Hokeiści Unii Oświęcim pokonali na własnym lodzie KH Energę Toruń 3:2 i wyrównali stan ćwierćfinałowej rywalizacji. Jednak po tym meczu najwięcej będzie mówić się o postawie sędziów, którzy byli bezsprzecznie najsłabszymi aktorami tego widowiska.
Duet Marcin Majta – Mateusz Krzywda nie uniósł ciężaru tego spotkania. Arbitrzy z Tychów mieli ogromne problemy z tym, aby utemperować charakternych zawodników obu ekip. Skoro nie zrobili tego na wczesnym etapie meczu i nie wyznaczyli jasnych granic, to później oświęcimsko-toruńska rywalizacja była brudna i z ogromną liczbą nieczystych zagrań.
Poziom frustracji zawodników rósł z każdą minutą i można było zastanawiać się, kiedy obejrzymy pojedynki bokserskie. Ciosy wymienili Bartosz Florczak z Chasem Phelpsem i obaj zostali odesłani do szatni. Mecz przedwcześnie zakończył też Jakub Gimiński, który za pomocą pięści starał się wyjaśnić swoje racje Damianowi Tyczyńskiemu.
Jesteśmy ciekawi, jakie noty za swój występ otrzymają arbitrzy. Wydział Sędziowski, by uciąć wszelkie spekulacje, powinien je podać do wiadomości publicznej. Mamy w końcu fazę play-off.
Jeśli chodzi o wynik, to po zwycięstwo sięgnęli biało-niebiescy. Ekipa z Chemików 4 zaprezentowała dziś więcej hokejowego serca i zasłużenie wygrała. A triumfy po takim meczu potrafią scalić zespół i naładować go pozytywną energią. Teraz rywalizacja - w temperaturze wrzenia - przeniesie się do Torunia. Emocji nie zabraknie, bo zespół dowodzony przez Samiego Hirvonena nie przegrał jeszcze z Unią na własnym lodzie.
Kilka zmian i gole w przewagach
W porównaniu do sobotniego meczu w składach obu ekip doszło do kilku zmian. W ekipie "Stalowych Pierników" zabrakło Daniila Kulintseva oraz Patryka Napiórkowskiego, a trener Róbert Kaláber nie mógł skorzystać z usług dwóch obrońców: Romana Diukowa i Lukasha Matthewsa. Do składu Unii wrócił Aleksi Mäkelä.
Po pierwszej odsłonie w lepszych humorach byli gospodarze, którzy od 16. minuty prowadzili 1:0. Okres gry w przewadze na gola zamienił Ołeksandr Peresunko i wywołał ogromną radość na trybunach. Ukraiński skrzydłowy przekierował do toruńskiej bramki krążek uderzony przez Andreasa Söderberga.
O tym, że gra w power playu w fazie play-off jest niezwykle istotna przekonaliśmy się też w drugiej odsłonie. W takich okolicznościach hokejowej przyrody wyrównał Rusłan Baszyrow, wykorzystując w 27. minucie fenomenalne dogranie Mikołaja Sytego. Chwilę wcześniej z linii niebieskiej przymierzył Vili Laitinen, ale uderzony przez niego krążek odbił się od słupka.
Ważne gole kanadyjskich obrońców
Biało-niebiescy starali się ponownie wyjść na prowadzenie i ta sztuka udała im się w 36. minucie. Sposób na Antona Svenssona znalazł Reece Scarlett, który po przytomnym dograniu Peresunki przymierzył z korytarza międzybulikowego w "piątą dziurę".
Niezwykle istotna dla losów spotkania okazała się 48. minuta. Wówczas Oświęcimianie wykorzystali okres gry w piątkę przeciwko trójce Torunian i zrobili milowy krok w kierunku zwycięstwa. Na listę strzelców wpisał się Joe Morrow, który przymierzył z lewego bulika, a guma zanim trafiła do siatki, odbiła się jeszcze od rozpaczliwie interweniującego Jespera-Juhaniego Ilvessuo.
Podopieczni Samiego Hirvonena próbowali ruszyć w pogoń za wynikiem. Nadzieję w ich serca na trzy minuty przed końcem regulaminowego czasu gry wlał Robert Arrak, który po ładnej wymianie podań z Ołeksijem Woroną umieścił gumę pod poprzeczką. Na doprowadzenie do wyrównania zabrakło im czasu.
KS Unia Oświęcim - KH Energa Toruń 3:2 (1:0, 1:1, 1:1)
1:0 Ołeksandr Peresunko - Andreas Söderberg, Daniel Olsson Trkulja (15:31, 5/4),
1:1 Rusłan Baszyrow - Mikołaj Syty, Jakub Lewandowski (26:44, 5/4),
2:1 Reece Scarlett - Ołeksandr Peresunko, Samuel Petráš (35:28),
3:1 Joe Morrow - Mika Partanen, Damian Tyczyński (47:17, 5/3),
3:2 Robert Arrak - Ołeksij Worona, Eryk Schafer (56:40, 5/4).
Sędziowali: Marcin Majta i Mateusz Krzywda (główni) - Mateusz Kucharewicz i Dariusz Pobożniak (liniowi).
Minuty karne: 45-72.
Strzały: 30-25.
Widzów: 2893.
Stan rywalizacji (do czterech zwycięstw): 1:1
Kolejny mecz: w środę o 18:30 w Toruniu.
Unia Oświęcim: L. Lundin - A. Söderberg (2), J. Kubeš, S. Petráš (2), D. Olsson Trkulja, O. Peresunko - B. Florczak (25), R. Scarlett, M. Partanen (4), V. Heikkinen, E. Ahopelto - A. Mäkelä (2), J. Morrow, M. Kasperlík, R. Rác (4), D. Tyczyński (2) - K. Prokopiak (2), M. Mościcki, Ł. Krzemień, R. Galant (2), M. Kusak.
Trener: Róbert Kaláber
KH Toruń: A. Svensson - J. Ilvessuo, V. Laitinen, R. Baszyrow, M. Syty, A. Denyskin (2) - E. Schafer (2), M. Zieliński (4), J. Lewandowski (4), R. Arrak, O. Worona - A. Jaworski, J. Gimiński (27), I. Korenczuk (2), D. Fjodorovs, S. Maćkowski - O. Kurnicki, C. Phelps (25), K. Kalinowski (2), M. Kalinowski (4).
Trener: Sami Hirvonen
Czytaj także: