Wrócił po kontuzji i od razu strzela! Kapitan Unii szczerze o problemach zespołu
Rihards Marenis wrócił do gry po kontuzji i szybko pokazał swoje ofensywne walory. Kapitan Unii Oświęcim zdobył dwie bramki w dwóch spotkaniach, ale biało-niebiescy przegrali oba spotkania Doświadczony Łotysz w rozmowie z nami nie ukrywał, że zespół stać na znacznie więcej.
Przypomnijmy, że 33-letni napastnik w wyjazdowym sparingu z HC Bańska Bystrzyca nabawił się urazu dolnych partii ciała. W miniony piątek wrócił do gry i w obu meczach zaprezentował się z dobrej strony.
– Czuję się dobrze i cieszę się, że znów mogę grać – przyznał Marenis, który ma w swoim dorobku występy w KHL, szwedzkiej HockeyAllsvenskan i DEL2. Trzykrotnie uczestniczył też w Mistrzostwach Świata Elity.
Co najistotniejsze, Łotysz w swoich dwóch pierwszych meczach w barwach oświęcimskiej Unii dwa razy wpisał się na listę strzelców. W starciu z JKH GKS-em Jastrzębie przegranym przez Oświęcimian 4:5 po rzutach karnych trafił na 3:3 pod koniec drugiej tercji, gdy przekierował do bramki krążek uderzony przez Jerego Jokinena. Z kolei w spotkaniu ze "Stalowymi Piernikami" już w 15. minucie otworzył wynik. Popisał się przepięknym indywidualnym rajdem, który zakończył precyzyjnym uderzeniem na dalszy słupek.
– Zawsze miło jest strzelać gole, które pomagają drużynie odnosić zwycięstwa. Skoro teraz nie wygraliśmy, te bramki na pewno nie smakowały tak dobrze – podkreślił.
Dodał też, że w obu meczach jego zespołowi zabrakło lepszej skuteczności.
– Więcej naszych strzałów powinno wylądować w bramce przeciwnika – stwierdził.
Oświęcimianie zakończyli pierwszą rundę rozgrywek z poczuciem niedosytu, bowiem w 8 meczach zgromadził 13 punktów.
– Nie mylisz się w tej kwestii. Wszyscy w szatni wiedzą, że mamy znacznie większy potencjał niż pokazują nasze obecne wyniki. Musimy po prostu grać lepiej, szczególnie jeśli chodzi o wykończenie akcji i zdobywanie bramek – zaznaczył.
Przed podopiecznymi Markusa Juurikkali kolejne wymagające spotkania. W piątek podejmą lidera rozgrywek, czyli Polonię Bytom, a w niedzielę skrzyżują kije z Comarch Cracovią, która ma za sobą serię pięciu zwycięstw.
– Nasz plan zawsze jest taki sam: trzymać się założeń taktycznych i pracować wystarczająco ciężko, aby dać sobie jak największą szansę na zwycięstwo – zapowiedział doświadczony Łotysz.
Kapitan Unii opowiedział również o pierwszych miesiącach w Oświęcimiu. Jak przyznał, ceni sobie spokój miasta, zwłaszcza w porównaniu z jego rodzinną Rygą.
– Podoba mi się tutaj. Lubię tę ciszę wieczorami, a dla mnie - jako osoby pochodzącej z dużego miasta, takiego jak Ryga, gdzie przez cały czas panuje duży ruch uliczny - miłe jest to, że nie muszę zbyt długo siedzieć w samochodzie – uśmiechnął się.
Zapytaliśmy go też o to, dlaczego zdecydował się na przenosiny do grodu nad Sołą. Negocjacje nie trwały długo, choć z powodów osobistych sam zawodnik potrzebował trochę czasu, aby złożyć podpis pod kontraktem.
– Ostatecznie byłem zadowolony z oferty klubu pod każdym względem, a zwłaszcza z szansy na wygrywanie, więc podjąłem decyzję o dołączeniu do drużyny – zaznaczył. – Moim celem na ten sezon jest odnoszenie zwycięstw.
Czytaj także:
- Już jest! Hokejowy Niezbędnik Kibica 2026/2027 trafił do sprzedaży. Wysyłka ruszyła!
- Są w życiu ważniejsze sprawy. Doświadczony obrońca odchodzi z Sanoka. Co dalej z jego karierą?
- Ostro potraktował rywala i dostał karę meczu. Jest decyzja w sprawie gracza Zagłębia
- Kolejna porażka GieKSy i mocne słowa kluczowego zawodnika. "To nie może tak wyglądać"
- Komisarz THL podjęła decyzję. Chodzi o zawodników Cracovii

Komentarze
Lista komentarzy
Sprawiedliwy
Jako Kapitan daje przykład, wskazuje same plusy, wrócił szybko i w formie co świadczy ze mocno pracował.
Widać po tym zawodniku ze dba o siebie i swoją fizyczność, w przeciwieństwie do jednego wskazanego przez Kibica Unii jakiś czas temu.
Teraz czekajcie oby aby Sami wrócił w ten sam sposób.
Liga silniejsza liga ciekawsza, plus zapowiadane korekty w obronie Biało-Niebieskich - powodzenia, oby mecz z liderem w Piątek był na wysokim poziomie