Hokej.net Logo

NHL wraca do gry! Nowy sezon, wielkie transfery i 84 mecze w drodze po Puchar Stanleya

2026-09-29 22:30 NHL
NHL wraca do gry! Nowy sezon, wielkie transfery i 84 mecze w drodze po Puchar Stanleya

Koniec czekania. Najlepsza hokejowa liga świata rozpoczyna sezon 2026/27, który już na starcie przynosi mnóstwo znaków zapytania. Carolina Hurricanes bronią Pucharu Stanleya, Florida Panthers chcą odzyskać tron, Colorado Avalanche ponownie celują w sam szczyt, a w Toronto zaczyna się era Gavina McKenny. Do tego ostatnie rozdziały wielkich karier Aleksandra Owieczkina i Sidneya Crosby'ego, przebudowane potęgi oraz wyjątkowy sezon liczący aż 84 spotkania dla każdego zespołu. NHL znów rusza pełną parą.

Po miesiącach transferów, draftu, zmian trenerów i spekulacji we wtorek 29 września rozpoczyna się sezon zasadniczy NHL 2026/27. I będzie on inny niż poprzednie. Każda z 32 drużyn rozegra 84, a nie 82 spotkania, co oznacza łącznie aż 1344 mecze w sezonie zasadniczym. Liga dołożyła po dwa dodatkowe spotkania wewnątrz dywizji.

Mistrz zaczyna sezon. Carolina znów na celowniku

Pierwszy krążek zostanie rzucony w Raleigh. Carolina Hurricanes, aktualni zdobywcy Pucharu Stanleya, przed własną publicznością odsłonią mistrzowski baner, a następnie zmierzą się z Florida Panthers. Trudno o bardziej symboliczne otwarcie.

Hurricanes w poprzednim sezonie przebrnęli przez fazę play-off i w finale pokonali Vegas Golden Knights w sześciu spotkaniach. Teraz drużyna Roda Brind'Amoura próbuje dokonać rzeczy jeszcze trudniejszej - obronić mistrzostwo. Trzon zespołu pozostał praktycznie nienaruszony, choć zmianę przynosi przede wszystkim obsada bramki po odejściu Frederika Andersena.

Carolina nie będzie miała jednak ani chwili spokoju. Od pierwszej kolejki każdy będzie chciał sprawdzić mistrza.

Panthers chcą odzyskać tron. Teraz Tkachuków jest dwóch

Florida Panthers jeszcze niedawno wydawali się drużyną, która może zdominować NHL na lata. Trzy kolejne finały Pucharu Stanleya, mistrzostwa w 2024 i 2025 roku, a później… brak awansu do play-offów. Kontuzje rozbiły próbę zdobycia trzeciego Pucharu z rzędu.

Latem na Florydzie nie zamierzano jednak czekać. Do zespołu dołączył Brady Tkachuk, który po transferze z Ottawa Senators po raz pierwszy w NHL będzie występował razem ze swoim starszym bratem Matthew.

Panthers zmienili również bramkarza. Siergiej Bobrowski przeniósł się do Toronto, a do Sunrise trafił Jacob Markstrom.

Jeżeli Aleksander Barkov, Matthew Tkachuk, Sam Reinhart i pozostali liderzy unikną problemów zdrowotnych, Florida ponownie dysponuje składem pozwalającym myśleć o długiej wiośnie.

Toronto zaczyna nową erę. McKenna wchodzi do NHL

Jedną z największych historii sezonu będzie bez wątpienia Gavin McKenna. Toronto Maple Leafs wygrali loterię draftową i z pierwszym numerem draftu 2026 wybrali 18-letniego Kanadyjczyka. Teraz jeden z najbardziej wyczekiwanych młodych zawodników ostatnich lat może zadebiutować w NHL już w inauguracyjnym spotkaniu przeciwko Montreal Canadiens.

McKenna poprzedni sezon spędził na Penn State University, gdzie zdobył 51 punktów w 35 spotkaniach NCAA. W Toronto nie musi od razu samodzielnie ciągnąć całej ofensywy. Obok ma Austona Matthewsa, Williama Nylandera i Johna Tavaresa.

Maple Leafs przeszli jednak latem znacznie większą rewolucję. Nowy generalny menedżer John Chayka, nowy trener Jim Hiller i cały zestaw nowych zawodników mają odmienić klub po fatalnym sezonie zakończonym brakiem awansu do play-offów.

Największym nazwiskiem obok McKenny jest Sergei Bobrovsky. 37-letni Rosjanin podpisał z Toronto trzyletni kontrakt i ma rozwiązać problemy klubu w bramce. Presja? Jak zawsze w Toronto - ogromna.

Owieczkin jeszcze raz. Ostatni sezon?

W Waszyngtonie oczy wszystkich ponownie będą zwrócone na Aleksandra Owieczkina. Rosjanin podpisał latem roczny kontrakt i rozpoczyna 22. sezon w NHL. Niewykluczone, że ostatni.

Capitals nie zamierzają jednak urządzać swojemu kapitanowi pożegnalnej trasy. Latem zbudowali drużynę mającą ponownie walczyć o najwyższe cele. Do Waszyngtonu trafili Alex Tuch, Jordan Kyrou i Boone Jenner. To jedno z najbardziej zdecydowanych wzmocnień ofensywy w całej lidze.

Dylan Strome nie ukrywał w rozmowie z NHL.com, że przy takich ruchach celem Capitals musi być walka o Puchar Stanleya. A każdy kolejny mecz Owieczkina będzie miał dodatkowy ciężar. Nikt nie wie, ile takich wieczorów jeszcze pozostało.

