Zespół Edmonton Oilers obronił swoje prowadzenie w trzeciej tercji meczu numer 7 drugiej rundy play-off NHL, wygrał "nieoficjalne mistrzostwo Kanady" i zagra w finale konferencji zachodniej.
Oilers ostatniej nocy pokonali na wyjeździe w Vancouver Canucks w decydującym 7. spotkaniu pomiędzy dwoma pozostałymi w rywalizacji o Puchar Stanleya kanadyjskimi zespołami. Przyjezdni wygrali 3:2 w meczu i 4-3 w całej serii.
Drużyna z Edmonton do 52. minuty prowadziła 3:0, ale skomplikowała sobie sytuację tracąc 2 gole, co doprowadziło do nerwowej końcówki.
Ryan Nugent-Hopkins okazał się jednak strzelcem zwycięskiego gola w 36. minucie podczas gry w przewadze. Popularny "RNH" dobijał wtedy do bramki gospodarzy krążek odbity wcześniej od bandy za bramką po strzale Evana Boucharda.
Podobny strzał Bouchard oddał wcześniej w drugiej odsłonie, gdy przed bramką kijem tor lotu krążka zmienił Zach Hyman, podwyższając na 2:0. Hyman z 11 golami jest najlepszym strzelcem fazy play-off.
Otwierającą wynik bramkę zdobył obrońca Cody Ceci, który strzelił pierwszego gola także w poprzednim wygranym przez Oilers meczu numer 7 play-off - przed dwoma laty z Los Angeles Kings. Nugent-Hopkins oprócz gola zanotował też asystę.
Asystujący raz Leon Draisaitl z 24 "oczkami" umocnił się na czele klasyfikacji punktowej fazy play-off. Niemiec punktował we wszystkich 12 meczach tegorocznej fazy play-off. Z obecnie występujących w NHL hokeistów tylko Nathan MacKinnon w 2020 roku miał dłuższą serię takich spotkań (14).
Dla Canucks strzelali Conor Garland i Filip Hronek, który wpisał się na listę strzelców po raz pierwszy w rozgrywkach play-off NHL. Strzelać nie mógł najlepszy snajper zespołu w fazie play-off Brock Boeser, bo nie wystąpił z powodu problemów z zakrzepem krwi.
Oilers w pierwszej tercji mieli w celnych strzałach przewagę 13-2, ale nie potrafili pokonać łotewskiego bramkarza rywali Artūrsa Šilovsa, za to w drugiej odsłonie zrobili to 3 razy.
W całym spotkaniu mieli w celnych uderzeniach przewagę 29-17. Zespół z Vancouver średnio w tym play-offie strzelał na bramkę celnie tylko 20,8 razy na mecz, czyli najrzadziej ze wszystkich drużyn.
Nawet ostatniej nocy w trzeciej tercji, w której podopieczni Ricka Toccheta musieli gonić wynik, by nie odpaść z rywalizacji, udało im się oddać tylko 5 strzałów w światło bramki.
Z kolei na przełomie pierwszej i drugiej tercji nie oddali ani jednego uderzenia na bramkę w całej 4-minutowej przewadze po karze Ryana McLeoda.
Przewagi były zresztą ich problemem w całej serii. Łącznie w 7 meczach wykorzystali tylko 3 z 22, a w decydującym spotkaniu 0 z 3. Oilers zamienili na gola 1 z 2 takich okazji wczoraj w Vancouver, co przesądziło o ich awansie.
Drużyna z Edmonton co prawda nie zdobyła gola w liczebniejszym składzie w żadnym z 2 poprzednich spotkań, ale w całej serii zrobiła to 6 razy na 20 gier, a jej skuteczność 37,5 % w całym play-offie jest najlepsza ze wszystkich zespołów. Oilers także najlepiej bronią w osłabieniu (91,4 %).
Dla Canucks, którzy w sezonie zasadniczym wygrali, właśnie przed swoimi wczorajszymi rywalami, dywizję Pacyfiku, był to pierwszy play-off od 2020 roku. Wtedy także odpadli po porażce 3-4, tyle że z Vegas Golden Knights. Klub z Vancouver przegrał także poprzedni mecz numer 7 - w finale Pucharu Stanleya z Boston Bruins w 2011 roku.
Przy okazji rywalizacji z Oilers z obozu Canucks popłynęło trochę prowokacyjnych słów pod adresem rywali. Rick Tocchet mówił przed serią, że zespół z Edmonton bazuje tylko na tym, że jest dobry w kilku elementach, ale nie ma zbyt szerokiego wachlarza umiejętności. Z kolei rosyjski obrońca Nikita Zadorow powiedział, że ludzie w Edmonton chodzą na hokej, bo to miasto, w którym nie za bardzo jest co robić.
To Oilers zagrają jednak w finale konferencji zachodniej, a że są ostatnią nadzieją Kanady na pierwszy Puchar Stanleya dla zespołu z tego kraju od 1993 roku, to gazeta "Edmonton Sun" w swojej relacji z meczu napisała, że zdobyli "nieoficjalne mistrzostwo Kanady".
Rywalem zespołu Krisa Knoblaucha w kolejnej rundzie będzie najlepszy na Zachodzie w sezonie zasadniczym zespół Dallas Stars, który ma przewagę własnej tafli. Od kiedy "Gwiazdy" grają w Dallas, oba kluby mierzyły się ze sobą w seriach play-off 6 razy. Oilers wygrali pierwszą rywalizację w 1997 roku, ale później 5 kolejnych padło łupem drużyny z Teksasu.
Pierwszy mecz tegorocznego finału konferencji zachodniej odbędzie się w nocy z czwartku na piątek polskiego czasu w Dallas.
Vancouver Canucks - Edmonton Oilers 2:3 (0:0, 0:3, 2:0)
0:1 Ceci - Kulak - Holloway 21:16
0:2 Hyman - Bouchard - Nugent-Hopkins 25:50
0:3 Nugent-Hopkins - Bouchard - Draisaitl 35:22 (w przewadze)
1:3 Garland 51:27
2:3 Hronek - Hughes - Lindholm 55:24
Strzały: 17-29.
Minuty kar: 4-6.
Widzów: 19 016.
Stan serii: 3-4. Awans Edmonton Oilers.
Skrót meczu:
Czytaj także: