Rzucił hokej dla MMA. Oglądał Polaków, a dziś walczy z najlepszymi w Europie
Kariera po hokeju potrafi przybrać całkowicie nieprzewidywalny obrót. Świetnym przykładem jest Michal Martínek. Ten czeski zawodnik przez 15 lat rywalizował na lodzie jako obrońca. Ostatecznie zostawił jednak lodowisko i wybrał sztuki walki. Jak twardy sport zespołowy wychował jednego z topowych zawodników wagi ciężkiej w Europie?
Michal Martínek urodził się w 1990 w czeskiej Pradze. Choć dziś zawodnik kojarzy się z imponującym, ciemnym zarostem, to jego pseudonim "Czarnobrody" (Blackbeard) wcale nie nawiązuje do gęstej brody. Przydomek ten ma przede wszystkim symbolizować charakter twardego, bezkompromisowego i potężnego wojownika królewskiej wagi ciężkiej.
"Czarnobrody" przez 15 lat wyczynowo trenował hokej na lodzie, rozwijając się w strukturach juniorskich praskich potęg HC Sparta Praga oraz HC Slavia Praga, skąd trafił do najwyższej czeskiej Ekstraligi Juniorów (U20) w barwach klubu BK Mladá Boleslav. Na lodowisku występował jako silny fizycznie, leworęczny obrońca defensywny (mierzący blisko 190 cm i ważący około 95 kg), którego głównym zadaniem była twarda, destrukcyjna gra pod własną bramką i czyszczenie przedpola, co przełożyło się na łącznie 136 rozegranych meczów na najwyższym poziomie młodzieżowym. Zdobył w nich 1 gol oraz zaliczył 8 asyst, co dało łącznie 9 punktów w punktacji kanadyjskiej. Najbardziej wyrazistą statystyką z tego okresu jest aż 114 minut kar, które spędził na ławce za twardą i bezwzględną grę w obronie.
Rozbrat z łyżwami nastąpił w momencie przejścia z hokeja juniorskiego do seniorskiego. Wpływ na to miały m.in. decyzje personalne trenerów (w tym słynnego Vladimíra Růžički) i brak porozumienia z nimi oraz poczucie frustracji sportem zespołowym. Martínek wspominał w wywiadach, że czuł się niedoceniany i zepchnięty na dalszy plan, co zniszczyło jego hokejowe ambicje i radość z gry. Czuł, że w hokeju jego los zależy od zbyt wielu czynników zewnętrznych, podczas gdy w sportach walki wszystko zależy wyłącznie od niego samego.
Ostatecznie w wieku około 20-21 lat definitywnie odłożył kij hokejowy i płynnie przeszedł do treningów sportów walki, co po kilku latach zaprowadziło go na sam szczyt wagi ciężkiej MMA w Europie.
– Piętnaście lat grałem w hokeja. Od czternastu lat zajmuję się MMA. Od roku 2016 walczę zawodowo. [...] Oglądałem galę jeszcze jako młody hokeista. Z chłopakami z drużyny oglądaliśmy Materlę, Chalidowa i Pudzianowskiego. W życiu mi wtedy nie przyszło do głowy, że kiedyś odłożę kij i łyżwy, założę rękawice do MMA i będę walczył w Trzyńcu w walce wieczoru [...]. Zagrałem tu wiele meczów jako hokeista, a teraz wrócę jako zawodnik MMA. [...] Dostałem informację o terminie mojej walki i że będzie to w Trzyńcu, to było dla mnie jak najlepszy prezent bożonarodzeniowy – powiedział Michal Martinek w oficjalnej zapowiedzi przed jedną z walk w KSW.
Michal Martínek walczy obecnie w czołowej europejskiej organizacji mieszanych sztuk walki, polskim KSW, gdzie zajmuje 7. miejsce w oficjalnym rankingu kategorii ciężkiej. W klatce tej federacji zameldował się dotychczas kilkukrotnie. Trzy z tych pojedynków wygrał, a w czterech musiał uznać wyższość rywali, w tym po głośnym i prestiżowym starciu z Arturem Szpilką pod koniec 2025 roku. Wcześniej, w latach 2018–2020, Czech dzierżył pas mistrzowski organizacji czesko-słowackiej Oktagon MMA i otarł się o kontrakt z legendarnym UFC. Jego aktualny rekord w zawodowym MMA to 12 zwycięstw i 7 porażek.
Czytaj także:
- Mistrz nie oddał korony! Storhamar sięgnął po kolejne złoto
- Historyczny triumf w cieniu sensacji! Nowy król zasiadł na francuskim tronie
- Trzeci raz z rzędu! Eisbären znów nie do zatrzymania
- Wyspiarski rollercoaster! Podsumowanie sezonu EIHL 2025/2026
- Macklin Celebrini najlepszym hokeistą świata! IIHF ogłosiła zwycięzcę prestiżowego plebiscytu

Komentarze