Edmonton próbuje jeszcze raz. Tym razem z Babcockiem

Connor McDavid i Leon Draisaitl wciąż czekają na najważniejsze trofeum. W Edmonton uznano, że potrzebny jest kolejny mocny impuls. Za ławkę Oilers wrócił do NHL Mike Babcock, a klub pozyskał między innymi mistrza NHL z Caroliną, Frederika Andersena.

Problem? Duńczyk rozpoczyna sezon z problemami zdrowotnymi, więc ciężar gry w bramce spadnie początkowo przede wszystkim na Tristana Jarry'ego i Devona Leviego.

Przy McDavidzie każda kolejna kampania jest sezonem, w którym pytanie brzmi właściwie tylko jedno: czy wreszcie będzie Puchar?

Colorado nadal mierzy w mistrzostwo

Nathan MacKinnon i Cale Maka przez lata stworzyli w Denver fundament jednej z najmocniejszych drużyn ligi. Avalanche nadal pozostają w ścisłym gronie zespołów mających wszystko, by grać do czerwca.

W poprzednim sezonie Colorado wygrało 55 z 82 spotkań i dotarło do finału Konferencji Zachodniej.

W ankiecie ekspertów NHL.com przed sezonem właśnie Avalanche najczęściej wskazywano jako przyszłego zdobywcę Pucharu Stanleya - sześciu z 14 uczestników typowało Colorado. Po dwa wskazania otrzymały Carolina, Montreal i Florida.

Na lodzie wszystkie prognozy trzeba jednak potwierdzić od nowa.

Celebrini już nie jest tylko przyszłością

San Jose Sharks przez kilka sezonów budowali wszystko właściwie od zera. Teraz pojawiają się pierwsze oznaki, że najtrudniejszy etap przebudowy może dobiegać końca. Powód nazywa się Macklin Celebrini.

Młody Kanadyjczyk zdobył w poprzednim sezonie aż 115 punktów za 45 bramek i 70 asyst. To więcej punktów niż dwóch kolejnych najlepiej punktujących zawodników Sharks razem wziętych.

San Jose dołożyło do młodego trzonu doświadczenie w defensywie i będzie próbowało zakończyć swoją serię bez play-offów.

Celebrini przestał już być wyłącznie hokeistą przyszłości. To dziś jedna z największych ofensywnych gwiazd NHL.

Młodzież atakuje ligę

McKenna nie jest jedynym zawodnikiem, którego nazwisko warto zapamiętać. Wśród największych młodych talentów wchodzących do NHL znajdują się także Porter Martone, Anton Frondell, Jimmy Hagens, Otto Stenberg czy Konsta Helenius.

To kolejna fala zawodników wychowanych już w erze ekstremalnie szybkiego i technicznego hokeja. Za kilka miesięcy przekonamy się, kto z nich stanie się rewelacją sezonu i włączy się do walki o Calder Trophy.

Wielkie nazwiska, coraz mniej czasu

Sezon 2026/27 będzie miał też zupełnie inny wymiar. Sidney Crosby, Aleksander Owieczkin i inni bohaterowie poprzednich dwóch dekad znajdują się już na końcowych etapach swoich karier.

Każdy kolejny mecz Crosby'ego z Owieczkinem jest wydarzeniem. Jeden z takich pojedynków czeka nas 7 października, gdy Washington Capitals podejmą Pittsburgh Penguins. Dla Owieczkina będzie to 22. i być może ostatnie domowe otwarcie sezonu w barwach Capitals.

NHL powoli przechodzi z jednej epoki w drugą. Owieczkin i Crosby jeszcze nie zeszli ze sceny, ale obok nich są już McKenna, Celebrini, Connor Bedard i kolejna generacja przyszłych supergwiazd.

Specjalny sezon

Liga przygotowała również kilka wydarzeń wykraczających poza standardowy terminarz. 25 października Winnipeg Jets i Montreal Canadiens zagrają Heritage Classic na Princess Auto Stadium.

W listopadzie NHL przeniesie się do Finlandii. Carolina Hurricanes i Seattle Kraken dwukrotnie zmierzą się w Helsinkach. Z kolei w grudniu Chicago Blackhawks i Ottawa Senators zagrają dwa spotkania w Düsseldorfie w ramach NHL Global Series Germany.

Na początek pięć meczów

Pierwszego dnia kibice dostaną od razu pięć spotkań. Najważniejsze będzie starcie Carolina Hurricanes - Florida Panthers, poprzedzone ceremonią mistrzowską.

Toronto Maple Leafs podejmą Montreal Canadiens i właśnie wtedy możemy zobaczyć pierwszy oficjalny występ Gavina McKenny w NHL.

Boston Bruins zagrają z New York Rangers, Edmonton Oilers z Vancouver Canucks, a wieczór zamknie spotkanie Chicago Blackhawks z finalistami poprzednich rozgrywek, Vegas Golden Knights.

I właściwie trudno wymyślić lepszą zapowiedź tego, co czeka nas przez kolejne miesiące. 32 drużyny. 84 mecze każdej z nich. 1344 spotkania sezonu zasadniczego. A później dwa miesiące walki o 16 zwycięstw, które dzielą najlepszych od Pucharu Stanleya. Najlepsza liga świata wraca do gry.

Czytaj także:

Liczba komentarzy: 0

Komentarze

Tylko zalogowani użytkownicy mogą dodawać komentarze. Zaloguj się do swojego konta!
© Copyright 2003 - 2026 Hokej.Net | Realizacja portalu Strony internetowe