Dziś rozpoczniemy rywalizację w pierwszym półfinale play-off. Los chciał, że będziemy w nim świadkami powtórki z zeszłego roku. GKS Katowice skrzyżuje kije z Unią Oświęcim, a więc czeka nas pasjonująca seria.
Starcia GKS-u Katowice z Unią Oświęcim od kilku lat stanowią świetną reklamę polskiego hokeja. Jest w nich wszystko, co uwielbiają kibice. Twarda walka, widowiskowe akcje i niezwykle ciekawa historia ostatnich konfrontacji.
Wielu fanów hokeja wciąż ma w pamięci wspomnienia z wręcz epickiego finału w 2024 roku. Wówczas rywalizacja pomiędzy tymi zespołami zakończyła się po siedmiu meczach, a cztery spotkania kończyły się po dogrywce. W tym decydującym starciu Mark Kaleinikovas uderzeniem z lewego bulika pokonał Johna Murraya, a biało-niebiescy po raz pierwszy od 20 lat sięgnęli po tytuł mistrzowski.
Rok temu obie drużyny zmierzyły się w półfinale i górą okazali się hokeiści z alei Korfantego. Zmagania zakończyły się po sześciu meczach. Ale to już przeszłość. Dla obu zespołów liczy się "tu i teraz".
Atut własnego lodu należy do ekipy ze stolicy województwa śląskiego. Przepustkę do finału może dać jej wygranie wszystkich starć na własnym lodzie, jednak o takim scenariuszu zespół dowodzony przez Róberta Kalábera nie chce słyszeć.
Kilka cech wspólnych
A co łączy oba zespoły? Zacznijmy od tego, że mają trenerów, którzy znają polską ligę jak własną kieszeń. Jacek Płachta i Róbert Kaláber to nazwiska kojarzone nawet przez kibiców, którzy rozgrywki TAURON Hokej Ligi śledzą z doskoku.
Katowiczanie, jak i Oświęcimianie posiadają też jakościowe kadry, a ich pierwszymi bramkarzami są Szwedzi: Jesper Eliasson i Linus Lundin, których wspomagają - znajdujący się pod lupą selekcjonera reprezentacji Polski - Michał Kieler i Igor Tyczyński.
W ich składach mają zawodników potrafiących dać impuls całemu zespołowi, a także samodzielnie przesądzać o losach spotkań. Te kryteria w GieKSie idealnie spełniają Grzegorz Pasiut, Bartosz Fraszko, Patryk Wronka, Stephen Anderson i Jean Dupuy, a w zespole Unii świetnie funkcjonują duety Daniel Olsson Trkulja – Ołeksandr Peresunko oraz Ville Heikkinen – Erik Ahopelto. Coś z niczego potrafi zrobić też Mika Partanen.
Jeśli pójdziemy dalej drogą podobieństw, to dostrzeżemy, że w obu zespołach nie ma typowo ofensywnie usposobionych defensorów, jak przed laty Santeri Koponen czy Kalle Valtola. Jest sporo graczy, którzy nie boją się twardej i ofiarnej gry. Element poświęceń na tym etapie sezonu jest wręcz konieczny.
Kwestia detali
Jaka to będzie rywalizacja? Na pewno bardzo podobna do tych z ostatnich dwóch lat. Na trybunach nie zabraknie głośnego dopingu, a na lodzie zobaczymy sporo twardej i męskiej walki.
Jesteśmy przekonani, że o losach każdego ze spotkań decydować będą detale. Po zwycięstwo będzie sięgał ten zespół, który popełni mniej błędów i lepiej poradzi sobie z trudami tego spotkania. Przy tak wyrównanych drużynach kluczowymi aspektami będą dyspozycja zespołu w danym dniu oraz gra w formacjach specjalnych.
Mamy nadzieję, że na wysokości zadania staną sędziowie i będą prowadzić mecze w sposób konsekwentny, a także dbać o zdrowie zawodników obu ekip. Ciężar gatunkowy tych spotkań jest ogromny.
Ciekawostki
* W tym sezonie oba zespoły mierzyły się ze sobą pięciokrotnie w rozgrywkach TAURON Hokej Ligi. Trzykrotnie triumfowali Oświęcimianie wygrywając 3:2 d., 6:2, i 3:2 a dwa mecze wygrywali Katowiczanie – 3:1 i 3:2 k.
* Jeśli zerkniemy w kadry obecnych zespołów, to dowiemy się, że tylko dwóch zawodników miało okazję występować w obu klubach. To Mateusz Bepierszcz i Lauri Huhdanpää.
* Patryk Wronka i Ville Heikkinen w fazie play-off zdobyli osiem punktów. Napastnicy GieKSy i Unii zdobyli po trzy bramki i zanotowali po pięć asyst. "Wronczes" swój dorobek zgromadził w sześciu meczach, a fiński środkowy w siedmiu.
* GieKSa w fazie play-off zdobyła 26 bramek. Trzy gole na swoim koncie mają Jean Dupuy, Juho Koivusaari, Patryk Wronka i Grzegorz Pasiut.
* Z grona półfinalistów to właśnie Oświęcimianie najgorzej radzą sobie w formacjach specjalnych. Przewagi rozgrywają ze skutecznością oscylującą wokół 18,5 procent i wybronili 68,2 procent wszystkich gier w osłabieniu.
Czytaj także: