Hokeiści ECB Zagłębie Sosnowiec przegrali na własnym lodzie z JKH GKS-em Jastrzębie 2:3 w meczu 36. kolejki TAURON Hokej Ligi. W zdecydowanych słowach to spotkanie podsumował Matias Lehtonen, trener sosnowiczan.
– Ogółem był to przyzwoity mecz, toczony w niezłym tempie. Rywale byli lepsi. Przyjechali tu gotowi do gry w stu procentach – rozpoczął szkoleniowiec sosnowiczan.
Fiński trener jasno wskazał, że niedzielnego wieczoru to goście byli zespołem bardziej konkretnym i konsekwentnym. Ekipa dowodzona przez Rafała Bernackiego jako druga - po GKS-ie Katowice - zdobyła Stadion Zimowy, który jest prawdziwą twierdzą sosnowieckich hokeistów. Dość powiedzieć, że przegrali na nim tylko 2 z 15 spotkań.
– Jastrzębianie znów tu przyjechali naprawdę pokorni. Rozegrali dobrą pierwszą tercję, a potem bronili naprawdę dobrze. Byli lepsi i zasłużyli na trzy punkty – nie ukrywał opiekun sosnowiczan.
Lehtonen krył rozczarowania postawą własnej drużyny, zwracając uwagę nie tylko na kwestie sportowe, ale również mentalne.
– Byliśmy w 95 procentach przekonani, że jesteśmy tak cholernie dobrzy, bo przecież liderujemy rozgrywkom. Teraz już nie jesteśmy liderem i to dobrze dla nas – podkreślił 37-letni Fin, sugerując, że porażka może być potrzebnym sygnałem ostrzegawczym.
– Nie jesteśmy mistrzami, ale żyjemy jak mistrzowie. Czas więc, żebyśmy zaczęli więcej pracować. Musimy być bardziej pokorni i wrócić na szczyt – mówił bez ogródek.
Na koniec fiński szkoleniowiec zaznaczył, że ta porażka może zaprocentować w meczach ostatniej rundy sezonu zasadniczego, która przesądzi o tym, z którego miejsca Zagłębiacy przystąpią do fazy play-off. Najważniejszy moment sezonu rozpocznie się już za pięć tygodni.
– Ten mecz to dla nas bardzo dobra przestrzeń do nauki – podsumował.
Ekipa znad Brynicy we wtorek pauzuje, ale już w piątek podejmie GKS Katowice. Dodajmy, że z tym zespołem przegrała trzy dotychczasowe ligowe spotkania. Triumfowała raz (4:2), ale w półfinale Turnieju Finałowego Pucharu Polski.
Czytaj także: