Trzeci finał, trzecie srebro. Lider Szwajcarii bez ogródek. "To bardzo boli"
Szwajcarzy ponownie byli o krok od spełnienia marzeń o mistrzostwie świata. Po raz trzeci w ostatnich latach dotarli do finału, ale ponownie musieli uznać wyższość rywala. Tym razem lepsza okazała się Finlandia, która wygrała 1:0 po dogrywce. Po meczu rozczarowania nie krył Timo Meier, jeden z liderów szwajcarskiej reprezentacji.
"Rozegraliśmy niesamowity turniej"
Tuż po zakończeniu finału na twarzy Meiera widać było ogromne zmęczenie i rozczarowanie. Szwajcarzy byli bardzo blisko historycznego sukcesu, ale ostatecznie ponownie musieli zadowolić się srebrem.
– To bardzo trudne uczucie. Znowu byliśmy tak blisko. Rozegraliśmy jednak niesamowity turniej i musimy być z siebie dumni – powiedział napastnik.
Mimo bólu po porażce nie zapomniał o kibicach, którzy przez cały turniej wspierali reprezentację.
– Chcę podziękować naszym fanom. Byli z nami przez całe mistrzostwa. Oczywiście chcieliśmy zdobyć złoto i zostać mistrzami świata. Dlatego teraz jest tak trudno – przyznał.
Zabrakło jednego gola
Finał był niezwykle wyrównany. Przez ponad 60 minut żadna z drużyn nie potrafiła znaleźć sposobu na pokonanie bramkarza rywali. Dopiero w dogrywce Finlandia zadała decydujący cios.
Zdaniem Meiera o losach spotkania przesądziły detale.
– Musieliśmy znaleźć sposób, żeby zdobyć jednego gola. W takim meczu często właśnie jedna bramka robi różnicę. Tym razem nie udało nam się skierować meczu na naszą stronę – ocenił.
Szwajcarzy stworzyli sobie kilka dobrych okazji, ale zabrakło skuteczności w kluczowych momentach.
– Zrobiliśmy wiele dobrych rzeczy. Graliśmy twardo przez całe spotkanie. Mieliśmy swoje szanse, ale nie wystarczyło, żeby przełamać rywala – tłumaczył.
Nie chciał wracać do swojej sytuacji
Jednym z tematów rozmowy była również sytuacja z finału, gdy Meier nie wykorzystał jednej z okazji bramkowych. Sam zawodnik nie zamierzał jednak analizować pojedynczych akcji.
– To już przeszłość. Tak się stało. Tego nie zmienimy. To część meczu – powiedział krótko.
Dla napastnika najważniejsze było spojrzenie na cały turniej, a nie na pojedynczy moment finału.
– Teraz trzeba odpocząć i poukładać sobie wszystko w głowie. Na ten moment tylko tyle mogę powiedzieć – dodał.
Trzeci finał i trzeci bolesny koniec
Dla obecnego pokolenia szwajcarskich hokeistów to kolejny niezwykle bolesny rozdział. W ostatnich latach Szwajcarzy regularnie należą do światowej czołówki, ale wciąż czekają na pierwsze złoto mistrzostw świata.
– To trzeci finał. I trzeci raz nie udało się go wygrać. To bardzo trudne – przyznał Meier.
Mimo rozczarowania trudno podważać pozycję Szwajcarii w światowym hokeju. Helweci po raz kolejny udowodnili, że należą do najlepszych drużyn globu. Tym razem zabrakło jednego trafienia. Jednej akcji. Jednego momentu. I właśnie dlatego porażka boli ich tak bardzo.
Czytaj także:
- Ależ lista gości na pożegnaniu słowackiego hokeisty! Plejada legend NHL zjechała do Trenczyna
- Urodził się w Gdańsku. Etatowy reprezentant Niemiec przenosi się do Szwecji
- Szok na Słowacji! Kolejny klub znika z mapy
- Chcą równych praw i grożą bojkotem Mistrzostw Świata. "Mamy już dość!"
- Słoweński klub uratowany! Wraca do gry pod nową nazwą

Komentarze