Hokej.net Logo
SIE
31

Wyrównany mecz w Tychach

Wczoraj na lodowisku tyskim odbył się mecz pomiędzy GKS-em a Stoczniowcem Gdańsk. Wszyscy kibice a Tychów zastanawiali się czy zespół przeszedł metamorfozę po fatalnym piątkowym meczu. Mecz zakończył się remisem 3-3, ale widać było zmęczenie tyszan.

Znów wiele sytuacji bramkowych nie zostało wykorzystanych a obrońcy popełniali kardynalne błędy. W szczególności para obrońców Majkowski-Gretka zagrała jakby debiutowali w rozgrywkach ligowych. Natomiast Moim cichym bohaterem tego spotkania był bramkarz Stoczniowca Jakubowski. Jednak zespól GKS-u Tychy utrzyma drugie miejsce przed play-offami dzięki bramce Mariusza Puzio w meczu Unii Oświęcim z TKH Toruń.

I TERCJA

Już w 2.01 nie groźnej sytuacji mocno przed bramkę tyszan podawał Grobarczyk a Drzewiecki nastawił kij i było 1-0 dla gości. W szóstej minucie strzał Ślusarczyka broni pewnie bramkarz gdańszczan. W dziesiątej minucie (9.44) kolejną bramkę dla Stoczni strzela Wróbel po podaniu Balata. Tyszanie zerwali się do ataku, ale strzały Bacula, Ślusarczyka i sytuacja dogodna Justki nie zostały wykorzystane. W 15. 34 po akcji Słowaka Belicy bramkę dla GKS-u zdobywa Adam Bagiński. Wynikiem 1-2 kończy się I tercja.

II TERCJA

W dziewiątej minucie tyszanie grają w osłabieniu. W niegroźnej sytuacji Skutchan podwyższa wynik spotkania na 3-1 (8.56). Fatalny błąd przy tej bramce popełnia Arek Sobecki. Minęło zaledwie niecałe czterdzieści sekund i ponownie tyszanie zdobywają kontaktową bramkę. Po podaniu Parzyszka, Robin Bacul umieszcza krążek w bramce. Robin zalicza kolejny dobry występ. Właśnie on i Michał Belica mają naprawdę duże chęci do gry. Również idealną sytuację ma Mariusz Justka i nie umie pokonać Jakubowskiego.

III TERCJA

W trzeciej tercji też mają sytuację gracze GKS-u Tychy, ale nie umieją pokonać dobrze dysponowanego goalkeepera gdańszczan. Nie, kto inny tylko popularny "Stefan”, czyli Belica strzela bramkę dla tyszan w 14.12 po podaniu Gretki. W tej tercji również Bagiński ma dwie dobre sytuacje, których nie wykorzystuje. Remisem kończy się spotkanie.

DOGRYWKA

W dogrywce tyszanie przez dwie minuty grają w przewadze, ale znowu z dużym wyczuciem broni Jakubowski. O mało, co kontra gdańszczan w ostatniej minucie dogrywki dałaby im zwycięstwo. Jednak tą sytuacje zaprzepaścili.

Mecz stał na średnim poziomie. Tylko dzięki napastnikowi Unii, tyszanie mogą spokojnie wyczekiwać na pierwszą rundę play-off. Muszą dużo pracy włożyć w kilka elementarnych kwestii hokejowych, aby w lutym i marcu walczyć o najwyższe laury.

GKS Tychy - Stoczniowiec Gdańsk 3:3 (1:2,1:1,1:0-0:0)

Bramki: 0:1 Drzewiecki - Grobarczyk (3.), 0:2 Wróbel - Balat (10.), 1:2 Bagiński - Belica (16.), 1:3 Skutchan (29.), 2:3 Bacul - Parzyszek (30.), 3:3 Belica - Gretka (55.).

GKS: Sobecki; Gwiżdż (2) - Gonera (2), Majkowski (2) - Gretka, Śmiełowski - Kuc; Bacul (2) - Parzyszek (2) - Ślusarczyk (2), Bagiński - Belica (2) - Justka, Krzak - Bober - Gawlina oraz Frączek, Mejka.
Stoczniowiec: Jakubowski - Wróbel, Leśniak, Skutchan, Balat, Jankowski - Bukowski, Cychowski, Zachariasz, Kostecki, Jurasek - Błażowski, Smeja, Drzewiecki, Słodczyk, Grobarczyk oraz Wiśniewski, Dzięgiel, Soliński.

Kary: 14 - 18, widzów: 2 tys.



Czytaj także:

Liczba komentarzy: 0

Komentarze

Tylko zalogowani użytkownicy mogą dodawać komentarze. Zaloguj się do swojego konta!
© Copyright 2003 - 2025 Hokej.Net | Realizacja portalu Strony internetowe