:10
3:2 Genborg - Stenberg - Björck 34:07
3:3 Saarelainen - Ruohonen - Välilä 54:01
4:3 Frondell (decydujący rzut karny)
Strzały: 33-36.
Minuty kar: 10-8.
Widzów: 7 245.
W finale Szwedzi zmierzą się z Czechami, którzy w swoim meczu półfinałowym pokonali Kanadę 6:4, rewanżując się jej za porażkę 5:7 na inaugurację turnieju. Kanadyjczycy trzykrotnie doprowadzali do remisu po golach Czechów, ale nie zdołali tego zrobić po raz czwarty, gdy w przedostatniej minucie meczu Tomáš Poletín dał drużynie Patrika Augusty prowadzenie 5:4. Decydujący o zwycięstwie gol był dość nietypowy, bo Poletín zdobył go łyżwą. Krążek odbił się najpierw od łyżwy walczącego z nim o pozycję przed bramką Kanadyjczyka Michaela Misy, a następnie od Czecha i wpadł do bramki. Później jeszcze Vojtěch Čihař ustalił wynik trafiając do opuszczonej już bramki Kanady. Był to jego drugi gol w meczu. Po golu i 2 asysty zaliczyli napastnicy drugiej czeskiej formacji Adam Benák i Maximilian Curran. Partnerujący im w tym samym ataku Poletín do swojego zwycięskiego trafienia dołożył asystę. Dla reprezentacji Czech gola zdobył także Adam Titlbach. W drugiej tercji doszło do rzadko spotykanej sytuacji - powtórzenia rzutu karnego. Za pierwszym razem kanadyjski strzelec Michael Hage został podcięty przez interweniującego kijem czeskiego bramkarza Michala Oršuláka. Powtórka gola nie przyniosła.
Reprezentacje Czech i Kanady spotkały się w fazie pucharowej juniorskich Mistrzostw Świata już po raz 6. z rzędu. Czesi wyeliminowali Kanadyjczyków 3. kolejny raz. Rok i dwa lata temu poprzednie roczniki wygrywały z drużyną z ojczyzny hokeja w ćwierćfinale. Wiadomo już, że reprezentacja zza naszej południowej granicy po raz 4. z rzędu zdobędzie medal MŚ U20. Takiej serii jeszcze po rozpadzie Czechosłowacji nie miała. Ale na "złoto" czeka od 2002 roku. Tak jak Szwecja, Czechy mają na koncie 2 złote medale MŚJ, ale oprócz tego tylko jeden srebrny i 3 brązowe. A Kanada, która wygrywała tę imprezę najczęściej w historii, czyli aż 20 razy, po raz 3. z rzędu nie zagra w finale, co także jej się nigdy nie zdarzyło. Tym razem nie pomógł nawet powrót na stanowisko trenera legendy NHL Dale'a Huntera, który poprowadził Kanadę do tytułu mistrzowskiego w 2020 roku. Ostatni złoty medal Kanadyjczycy zdobyli w 2023 roku, pokonując w finale Czechów. Odpadnięcie Kanady oznacza, że o złoty medal zagrają dwie europejskie reprezentacje, co po raz ostatni zdarzyło się w 2016 roku, gdy Finowie rywalizowali z Rosją.
Kanada U20 - Czechy U20 4:6 (1:1, 1:2, 2:3)
1:0 Iginla - Misa - Luchanko 15:14
1:1 Curran - Galvas - Benák 16:56
1:2 Titlbach - Pšenička - Novotný 23:44
2:2 Parekh - Hage - O'Reilly 32:38
2:3 Benák - Curran - Poletín 39:17
3:3 Reschny - Hage - McKenna 43:59
3:4 Čihař - Nestrašil 49:49
4:4 Martone - Brunicke - Aitcheson 57:19
4:5 Poletín - Curran - Benák 58:46
4:6 Čihař - Sikora 59:34 (w przewadze, pusta bramka)
Strzały: 24-37.
Minuty kar: 12-8.
Widzów: 7 215.
Poniedziałek:
O 3. miejsce:
Kanada - Finlandia
Finał:
Szwecja - Czechy
Czytaj także: