
Mateusz Danieluk, Władisław Jełakow, Aleksandr Gołowin i Pawieł Popow nie zagrają w przyszłym sezonie w ekipie Lotosu PKH Gdańsk. Szefostwo ekipy znad Bałtyku nie przedłuży z nimi kontraktu.

Aż 7 z 8 goli w meczu Philadelphia Flyers z New York Rangers padło, gdy jeden z zespołów grał w przewadze. "Lotnicy" byli w takich sytuacjach lepsi i kontynuują swoją zwycięską serię.

Drugiej z rzędu porażki doznali prowadzący w tabeli NHL Boston Bruins. Jednym z powodów był fantastyczny rajd Mikaela Backlunda przez całą taflę, zakończony zdobyciem gola.

Z hukiem zakończyła się zwycięska seria prowadzących w tabeli NHL Boston Bruins. Lider najlepszej ligi świata stracił aż 9 goli w Vancouver w meczu z Canucks.

Boston Bruins tej nocy strzelili zwycięskiego gola, który został uznany, mimo że krążek wprowadzili do tercji rywali, gdy był w niej jeden z graczy atakującego zespołu. Sędziowie swoją decyzją po analizie wideo zaskoczyli nawet trenera ekipy z Bostonu, ale mieli rację.

Aleksandr Owieczkin w jednym meczu wyprzedził Mario Lemieux i dogonił Steve'a Yzermana w strzeleckiej klasyfikacji wszech czasów NHL. Washington Capitals po niesamowitej trzeciej tercji pokonali New York Islanders.

Sidney Crosby trafił do siatki w drugim kolejnym meczu po kontuzji, ale później Jaroslav Halák obronił wszystkie pozostałe uderzenia graczy Pittsburgh Penguins i to Boston Bruins cieszyli się ze zwycięstwa w najciekawiej zapowiadającym się czwartkowym meczu NHL.

Aleksandr Owieczkin pnie się w górę rankingu najlepszych strzelców wszech czasów w NHL. Rosjanin tej nocy poprowadził Washington Capitals do zwycięstwa, a w historycznej klasyfikacji snajperów zostawił za sobą Teemu Selänne.

Nikt w tym sezonie NHL nie odrabia strat w trzeciej tercji skuteczniej od Dallas Stars. Tym razem "Gwiazdy" zrobiły to na oczach ponad 85 tysięcy widzów w "Zimowym Klasyku" NHL.

Okres świąteczno-noworoczny to idealny moment do podsumowań i wyznaczania sobie celów na kolejny rok. Choć wydawać by się mogło, że ktoś tak doświadczony i spełniony, jak 34-letni Aleksandr Owieczkin już nic nie musi, to jednak Rosjanin w 2020 roku… ma o co walczyć w NHL.

Hokeiści Lotosu PKH Gdańsk sprawili swoim kibicom świąteczny prezent zwyciężając w derbach pomorza z KH Energą Toruń 3:2. Bohaterem spotkania został Aleksandr Gołowin, który zdobył dwie bramki w przewadze.

Māris Jass nie dokończył wyjazdowego meczu z KH Energą Toruń, który zakończył się zwycięstwem „Stalowych Pierników” 2:1. Jastrzębski defensor za bójkę z Aleksandrem Griebieniukiem został zawieszony na dwa spotkania, a Rosjanin uniknął zawieszenia.

Gdańszczanie mimo walki, po raz czwarty w tym sezonie, przegrali z Podhalem Nowy Targ (1-3). Podczas meczu odbyła się akcja Teddy Bear Toss, a pluszowe trafienie zaliczył Aleksander Gołowin.

Aleksandr Owieczkin dla ESPN powiedział, że natychmiast przejdzie na emeryturę, jeśli pobije rekord bramkowy Wayne'a Gretzky'ego. Nie będzie to łatwe zadanie dla 34-letniego Rosjanina gdyż do kanadyjskiej legendy hokeja dzieli go obecnie 215 bramek.

Trudno o lepszy moment na strzelenie pierwszego gola w nowych barwach niż dogrywka. Colin Miller wreszcie się doczekał i dał Buffalo Sabres wyjazdowe zwycięstwo nad Edmonton Oilers.

Aż 15 meczów odbyło się tej nocy w NHL. W akcji było więc 30 zespołów, a tylko Columbus Blue Jackets pauzowali. Hitowe starcie na szczycie konferencji wschodniej rozstrzygnęły rzuty karne, które lepiej wykonywał lider ligi.

Fatalna druga tercja zdecydowała tej nocy o porażce Washington Capitals. Lider tabeli NHL nie zdołał już po niej dogonić Montréal Canadiens i po raz pierwszy od 14 meczów nie zdobył punktu.

Aleksandr Owieczkin strzelił 2 gole, ale ostatecznie to nie on był najważniejszą postacią meczu Washington Capitals z Florida Panthers. Lider NHL wydłużył swoją zwycięską serię dzięki "złemu chłopakowi" Tomowi Wilsonowi.

Lotos PKH Gdańsk, po czterech porażkach w gdańskiej hali Olivia, przełamał złą passę i wygrał 4:1 z Zagłębiem Sosnowiec. Świetną 95-procentową skuteczność obron zachował Tomáš Fučík, a dwie asysty zanotował Aleksandr Gołowin.

Hokeiści KS Naprzodu Janów znów wysoko przegrali. Rywale z Torunia zaaplikowali im aż osiem bramek. Honorowe trafienie dla miejscowych zdobył Bartłomiej Stępień.