Hokej.net Logo

Ocalić wspomnienia historia Henryka Wojtynka

Ocalić wspomnienia historia Henryka Wojtynka

Pewnego razu nie przyszedł na zajęcia bramkarz i trzeba było go zastąpić. Bez wahania powiedziałem trenerowi, że to ja stanę na bramce i tak zostałem w niej przez ponad 20 lat - wspomina były bramkarz Naprzodu, reprezentacji i olimpijczyk, Henryk Wojtynek.


Niezwykle skromny, nigdy nie pchał się do pierwszego szeregu, choć umiejętnościami nie ustępował swoim starszym, bardziej znanym kolegom. Ale tacy są właśnie hokeiści rodem z Nikiszowca. - Zapewne nigdy nie byłbym reprezentantem kraju, olimpijczykiem, gdyby nie było lodowiska w Janowie, bo na pobliski Giszowiec byłoby mi za daleko. Pewnie kopałbym piłkę może na poziomie A-klasy albo nieco wyższej ligi. Jednak gdy wybudowano lodowisko to dla nas chłopców z Nikiszowca nie było innego wyboru - uśmiecha się nasz bohater, Henryk Wojtynek, bramkarz Naprzodu Janów oraz reprezentacji Polski, który w przyszły piątek będzie świętował 68. urodziny.

Harce na lodzie
Na łyżwach nauczył się jeździć na naturalnym lodowisku w Giszowcu, bo o sztucznym „Jantorze” jeszcze nie było mowy. Jak niemal wszyscy chłopcy z „Nikisza” od rana do wieczora spędzał czas na podwórku albo pobliskim boisku, ganiając za piłką.
- Pewnego razu starszy brat Norbert wziął mnie na „Torkat” i gdy zobaczyłem lód, czerwone koła bulikowe, linie niebieskie byłem zauroczony. Od tego czasu minęło prawie 60 lat, a ten widok do dziś mam przed oczami - wspomina nasz bohater.


Gdy wybudowano „Jantor” chłopcy z pobliskich domów szybko weszli w komitywę ze stróżem na obiekcie, który im otwierał lodowisko i pozwalał harcować na nim aż do krańcowego zmęczenia. - Moje pierwsze, własne łyżwy miałem dopiero w II klasie szkoły górniczej i odkupiłem je od syna instruktora ze szkolnej stolarni - przypomina sobie późniejszy reprezentant kraju.

Bramkarskie szlify
Kilku chłopaków z jednego familoka kontra drużyna z drugiego i tak tworzyły się „dzikie” drużyny, które rywalizowały „na śmierć i życie”.
- Byłem mały i chudy, ale jak wszyscy chciałem być napastnikiem. - Pewnego razu nie przyszedł na zajęcia bramkarz i trzeba było go zastąpić. Bez wahania powiedziałem trenerowi, że to ja stanę na bramce, zaś trener Paweł Langer pokiwał głową, ale chyba nie był zachwycony tym pomysłem. A mnie tak spodobało się to „fruwanie” w bramce, że zostałem w niej ponad 20 lat.
W juniorach Naprzodu, oprócz Wojtynka, stworzyła się silna paczka miejscowych chłopaków, m.in. Kulawik, Labryga, Janiszewski, Kroczek, Szeja, Graca, Maryniok, Negro, którzy sięgali po mistrzostwo oraz wicemistrzostwo Polski juniorów. Z góralami z Podhala Nowy Targ toczyli twarde boje.


- Za mecze w ramach diet dostawaliśmy czekoladę, ale nagle się to urwało i nawet nie potrafię powiedzieć dlaczego. Napisaliśmy protest do prezesa Waltera Gansińca (brat Alfred był trenerem juniorów - przyp.red.) i wszyscy się podpisaliśmy. Nie wiem dlaczego mnie i Negrę wyrzucili z drużyny. Upłynęło trochę czasu i w końcu trener Langer, który pracował na kopalni z moim bratem, przekazał mu, że mogę przychodzić na treningi z drugim zespołem juniorów. Jedno jest pewne; gdyby nie trener Langer nie byłbym hokeistą.

Z dołu na lodowisko
W 1969 r. skończył się sezon ukoronowany wicemistrzostwem Polski juniorów i utalentowany bramkarz oraz absolwent szkoły górniczej zgodnie z rodzinną tradycją podjął pracę w kopalni.
- Doskonale pamiętam, bo było to 2 czerwca 1969 r. kiedy mój kierownik na dole powiedział mi, że muszę się zgłosić do sztygara objazdowego. Cóż to mogłem przeskrobać, skoro taka kopalniana figura mnie wzywa? A sztygar Stefanek poinformował mnie, że mam się zgłosić na lodowisko i nic tu po mnie na dole w kopalni. Arnost Biderman, ówczesny trener Naprzodu, chciał mieć w składzie młodego bramkarza, bo byłbym konkurencją dla powracającego z Legii Mola oraz Brzózki. Potem Mola wyrzucił za wybryki alkoholowe, zaś Brzózka przeniósł się do Górnika Murcki, a potem bronił w Tychach. Może gdybym został w kopalni, to teraz miałbym wyższą emeryturę - śmieje się nasz bohater.

Siła Naprzodu
W latach 70. minionego stulecia Naprzód zdobył 3 tytuły wicemistrzów kraju oraz 4 brązowe medale.
- Nasza siła tkwiła w kolektywie, bo wszyscy byliśmy jedną ferajną z Nikiszowca, Giszowca, Janowa czy Szopienic, zaś spoza Katowic były tylko sporadyczne przypadki - wspomina nasz bohater. - My i Podhale to był fenomen na skalę kraju, a chłopaków z Nowego Targu było tylu, że się rozjeżdżali po innych klubach. Na pewno nie byliśmy gwiazdami, a naszą największą ambicją była rywalizacja z sąsiadem zza miedzy, Baildonem czy GKS Katowice. Myśmy walczyli do upadłego, a kończyło się na tym, że po złoto sięgało Podhale. Teraz idzie się na łatwiznę, bo sprowadza się obcokrajowców i nikt się nie przejmuje, że szkolenie młodzieży leży na łopatkach.

11 lat w reprezentacji
Konkurencja wśród bramkarzy była spora, bo oprócz „żelaznych” reprezentantów Walerego Kosyla i Andrzej Tkacza byli jeszcze Eugeniusz Walczak, Tadeusz Słowakiewicz i Henryk Wojtynek. Nasz bohater debiut w reprezentacji zaliczył podczas mistrzostw świata w 1972 r. w Bukareszcie, zastępując w reprezentacji Tkacza, który wcześniej zaliczył występy w igrzyskach olimpijskich w Sapporo.
- Debiutu i to jeszcze w takich okolicznościach trudno nie pamiętać - podkreśla Wojtynek. - Mieszkałem z nieżyjącym już Felkiem Góralczykiem, który podczas meczu z Jugosławią tak nieszczęśliwie się rzucił w stronę krążka, że zahaczył o łyżwę rywala i stracił oko. Felek leżał w szpitalu, a ja w hotelowym pokoju prałem jego koszulkę meczową z krwi. Po tym turnieju Felek nie mógł sobie znaleźć miejsca w życiu, a przecież był tak utalentowanym hokeistą.
Biało-czerwoni w Bukareszcie wygrali ówczesną grupę B i awansowali do A (8 najlepszych drużyn świata), wyprzedzając m.in. USA.

Wygrana z Finami
Podczas pamiętnych mistrzostw świata w Katowicach Wojtynek był zmiennikiem Tkacza, ale właśnie „Bocian", jak nazywali go koledzy, odegrał wiodącą rolę w meczu z ZSRR (6:4).
- Byłem członkiem tej ekipy, ale wszystkie splendory należą się Andrzejowi oraz chłopakom. Siedziałem w boksie, podobnie jak słynny Władisław Tretiak. Tylko z jednym małym wyjątkiem, bo Tretiak pojawił się na lodzie w III tercji, ale już niewiele mógł pomóc.


Każdy z reprezentacyjnych bramkarzy ma w dorobku mecz, do którego najchętniej sięga pamięcią. - W końcu doczekałem się „swojego” meczu i to podczas igrzysk olimpijskich w Lake Placid - mówi nasz bohater. - Pojechaliśmy na igrzyska razem z Pawłem Łukaszką, który potem poszedł do seminarium i został księdzem. Mnie trenerzy (Czesław Borowicz oraz Emil Nikodemowicz - przyp.red.) wystawili na mecz z Finami i mało kto przypuszczał, że na inaugurację będzie sensacja. A tymczasem wygraliśmy 5:4 i to było pierwsze zwycięstwo nad nimi od 25 lat. Szkoda tylko, że nie mogę znaleźć w sieci żadnego filmu z tego wydarzenia, bo miałbym się czym chwalić.

Pierwszy oficjalny
Mistrzostwa świata grupy B w Klagenfurcie w 1982 r. dla biało-czerwonych nie były udane, bo liczono na awans, a skończyło się na 3. miejscu. Jednak dla Wojtynka turniej zaowocował propozycją z niemieckiego II-ligowego klubu.
- Na ówczesne zarobki nie mogłem narzekać, bo przecież byliśmy prowadzeni na kopalni i na dodatek otrzymywaliśmy premie za wygrane mecze. Jednak każdy chciał wyjechać za granicę, bo robota była ta sama, ale pieniądze już zupełnie inne. Po Klagenfurcie przyjechali prezesi z Braulagen do Janowa i przedstawili ofertę prezesowi Walterowi Gansińcowi, bym przeniósł się do Niemiec. Mój czas w klubie powoli się kończył, bo trener Ladislav Kominek stawiał na Andrzeja Tuksa, a jeszcze był wchodzący do drużyny Andrzej Hanisz. Zresztą jego metody treningowe zupełnie mi nie odpowiadały, bo byłem przyzwyczajony do ciężkiej pracy, a u niego obowiązywał luz. Prezes wyraził zgodę, pojechaliśmy do PZHL, by dogadać warunki transferu i, podobno, związek dostał 20 tys. marek, ale nie wiem ile klub. Byłem pierwszym Polakiem, który oficjalnie wyjechał do Niemiec na kontrakt. Starsi koledzy wyjeżdżali do Austrii (Tkacz) czy Włoch (Ziętara), a mnie pozwolono legalnie - mówi o swoim kontrakcie Wojtynek.

źródło: Materiały prasowe


Grając w Braulgaen pojechał jeszcze na mistrzostwa świata do Tokio i po nich jego rozdział reprezentacyjny został zamknięty. Po przyjeździe do kraju pracował w kopalni „Wieczorek” oraz jako trener grup młodzieżowych, bo takie obowiązywały standardy w Naprzodzie. Po przejściu na emeryturę pojawiła się propozycja z Braulagen, by zająć się trenowaniem. Początkowo pracował z seniorami, a później 4 lata z najmłodszymi. - Lubiłem tę pracę i jak zaczynałem było 35 dzieciaków, a później ponad 130 i mieliśmy 6 drużyn. Z dziećmi miałem mistrzostwo okręgu, zaś juniorzy występowali w najwyższej klasie rozgrywkowej - podkreśla z dumą olimpijczyk z Janowa.
Szczęściu trzeba pomóc - tę maksymę często słyszymy podczas rozmów z byłymi sportowcami. - To prawda, że trzeba mieć w życiu szczęście - potwierdza nasz bohater. - Gdyby nie „Jantor”, telefon na kopalnię czy upór mojego pierwszego trenera, nie przeżyłbym wspaniałej przygody sportowej i nie doświadczył tylu pięknych chwil - mówi na zakończenie Henryk Wojtynek.

Włodzimierz Sowiński - Dziennik Sport


Przeczytaj dodatkowo
Liczba komentarzy: 0

Komentarze

Tylko zalogowani użytkownicy mogą dodawać komentarze. Zaloguj się do swojego konta!
Wypowiedz się o hokeju!
Shoutbox
  • Oświęcimianin_23: Zobaczymy czy to tylko chwilowy kryzys czy koniec serii ;)
  • LukaszOsw: Zobacz sobie powtórki z pierwszej akcji i "faulu" i z samobója Gieksy. I potem coś pisz
  • Andrzejx48: Zawsze kiedy tylko
    przegrywacie
  • Marcos: @redgar - zniżę się do twojego poziomu: "sram" i miłego oglądania życzę.
  • Arma: -Zawsze płaczecie - Kiedy ostatnio ? - No zawsze
  • LukaszOsw: Czyli? Konkret
  • gieksa76: brawo
  • Borek: Kibice Unii, nie ma co płakać mecz się nie skończył. Jesteście zdziwieni karami tak jakby do tej pory sędziowie zawsze nakładali je słusznie.
  • Polaczek1: Ja tam dzis nie widzę drukowania przeciwko Nam poprostu Gieksa w pierwszej lepsza od nas i mega skuteczna my jakby na stojąco
  • rober03: Gieksa jak na razie do bólu skuteczna
  • LukaszOsw: Borek. Nie o wynik chodzi, bo Gieksa gra lepiej od nas. Chodzi o to co odwala Kaczmarek. Każdy kto zna się na hokeju i zobaczy powtórki to zrozumie. Męcz można przegrać, i zapewne nie jeden przegramy
  • C!chy: a może to wina trenera ze wrócił do boksu
  • wiemswoje: Zeszłoroczny finał też wygrał PZHL
  • PanFan1: uuu - no i poszły konie po betonie, choć sędziowania w PHL bronić nie zamierzam
  • PanFan1: Często niestety naszym ligowym rozjemcom włącza się megalomania, za wszelką cenę to oni muszą być gwiazdami show, przy okazji psując zabawę i wyostrzając wynik
  • Frasier: Trzeba było zostawić Majkowskiego w roli pierwszego...
  • Miletor: Zupa na trybuny…
  • Tellqvist: światłowody znowu właczyli w katowicach
  • Marcos: Naprawdę, czy tak ciężko dopuści do siebie myśl, że ci sędziowie są po prostu słabi.
  • wiemswoje: Teraz to zauważyłeś że nasi polscy sędziowie są troszkę do tyłu
  • szajbu: Tellqvist o co chodzi ?
  • Tellqvist: w nd prądu nie było nagle wylewni.
  • Borek: Dobrze, że za to Ty jesteś zawsze złotousty;)
  • wiemswoje: Unia jak przegrywa to też was nagle kilku więcej. Tak z boku na to patrzeć to aż śmiać się chce
  • Arma: Szkoda że CI się śmiać nie chce jak widzisz 200 osób na trybunach
  • wiemswoje: Wtedy oczy bolą a serce krwawi. Do śmiechu mi nie jest ale u nas akurat 200+
  • wiemswoje: No ale zacna zmiana tematu mniejsza. Mam nadzieję że sędziowie z PZHLu wam jeszcze ze dwie wsadzą
  • hanysTHU: #rzucbidonem
  • PanFan1: krakowscy "Przemyślidzi" widzę nie chcą być dziś gorsi od Katowic 😉
  • Zaba: Unia gra dzis dobry mecz. Na podobnym poziomie jak z Podhalem, Tychami czy Jastrzębiem. Natomiast trafiliśmy dzis na podobnie jak my (czyli walczacy na kazdym centymetrze lodu) grający zespół, który jest fo bólu skuteczny i ma w bramce świetnego bramkarza. Murray dzis bezbłędny. Wyciągnął takie sytuacje, że.... Nic gramy dalej. Ewentualna porażka nic nie zmieni. One są wkalkulowane w sport...
