Zdobył złoty medal tam, gdzie gra na co dzień. Po finale nie krył wzruszenia
Reprezentacja Finlandii ponownie sięgnęła po złoty medal mistrzostw świata. W wielkim finale Szwajcaria została pokonana 1:0 po dogrywce, a jednym z bohaterów wieczoru był Mikko Lehtonen. Doświadczony obrońca nie ukrywał, że triumf ma dla niego wyjątkowy wymiar, ponieważ turniej odbywał się w hali, w której od lat występuje na co dzień.
"To mój drugi dom"
Finał rozegrano w Swiss Life Arena w Zurychu, czyli obiekcie, który dla Lehtonena jest doskonale znany. Od czterech lat reprezentuje bowiem barwy ZSC Lions i regularnie rozgrywa tam mecze ligowe.
– To świetne uczucie. Ta hala jest dla mnie jak drugi dom. Wygranie tutaj mistrzostwa świata, w miejscu gdzie gram na co dzień, czyni to jeszcze bardziej wyjątkowe – powiedział fiński obrońca.
Finał na najwyższym poziomie
Spotkanie Finlandii ze Szwajcarią było niezwykle wyrównane i taktyczne. Przez 60 minut żadna z drużyn nie była w stanie znaleźć drogi do bramki.
– Pierwsza tercja była w naszym wykonaniu bardzo dobra. W drugiej trochę spuściliśmy z tonu, ale nadal graliśmy solidny hokej – ocenił Lehtonen.
Jak podkreślił, kluczowa była dyscyplina i defensywna organizacja obu zespołów.
– To były dwie bardzo dobre drużyny. Walczyły twardo przez cały mecz. Na lodzie było bardzo mało miejsca i czasu. Dlatego uważam, że zagraliśmy ogólnie bardzo dobre spotkanie – dodał.
Decydowała cierpliwość
Finał zakończył się dopiero w dogrywce, gdzie Finlandia wykorzystała swoją szansę i sięgnęła po złoto.
– Broniliśmy bardzo dobrze. Myślę, że jako drużyna wykonaliśmy dziś świetną pracę – podkreślił krótko obrońca.
To właśnie cierpliwość i konsekwencja w grze bez krążka pozwoliły Finom przetrwać trudne momenty i ponownie sięgnąć po tytuł mistrzów świata.
Triumf Mikko Lehtonena ma także ciekawy kontekst rodzinny. Jego brat, Matias Lehtonen, przez kilka sezonów występował w Polsce, reprezentując GKS Tychy, GKS Katowice oraz JKH GKS Jastrzębie. Dla polskich kibiców był dobrze znanym napastnikiem w TAURON Hokej Lidze. Mikko od lat gra natomiast na najwyższym europejskim poziomie, a dziś może dopisać do swojego CV tytuł mistrza świata zdobyty w hali, którą zna jak własną szatnię.
Finlandia wciąż w światowej czołówce
Złoty medal potwierdza, że Finlandia nadal należy do najbardziej stabilnych i skutecznych reprezentacji świata. Nawet w tak wyrównanym finale potrafiła zachować spokój i przechylić szalę zwycięstwa na swoją stronę.
Lehtonen nie miał wątpliwości, że kluczem była drużyna i konsekwencja w realizacji planu.
– To wyjątkowy moment. Teraz trzeba się nim po prostu cieszyć – zakończył mistrz świata.
Czytaj także:
- Legenda boi się kobiety we władzach światowego hokeja. Zaskakujące porównanie
- Niespodziewany koniec kariery. Były gracz polskiego klubu powiedział "dość" w wieku 28 lat
- Hokeista idzie do więzienia. Tragiczny finał sprzeczki z kolegą klubowym [WIDEO]
- Były trener Unii Oświęcim ma nowy klub. Przejął uczestnika Hokejowej Ligi Mistrzów
- Był graczem z ciekawym CV, ale w Polsce się nie odnalazł. Teraz zakończył karierę

Komentarze