Trener Davos szczerze o końcówce z GKS-em Tychy. "Było kilka niezbyt mądrych kar"
GKS Tychy do samego końca walczył o punkty w potyczce z HC Davos. W końcówce mistrzowie Polski stworzyli sobie szansę na odwrócenie losów spotkania. Szwajcarzy przetrwali grę w podwójnej przewadze i wywieźli z Tychów komplet punktów, wygrywając 4:2. – Byliśmy blisko – przyznał Pekka Tirkkonen, szkoleniowiec mistrzów Polski.
Zespół HC Davos przyjecha do Tychów z dwoma zwycięstwami na koncie i szybko potwierdził swoją klasę. Goście wykorzystali błędy gospodarzy i po pierwszej tercji prowadzili 2:0. Najpierw Lukas Frick precyzyjnym strzałem pokonał Tomáša Fučíka, a przed przerwą Lars Steiner dopadł do odbitego krążka i podwyższył prowadzenie.
– W pierwszej tercji straciliśmy dwie niepotrzebne bramki. Były zbyt łatwe, po błędach w defensywie – ocenił Pekka Tirkkonen, opiekun trójkolorowych.
Po przerwie GKS ruszył do odrabiania strat. W 28. minucie Bartłomiej Jeziorski dograł do Bartłomieja Pociechy, a ten huknął spod linii niebieskiej. Davos odpowiedziało jednak niemal natychmiast - Ken Jäger obsłużył Filipa Zadínę, który mocnym uderzeniem ponownie dał gościom dwubramkową przewagę.
W trzeciej tercji mistrzowie Polski nie zamierzali odpuszczać. GKS zwiększył tempo i coraz częściej przebywał w tercji rywala. Największa szansa pojawiła się w końcówce, gdy gospodarze otrzymali możliwość gry w przewadze pięciu na trzech. Tyszanie nie zdołali jednak wykorzystać tej znakomitej okazji, a Davos skutecznie wybijało krążek z własnej tercji.
– Pod koniec mocno walczyliśmy i byliśmy blisko. Mogliśmy zdobyć punkt i doprowadzić do dogrywki. Było naprawdę blisko – powiedział Tirkkonen.
GKS jeszcze raz ruszył do ataku po wycofaniu Fučíka. Jakub Janik zdobył drugiego gola dla gospodarzy, ale na wyrównanie zabrakło już czasu. Rasmus Asplund wykorzystał fakt, że mistrzowie Polski wycofali bramkarza i ustalił wynik na 4:2.
Trener Davos Josh Holden przyznał, że jego zespół w końcówce musiał mocno pracować na zwycięstwo.
– To trudny obiekt do gry, bo słyszysz doping kibiców. Nie mogłem cię usłyszeć – zwrócił się z uśmiechem do reportera Hokejowej Ligi Mistrzów.
– Chłopaki ciężko pracowali. Myślę, że momentami nie okazywaliśmy rywalowi wystarczającego szacunku. Pod koniec rywale wrócili do gry, a my złapaliśmy kilka niezbyt mądrych kar. Ostatecznie znaleźliśmy jednak sposób, żeby wygrać ten mecz – stwierdził szkoleniowiec Davos.
Dla szwajcarskiego zespołu było to trzecie zwycięstwo w tegorocznej edycji CHL. Davos pozostaje więc niepokonane i ma na swoim koncie 8 punktów.
Czytaj także:
- Już jest! Hokejowy Niezbędnik Kibica 2026/2027 trafił do sprzedaży. Wysyłka ruszyła!
- Są w życiu ważniejsze sprawy. Doświadczony obrońca odchodzi z Sanoka. Co dalej z jego karierą?
- Ostro potraktował rywala i dostał karę meczu. Jest decyzja w sprawie gracza Zagłębia
- Kolejna porażka GieKSy i mocne słowa kluczowego zawodnika. "To nie może tak wyglądać"
- Komisarz THL podjęła decyzję. Chodzi o zawodników Cracovii

Komentarze
Lista komentarzy
hubal
doceniają nas obcokrajowcy , my nie potrafimy (są wyjątki)
manek 1906
Zwykla kurtuazja!