  • Zaba: Dodatkowo Gieksa przejęła od nas szczęście, które nam towarzyszyło od początku sezonu. Kiła sytuacji było takich, że musiały wpaść, a jednak nie wpadało. W poprzednich meczach takie sytuacje były pod naszą bramką.
  • redgar: po meczu do widzenia. Oby nie stracić więcej i chyba zostaniemy na pierwszym miejscu
  • Oświęcimianin_23: Wszystko wchodzi Katowicom, aż niemożliwe ;)
  • defcom: Juz widać w łoświęcimiu nerwy puszczają
  • szajbu: Hitosiano
  • redgar: szkoda, że pierwszy mecz Zupa w boksie, a takie bencki dostajemy, chociaż bramkę strzelić
  • jastrzebie: to przez Zupe
  • gieksa76: Dobra ta Zupa
  • Zaba: Asy z Jastrzębia przegrały 5 na 6 meczów w tym sezonie, a dziś mają najwięcej radości. Dobrze, ze jesteście, bo poprawiacie mi nastrój po porażce:)
  • rober03: Asy z Jastrzębia przegrywają ci się da na dodatek w siatkę też nabroili ale Zupa najważniejszy.
  • botanick: Czysyndziauzno?
  • rober03: Graty dla Katowic. Dzisiaj wy gorą
  • szajbu: botanik zajmij się Tychami alkoholiku
  • wiemswoje: Unia- Sędziowie PZHLu 1:4
  • botanick: Uznoł
  • gieksa76: Chłopaki dzięki za prezent urodzinowy BRAWO GIEKSA
  • LukaszOsw: Graty Katowice, a tym co nie widzieli tego co wyprawiał Kaczmarek Nie życzę by trafiło na Wasze mecze
  • szajbu: Graty GieKSa przegrać w Sanoku ale wygrać w Oświęcimiu
  • gieksa76: Pierwszy mecz w sezonie ,w którym sędziowie nie pomogli Unii i od razu porażka
  • emeryt: każda klasowa drużyna daruje czasem punkty maluczkim
  • emeryt: Katowice nas zjadły i tyle
  • emeryt: Unii dzisiaj wyrażnie nie szło a czy bramka odmieniłaby losy meczu? nie sądze
  • Prawdziwy Kibic Unii: Spokojnie kolega Asa zapowiedział będziemy się wzmacniać…uważam ze Tadek i Dziubek potrzebuja innych graczy obok siebie aby w pelni wykorzystac swoj potencjal a mają wielkie możliwosci
  • Zaba: Unia przegrała dzis z bardzo dobrze grającym GKS i to żaden wstyd. W tej lidze będzie wiele takich porażek. Nie graliśmy źle i to jest najważniejsze. Czy uznanie bramki zmieniłoby przebieg meczu? Nie wiem. Teraz to już nie ma znaczenia. W piątek kolejny trudny mecz.
  • jastrzebie: Graty GKS
  • Frasier: Oczywiście,teraz każdy będzie się tłumaczył, że bez Pasiuta obok siebie nie wykorzystuje w pełni swoich umiejętności ;)
  • uniaosw: Denyskin dzisiaj bardzo źle
  • Prawdziwy Kibic Unii: Smal gdyby nie zamroczylo tego walecznego chlopaka bo dostal bez krazka to byloby goraco a bic sie potrafi jak wiecie z wiekszymi …
    Takze lepiej niech Denyskin gra dla druzyny jak w ostatnich meczach i wystrzega sie fauli tego typu
  • Arma: I dużo ma bójek na swoim koncie ?
  • hanysTHU: Zapomnieć i grać dalej. Taktycznie rozpracowani i tyle.
    HEJ, HEJ NASZ KS!!!
  • Zaba: Redaktorzy hokej.net... Czy Wy w końcu możecie kiedysbprzeczytac regulamin rozgrywek że zrozumieniem? Jak macie problemy z interpretacją to skonsultujcie to z kimś, kto to ogarnia. Błąd w tabeli pojawią się niemal w każdym sezonie... Podpowiem Wam, całkowicie za darmo... Przy równej ilości punktów liczą się bramki... mecze bezpośrednie to na koniec sezonu jsk juz wszyscy rozegrają ze sobą wszystkie mecze... Nigdy w trakcie sezonu. Unia +15, GKS +9... Jak Wam mogło wyjść inaczej?
  • Zaba: GKS +7
  • uniaosw: Er dżi witamy
  • uniaosw: Ktoś wytłumaczy dokładnie z przepisów hokeja na lodzie nie uznanie bramki na 1:1? Skoro uwolnienia nie odgwizdali?
  • LukaszOsw: Nikt nie wytłumaczy bo nie ma co tłumaczyć. Żaden z sędziów nie sygnalizował uwolnienia, ani nie było sygnalizacji ręką ani nie było gwizdka. To jest dobitny przykład "kompetencji" tych sędziów.
  • Zaba: Co więcej. Liniowy sygnalizował, że nie ma uwolnienia... Tylko to teraz już nie na żadnego znaczenia. Nie ma co roztrząsać, bo to tylko woda na młyn dla innych na polewkę... Przegrywasz 5/6 meczów to szukasz radości w porażkach innych... Daj im się pocieszyć :)
  • uniaosw: Dla Ciebie nie ma znaczenia skończyć 1 tercję 1:1 niż 0:3?
  • LukaszOsw: Zaba w tym meczu miało to znaczenie, ale mniejsza z tym. Powinno mieć znaczenie w stosunku do przyszłości, i nie mówię tylko o Unii, a o całej lidze. Przy meczach na styku takie błędy nie mają prawa się zdarzyć... i wspomną to Ci co dziś śmiali się pisząc, że Unia jak przegrywa to na sędziów zrzuca. Ciekawe czy też tak będą przy swoich meczach mówić, daleko nie szukać ostatnie starcie Tychów z Katowicami...
  • redgar: dlaczego GKS jest na pierwszym miejscu jak my mamy więcej bramek strzelonych. Nawet tutaj na hokej necie wielbią twór PZHLowy? czy ja czegoś nie wiem
  • skh: Zaba najpierw zapoznaj się z regulaminem a później atakuj bezpodstawnie.
  • skh: 6.3.3. W przypadku uzyskania równej liczby punktów przez dwie lub więcej drużyn,
    o kolejności miejsca w tabeli (po każdej kolejce) decydują kolejno:
    6.3.3.1. Przy dwóch drużynach – liczba zdobytych punktów w spotkaniach między tymi
    drużynami, liczba zdobytych bramek w spotkaniach między tymi drużynami, korzystniejsza
    różnica bramek ze wszystkich spotkań, większa liczba strzelonych bramek, stosunek
    bramek.
  • Zaba: Uniaosw... Czytaj że zrozumieniem... TERAZ to już nie ma znaczenia. Wyniku nikt nie zmieni.
  • redgar: skh jaki związek taki regulamin, takie zasady to mogą się tyczyć dopiero jak nie ma różnicy bramek zdobytych/straconych. Jak byś zobaczył tabele w nhl to byś wiedział, że ważniejsze są bramki strzelone, a mamy ich więcej, więc powinniśmy być na pierwszym miejscu, ale związek to kabaret to i zasady z czapy
  • Zaba: SKH... Zwracam honor... ten regulamin jest zmieniony przed tym sezonem... Co więcej sam PZHL nie wie o tej zmianie, bo na oficjalnej stronie związku to Unia jest liderem... Taki zapis jest totalnie z d.upy, bonie jest sprawiedliwy i premiuje (w teorii) drużynę, która gra u siebie pierwszy mecz... Tym razem to ja sie wygłupiłem sprawdzając stary regulamin 😞
