Czwarte zwycięstwo z rzędu odnieśli hokeiści GKS-u Katowice. Podopieczni Jacka Płachty w rozgrywanym awansem meczu 20. kolejki TAURON Hokej Ligi pewnie pokonali na wyjeździe Re-Plast Unię Oświęcim 5:1. O losach spotkania przesądził pierwszy atak GieKSy, który zdobył cztery z pięciu bramek.
Katowiczanie w przekroju całego spotkania okazali się drużyną po prostu lepszą. Szybciej poruszali się po lodzie, popełnili mniej błędów, wykazali się też większą dokładnością w kreowaniu akcji i skutecznością przy ich wykończeniu.
Ze znakomitej strony zaprezentował się tercet Bartosz Fraszko – Grzegorz Pasiut – Patryk Wronka. Kapitan GieKSy dwukrotnie wpisał się na listę strzelców, a jego skrzydłowi dołożyli po jednym golu. Swoje w bramce zrobił też John Murray.
Tym samym biało-niebiescy ponieśli drugą porażkę z rzędu. Gołym okiem widać, że zmagają się z kryzysem formy, ale po wymagających meczach w Hokejowej Lidze Mistrzów zapewne się z tym liczyli. "Podatek" od udziału w europejskich pucharach polskie kluby płacą przecież regularnie.
Początek bez goli
Ale wróćmy do trzeciego w tym sezonie starcia mistrzów. W pierwszej odsłonie nie oglądaliśmy bramek, choć oba zespoły miały kilka niezłych okazji. Na wysokości zadania stanęli obaj golkiperzy.
John Murray zatrzymał soczysty strzał Hampusa Olssona oraz dwa uderzenia Krystiana Dziubińskiego. Dobrym refleksem wykazał się zwłaszcza w 15. minucie, kiedy kapitan Unii odebrał krążek Aleksiemu Varttinenowi, a potem błyskawicznie pociągnął z nadgarstka.
Najlepsze szanse dla GieKSy mieli Dante Salituro, Christian Mroczkowski Pontus Englund. Pierwszy z nich trafił w boczną siatkę, a uderzenia "Mroczka" i szwedzkiego defensora padły łupem Linusa Lundina.
Zmiana stron i dominacja GieKSy
Drugą tercję znakomicie rozpoczęli katowiczanie i już po 46 sekundach rozwiązali worek z bramkami. Na pozycję wyszedł Patryk Wronka, który sprytnie strącił do bramki krążek wrzucony przez Grzegorza Pasiuta.
Chwilę później uderzenie Pontusa Englunda z najbliższej odległości poprawił Marcus Kallionkieli i katowiczanie mieli już dwubramkową zaliczkę, dającą im spory komfort gry.
Potem sporo szczęścia mieli gospodarze, bo krążek po uderzeniach Albina Runessona z linii niebieskiej oraz Bartosza Fraszki z prawego bulika odbił się od słupka. Z kolei strzał Patryka Wronki zmierzający do bramki w ostatniej chwili wybił Roman Diukow.
Gdy w 47. minucie na 3:0 podwyższył Grzegorz Pasiut, stało się jasne że podopieczni Jacka Płachty nie przegrają tego meczu. Kapitan GieKSy w sporym zamieszaniu przymierzył tak precyzyjnie, że guma odbiła się od wewnętrznej poprzeczki i wyszła w pole. Sędziowie zaliczyli to trafienie dopiero po analizie wideo.
Światełko w tunelu szybko zgasło
Chwilę później pierwszego gola zdobyli biało-niebiescy. Odrobinę nadziei w serca mistrzów Polski wlał Daniel Olsson Trkulja, który podczas gry swojego zespołu w przewadze wykorzystał dogranie Antona Holma i fakt, że John Murray leżał na lodzie. Wywrotka "Jaśka Murarza" była spowodowana efektem domina, a konkretnie nierozważnym zagraniem Aleksiego Varttinena. Fiński defensor popchnął Christophera Liljewalla, a ten podciął katowickiego bramkarza. Sędzia Bartosz Kaczmarek był dobrze ustawiony i pewnym gestem wskazał na bramkę.
Jednak goście szybko odpowiedzieli, robiąc użytek z gry w przewadze. Patryk Wronka zagrał spod bandy do Grzegorza Pasiuta, a ten popisał się soczystym uderzeniem bez przyjęcia. Linus Lundin nie zdążył w porę interweniować.
Pieczęć na zwycięstwie GKS-u postawił Bartosz Fraszko. Dynamiczny skrzydłowy w 53. minucie odebrał krążek Jeremu Vertanenowi, a następnie w sytuacji sam na sam zaskoczył golkipera Unii. Pełna pula pojechała do Katowic.
Re-Plast Unia Oświęcim - GKS Katowice 1:5 (0:0, 0:2, 1:3)
0:1 Patryk Wronka - Grzegorz Pasiut, Albin Runesson (20:46),
0:2 Marcus Kallionkieli - Pontus Englund, Ben Sokay (24:52),
0:3 Grzegorz Pasiut - Patryk Wronka (46:12),
1:3 Daniel Olsson Trkulja - Anton Holm, Hampus Olsson (48:16, 5/4),
1:4 Grzegorz Pasiut - Patryk Wronka, Bartosz Fraszko (49:52, 5/4),
1:5 Bartosz Fraszko (52:33).
Sędziowali: Bartosz Kaczmarek, Marcin Polak (główni) - Łukasz Sośnierz, Michał Żak (liniowi).
Minuty karne: 8-4.
Strzały: 35-26.
Widzów: 1500.
Unia: L. Lundin - P. Bezuška, R. Diukow (2); A. Holm, K. Dziubiński, C. Liljewall - J. Vertanen, J. Uimonen; E. Ahopelto, V. Heikkinen (2), H. Karjalainen - A. Söderberg (2), C. Ackered; H. Olsson (2), D. Olsson Trkulja, S. Marklund - K. Prokopiak; Ł. Krzemień, R. Galant, A. Prusak oraz J. Łoza.
Trener: Nik Zupančič
GKS Katowice: J. Murray - A. Runesson, P. Englund; P. Wronka, G. Pasiut, B. Fraszko - T. Verveda, K. Maciaś; J. Dupuy, S. Anderson, C. Mroczkowski - S. Koponen (2), A. Varttinen; M. Kallionkieli, B. Sokay, D. Salituro - B. Chodor; M. Michalski (2), I. Smal, M. Bepierszcz oraz J. Hofman.
Trener: Jacek Płachta
Czytaj także: