Powrót do Unii Oświęcim był dla niego łatwą decyzją. "Chciałem grać tylko tutaj"
Kalle Valtola po roku przerwy ponownie reprezentuje barwy Unii Oświęcim. Fiński obrońca szybko przypomniał o swoich ofensywnych umiejętnościach – w dwóch pierwszych sparingach z GKS-em Katowice zdobył gola i zanotował asystę. W rozmowie z naszym portalem opowiedział o pierwszych meczach, powrocie do Oświęcimia, współpracy z Markusem Juurikkalą oraz swoich celach na nowy sezon.
Unia Oświęcim rozegrała już dwa mecze kontrolne z GKS-em Katowice. Pierwszy odbył się 13 sierpnia na lodowisku przy Chemików 4 i biało-niebiescy przegrali go 2:4. Fiński defensor rozprowadził akcję i zaliczył asystę przy drugim trafieniu Unii, autorstwa Jakuba Lewandowskiego.
Dwa dni później Unia wygrała na Jantorze 6:4, a Valtola w 10. minucie wpisał się na listę strzelców, podwyższając na 2:0. Po podaniu zza bramki od Otto Nieminena 31-letni defensor znalazł się w przestrzeni międzybulikowej i popisał się skutecznym uderzeniem z nadgarstka. Oświęcimianie grali wówczas w przewadze.
– To były dwa wyrównane mecze z dobrym przeciwnikiem. Biorąc pod uwagę, że były to nasze pierwsze spotkania, uważam, że w naszej grze widać było sporo naprawdę dobrych elementów, ale też wiele rzeczy, których wciąż musimy się nauczyć – podkreślił Kalle Valtola.
I dodał: – Oczywiście zawsze miło jest strzelić gola, nie będę kłamał. Staram się po prostu w każdym meczu wykorzystywać swoje mocne strony i pomagać drużynie w odnoszeniu zwycięstw.
Gwarancja jakości
Fin uchodzi za jednego z najlepszych ofensywnie usposobionych obrońców, którzy w ostatnich latach występowali w TAURON Hokej Lidze. Jego największymi atutami są mobilność, umiejętność kreowania gry oraz bardzo dobra kontrola krążka. Świetnie radzi sobie podczas gier w przewadze, w których potrafi zarówno huknąć spod linii niebieskiej, jak i umiejętne wrzucić gumę na bramkę.
Kibice Unii doskonale pamiętają jego ostatni sezon w Oświęcimiu. W rozgrywkach 2023/2024 Valtola był jednym z architektów mistrzostwa Polski – pierwszego wywalczonego przez biało-niebieskich od 20 lat. Rozegrał wówczas 59 spotkań ligowych, w których zdobył 37 punktów za 15 goli i 22 asysty. W klasyfikacji plus/minus zakończył sezon z wynikiem +16, a na ławce kar spędził zaledwie 10 minut.
Po mistrzowskim sezonie drogi Fina i Unii się rozeszły. Najpierw zmagał się z problemami zdrowotnymi, a następnie zdecydował się wrócić do ojczyzny, gdzie odbudował swoją formę. W poprzednich rozgrywkach fiński defensor był kluczowym zawodnikiem IPK i okazał się najlepiej punktującym obrońcą Mestis. W 60 meczach 13 razy pokonał bramkarzy rywali i zaliczył też 37 kluczowych zagrań.
Powrót do klubu, z którym sięgnął po mistrzostwo Polski, nie był jednak przypadkowy. Nasz rozmówca przyznał, że choć na stole pojawiły się inne możliwości, jego wybór był bardzo prosty.
– To była naprawdę łatwa decyzja. Miałem inne opcje, ale chciałem grać tylko dla Unii – podkreślił starszy z braci Valtolów.
Fińskiego obrońcę zapytaliśmy o jego wrażenia po powrocie, a także o to, czy przez rok wiele się zmieniło.
– Wiele rzeczy pozostało bez zmian, więc miło jest wrócić do znajomych twarzy. Z drugiej strony mamy tutaj wielu nowych zawodników, którzy wnoszą do szatni nową, dobrą energię – przyznał zawodnik, który ma w swoim CV 62 starcia w fińskiej Liidze.
Pozytywnie ocenił również atmosferę panującą w drużynie.
– Jestem bardzo podekscytowany. Myślę, że mamy dobrych zawodników i już teraz widzę, że atmosfera w szatni jest świetna – stwierdził.
Nowy trener? "Wszystko, co usłyszałem, było pozytywne"
Dla podchodzącego z Turku zawodnika powrót do Unii oznacza również pracę z nowym trenerem. Markus Juurikkala wcześniej nie prowadził Fina, ale obrońca przed podjęciem decyzji zasięgnął opinii zawodników, którzy mieli okazję z nim pracować.
– Nie znałem wcześniej trenera, ale rozmawiałem z graczami, których wcześniej prowadził, i wszystkie opinie, które usłyszałem, były pozytywne – zdradził.
W poniedziałek Oświęcimian czeka bardzo wymagające starcie z HC Bańska Bystrzyca. To szósty zespół minionego sezonu słowackiej Tipos Extraligi.
– Inne polskie drużyny również rozgrywały wyrównane mecze i toczyły zacięte pojedynki ze słowackimi zespołami. Spodziewam się więc czegoś podobnego również w naszym przypadku – zapowiedział.
Kalle Valtola nie ukrywa, że jego powrót do Oświęcimia nie jest wyłącznie sentymentalną podróżą do klubu, z którym zdobył mistrzostwo. Fiński defensor wraca z konkretnymi ambicjami.
– Celem jest oczywiście zdobycie mistrzostwa. Indywidualnie chcę w każdym meczu jak najlepiej wykorzystywać swoje atuty i pomagać mojej drużynie wygrać każdy najbliższy mecz – zakończył.
Czytaj także:
- Kibice, rezerwujcie czas! Najpierw koncert gwiazdy, potem wielka prezentacja Unii Oświęcim
- Tak Unia Oświęcim rozmontowała defensywę rywali. Polski napastnik zdradził kulisy
- Doświadczony obrońca mistrzów Polski uspokoił kibiców. "Nasz dobry czas przyjdzie"
- Niepokojące sceny w meczu Unii Oświęcim. Ważny zawodnik nie dokończył spotkania
- Zagłębie przegrywa na Słowacji. Lider zespołu zdradził, co trzeba poprawić

Komentarze
Lista komentarzy
KuzynKSU
Naprawdę bardzo się cieszę z twojego powrotu.
Powodzenia i zdrówka
Sammael78
Zajebisty obronća - POWODZENIA