  • uniaosw: Bliźniacy, Johan czy asy? poczekajmy na oficjalne info
  • Arma: Mnożą Ci się Ci zawodnicy co mają przyjść. Może pora skończyć ten teatrzyk bo trwa odrobine za długo.
  • uniaosw: Cytuje "prawdziwego kibica Unii"
  • Hokejowy1964: redgar tęsknisz za czasami jak pzhl wielbił Twój twór dworcowy gdy Dwory nyły sponsorem Pucharu Polski i nie tylko. A przypominasz sobie gdzie wydział sędziowski miał siedzibę...?...to se neo wrati...musisz żyć w tej nienawiści...
  • Unikatowy99: Katowice od kilku lat to największa nasza zmora
  • emeryt: Żabo wchodzisz w dyskusje z redaktorem który wskrzesza zmarłych na hokej.net,jesteś na straconej pozycji:)
  • LukaszOsw: Mecz był fajny dla oka, GieKSa wygrała bo dziś była lepsza i przedewszystkim skuteczniejsza. Unia wcale nie zagrała źle.
  • Luque: Eme dalej Cię reklamy cisną na wentyl? ;>
  • LukaszOsw: A co to tej kuriozalnej sytuacji z nieuznaną bramką, to wyobraźcie sobie to np w dogrywce meczu w PlayOff.
  • LukaszOsw: Na jakiej podstawie sędzia nie uznał tej bramki skoro, uwolnienia nikt ani nie sygnalizował ani nie odgwizdał? Jeszcze wiele męczy przez tych pasiaków zostanie po prostu zniszczonych.
  • uniaosw: Twór dworcowy? Dywaniarzu z Bułgarii zamknij papaje
  • PanFan1: Damian Kapica to jest gość, 2 mecze i 2 gole, a przecież jest daleki od topowej formy 😉
  • Hokejowy1964: uniaosw o dziękuję za poprawę, no literówka - oczywiście chodzi o twór dworowy :). Twój wpis mną "wcząsnął' żałosny boroku.....
  • emeryt: miłujcie sie kochani
  • Luque: Umówicie się na dworcu/dworze i dacie sobie po szlagu? ;)
  • Unikatowy99: Lu jak nastroje przed meczem z Cracovią?
  • wiemswoje: Oglądam ten skrót i powiem wam że niezły kabaret wam zrobili z tą bramką w Oświęcimiu. Ciekawe czy ktoś tych panów rozliczy za to ?
  • wiemswoje: Podejrzewam że oni do tej pory sami nie wiedzą dlaczego tego nie uznali dramat
  • tombot64: Bo w wyniku wideoweryfikacji zobaczyli że powinno być odgwizdane uwolnienie?
  • Unikatowy99: Panowie długo będziecie się tu jeszcze masturbować nad tą bramką na 1;1
  • hanysTHU: https://youtu.be/h5aF2CSwNTU
  • LukaszOsw: tombot64: jakiej wideo weryfikacji??? Przecież żadnej nie było.
  • wiemswoje: Czy ktoś tutaj z gromadzonych pyka może w NHL 22?
  • RoboGKS: niebyło żadnej bramki na 1-1, był babol pasiaków jakich wiele przezyliśmy i jeszcze przezyjemy w naszej lidze....
  • Padaka77: Wiemswoje jeszcze nie ale pewnie na dniach trzeba będzie zakupić. Na jakiej konsoli grasz?
  • Hokejowy1964: redgar a jakie to ma znaczenie kto jest teraz na pierwszym miejscu :) ? Jak chcesz wiedzieć to idź do pani....najlepiej po lekcji na długiej przerwie to może Ci wytłumaczy ;))) .
Tylko zalogowani użytkownicy mogą korzystać z Shoutboxa Zaloguj się!
© Copyright 2003 - 2022 Hokej.Net | Realizacja portalu Strony internetowe