Hokej.net Logo
KWI
16
KWI
17
KWI
24
KWI
25
KWI
29

Niespodzianki nie było. Trzy punkty dla GieKSy (WIDEO)

Niespodzianki nie było. Trzy punkty dla GieKSy (WIDEO)

8. kolejka Polskiej Hokej Ligi została już oficjalnie zamknięta. W ostatnim zaległym spotkaniu GKS Katowice nie dał szans Zagłębiu Sosnowiec, pewnie wygrywając 5:2.


Dzisiejszy mecz pomiędzy GKS-em Katowice a Zagłębiem Sosnowiec był już ostatnim zaległym spotkaniem 8. kolejki PHL. Trener Grzegorz Klich dał szansę debiutu swojemu najnowszemu nabytkowi – kanadyjskiemu golkiperowi Cody’emu Porterowi. W naszej opinii bramka w klubie z Zamkowej jest ostatnią pozycją, na której niezbędne są wzmocnienia, niemniej 23-letni bramkarz, mimo straty pięciu bramek, wypadł przyzwoicie.

Pierwsza tercja przebiegała niezwykle sennie. Obydwie strony prezentowały w swych szeregach sporą niedokładność, czego efektem były problemy z zawiązaniem składnej akcji. Na otwarcie wyniku musieliśmy poczekać do końcówki pierwszej odsłony – w nieco przypadkowej sytuacji najlepiej odnalazł się Filip Stoklasa i to on ostatni dotknął krążka, zanim przekroczył linię bramkową. Odpowiedź gości mogła być natychmiastowa – Rusłan Baszyrow nie był jednak w stanie pokonać Juraja Šimbocha. W ostatnich sekundach tej tercji bezmyślną karę wyłapał jeszcze Eduard Kaščák, czym zapewne nie podniósł swoich notowań w oczach trenera Grzegorza Klicha.

Kolejna tercja stała już na zdecydowanie wyższym poziomie. Katowiczanie nie byli w stanie wykorzystać swojej przewagi, a dodatkowo dopuścili się dwóch, dosyć nerwowych faulów. Drugie trafienie w tym meczu również wynikło ze sporego przypadku, niemniej jednak sosnowiczanie mieli prawo cieszyć się z wyrównania, a bramka została zapisana na konto Rusłana Baszyrowa. Dla gospodarzy stanowiło to kubeł zimnej wody na otrzeźwienie hokejowych zmysłów. Zaczęli oni wyprowadzać coraz groźniejsze akcje, a jedna z nich została sfinalizowana przez Patryka Wajdę. Przyjezdni w ostatnich sekundach stracili koncentrację i pozwolili oddać Mateuszowi Michalskiemu ładny technicznie strzał z nadgarstka, który zatrzepotał w siatce bramki strzeżonej przez Cody’ego Portera.

GieKSa na miarę swoich możliwości zagrała jednak dopiero w trzeciej odsłonie. Udowodniła swą wyższość w każdym aspekcie hokejowego rzemiosła i dopisała do swojego dorobku kolejne trafienia. Drugą bramkę w tym meczu zdobył Mateusz Michalski, który nie zmarnował świetnego podania Grzegorza Pasiuta. Później natomiast przewaga katowiczan została wykorzystana dzięki Miice Franssili, który po raz kolejny udowodnił swą przydatność w ofensywie. Ekipę gości stać było tylko na jedno trafienie – ostatni cios zadał Jewgienij Nikiforow, który skorzystał z krążka wystawionego przez Andrieja Dubinina i huknął nie do obrony.

Czasu na odpoczynek jest niewiele. Już pojutrze GKS Katowice czeka ciężkie starcie z JKH GKS Jastrzębie. Jesteśmy niezmiernie ciekawi, które oblicze zaprezentuje drużyna ze stolicy województwa śląskiego. Zagłębie Sosnowiec stanie natomiast przed świetną szansą na pościg za miejscem premiowanym awansem do fazy play-off, bowiem nad Brynicę zawitają hokeiści STS-u Sanok, którzy w tym momencie wyprzedzają ich o sześć punktów.


GKS Katowice – Zagłębie Sosnowiec 5:2 (1:0, 2:1, 2:1)

1:0 – Filip Stoklasa – Filip Starzyński, Mateusz Michalski (17:47),

1:1 – Rusłan Baszyrow – Jewgienij Nikiforow (26:13, 5/4),

2:1 – Patryk Wajda – Bartosz Fraszko, Grzegorz Pasiut (31:55, 4/4),

3:1 – Mateusz Michalski – Filip Starzyński, Filip Stoklasa (39:44),

4:1 – Mateusz Michalski – Bartosz Fraszko, Maciej Kruczek (47:40, 5/4),

5:1 – Miika Franssila – Filip Stoklasa (53:34, 5/4),

5:2 – Jewgienij Nikiforow – Andriej Dubinin – Rusłan Baszyrow (56:35).


Sędziowali: Robert Długi, Mateusz Niżnik (główni) – Mateusz Bucki, Marcin Młynarski (liniowi).

Minuty karne: 12 (w tym 2 minuty kary technicznej za nadmierną liczbę graczy na lodzie)-12.

Strzały: 15-42.

Widzów: mecz rozgrywany bez udziału publiczności.


GKS Katowice: Šimboch (Miarka n/g) – Krawczyk (2), Franssila; Wanat, Rohtla, Łopuski (2) – Andersons, Zieliński; Michalski, Starzyński (4), Stoklasa – Kruczek, Wajda; Fraszko, Pasiut, Krężołek – Cunik (2), Paszek; Skrodziuk Mularczyk, Adamus.

Trener: Piotr Sarnik.


Zagłębie Sosnowiec: Porter (Czernik n/g) – Jākobsons, Syrojeżkin (2); Nikiforow (2), Dubinin (2), Baszyrow – Kaščak (6), Naróg; Nahunko, Kozłowski, Bernacki – Khoperia, Domogała; Smal, Rutkowski, Sikora – Luszniak, Blanik; Stojek, Kulas, Piotrowski.

Trener: Grzegorz Klich.




Czytaj także:

Liczba komentarzy: 0

Komentarze

Tylko zalogowani użytkownicy mogą dodawać komentarze. Zaloguj się do swojego konta!
© Copyright 2003 - 2026 Hokej.Net | Realizacja portalu Strony internetowe