Wiktor Tańczyk ma za sobą wyjątkowy moment w swojej młodej karierze. Niespełna 18-letni obrońca zadebiutował w TAURON Hokej Lidze w wygranym 4:0 meczu z STS-em Sanok.
Dla młodego defensora był to szczególny dzień także ze względu na miejsce debiutu.
– Było to dla mnie wielkie wyróżnienie, że mogłem zagrać przed tyską publicznością. Otrzymałem szansę od trenerów i mogłem ją wykorzystać. Mam nadzieję, że to pomoże mi w przyszłości – podkreślał po spotkaniu Tańczyk.
O powołaniu do składu dowiedział się niespodziewanie.
– Dowiedziałem się w czwartek, około 12:00, kiedy zmierzałem do sklepu na zakupy. Napisał do mnie trener, choć byłem przekonany, że raczej nie zagram. Stało się inaczej, bo dostałem szansę i byłem bardzo zadowolony – zdradził młody obrońca.
Sam mecz rozpoczął się dla niego od naturalnej tremy. Potrzebował czasu, aby "wejść w mecz".
– Na początku był stres, ale z każdą zmianą czułem się lepiej i pewniej – przyznał.
Zapytany o różnice pomiędzy występami w TAURON Hokej Lidze a rozgrywkami Centralnej Ligi Juniorów, nie miał wątpliwości.
– Na pewno widoczne są te w fizyczności i szybkości. Nie ma dużo czasu na decyzje, jak w CLJ – ocenił.
Czytaj także: