
W tym sezonie, w grupie zawodników, którzy rozegrali co najmniej 5 spotkań, średnie punktowe 66 graczy wskazują co najmniej jedno „oczko” na mecz. Rekord października wynosi 89 hokeistów, a pobity został w rozgrywkach 1988/89. Bieżący wynik jest najlepszym od sezonu 1993/94 (77).

Dustin Byfuglien uzbierał w NHL już pół tysiąca punktów, a Mikko Rantanen wspiął się na szczyt klasyfikacji punktowej bieżącego sezonu. Na lodowiskach NHL dominują również inni rodacy skrzydłowego Avalanche, chociażby Sebastian Aho i Teuvo Teravainen.

Boston Bruins są niepokonani u siebie, a Nashville Predators oraz Torornto Maple Leafs na wyjazdach. Evan Buchard i Miro Heiskanen to pierwszoroczniacy, którzy dzisiejszej nocy poznali smak trafienia do bramki rywali w najlepszej lidze świata.

Tampa Bay Lightning, Vancouver Canucks i Florida Panthers wygrały swoje mecze różnicą jednego trafienia. Blisko jedna trzecia spotkań w tym sezonie kończy się najmniejszą z możliwych różnic. W ten sposób triumfowano w 41 przypadkach z 133 gier, co daje blisko 31%. Gołym okiem widać jak zacięte boje toczą się na taflach NHL.

W siedmiu z ośmiu pojedynków dzisiejszej nocy dochodziło przynajmniej raz do stanu remisowego w trakcie trwania spotkania, w tym pięciokrotnie zespoły, które wygrały mecze, zmuszone były odrabiać straty. To najlepsza wizytówka emocji jakie towarzyszą rywalizacji na taflach NHL.

Już 600 razy w karierze Nicklas Bäckström obsługiwał swoich kolegów podaniami, po którym padała bramka. Mikko Rantanen, Nathan MacKinnon i Sebastian Aho to zawodnicy, którzy jak dotąd nieprzerwanie zdobywają punkty w każdym meczu swoich drużyn w tym sezonie.

Paul Kariya został uhonorowany przez Anaheim Ducks zastrzeżeniem numerem, z którym występował. Johnny Gaudreau zdobył swój punkt numer 300, a Tampa Bay Ligthning oddali całą kanonadę strzałów w kierunku Chicago Blackhawks.

Poprzedniej nocy kilku zawodników powiększyło swoje serie punktowe trwające od inauguracji bieżącego sezonu. Marc-André Fleury zapisał się na kartach historii osiągając pierwszą „10” bramkarskiego rankingu wszech czasów, a Nashville Predators zachowali status niepokonanych na wyjeździe.

Florida Panthers wygrali swój pierwszy mecz w sezonie. Pierwszy był również gol Zaca Rinaldo w Nashville, a liczba 500 królowała wczoraj w Minnesocie, gdzie Ryan Suter zdobył swój półtysięczny punkt.

Pod znakiem hat tricków Gabriela Landeskoga i Lougana Couture’a zakończyła się kolejna noc ligowa w USA i Kanadzie. Blake Wheeler osiągnął pułap pół tysiąca punktów. To tylko niektóre z ciekawostek ostatniej serii spotkań.

Aleksandr Owieczkin pnie się w górę różnych ligowych rankingów wszech czasów, a Johnny Gaudreau świętuje trafienie numer 100 w sezonie zasadniczym. O tych i innych ciekawych wydarzeniach wczorajszych gier w NHL dowiecie się zaglądając poniżej.

W ponad stuletniej historii NHL nikt częściej niż Kyle Palmieri nie zdobywał goli otwierających wynik spotkania w pierwszych meczach sezonu swojej drużyny, tak jak nikt nie punktował więcej niż Connor McDavid przy trafieniach początkujących popisy snajperskie drużyny w danej edycji ligowej.

Cechą wspólną wszystkich trzech niedzielnych meczów w NHL było to, że rozstrzygały się w ostatnich tercjach, przy czym w dwóch wypadkach ostatecznie wygrały drużyny, które po 40 minutach przegrywały ze swoimi rywalami.

Poprzedniej nocy rozegrano w NHL aż czternaście pojedynków. Oznacza to, iż wolne miały tego dnia tylko trzy ekipy. W takim gąszczu spotkań nie brakowało ciekawych wydarzeń, w tym takich o znaczeniu historycznym.

W sezonie 2018/19 aż 21 graczy zanotowało serie punktowe składające się z co najmniej 3 spotkań. Średnio w meczu pada 6,4 bramki. W połowie spotkań rozegranych w nocy z czwartku na piątek padło co najmniej 6 goli.

Osiem dni ligowej rywalizacji przyniosło już wiele ciekawych rozstrzygnięć. Rodzą się nowe gwiazdy, a dotychczasową próbują potwierdzać swój prymat. Zdarzyły się tylko dwa dni, kiedy żaden z zawodników nie zdobył co najmniej 4 punktów w meczu i gdy żadna z drużyn nie strzeliła 7 goli.

Wysokie zdobycze bramkowe ekip z San Jose (8 goli) i Toronto (7 trafień) przyczyniły się do wzrostu współczynnika spotkań zakończonych strzeleniem przez jedną z drużyn co najmniej 6 goli. Taka sytuacja dotyczy blisko 25% meczów rozegranych w bieżącym sezonie.

Rekordy pierwszego domowego meczu Bruins, a także bardzo udany debiut Robina Lehnera i dobry występ debiutantów z Anaheim w tle jubileuszowej oprawy to główne ciekawostki i smaczki kolejnej nocy w rozgrywkach najlepszej ligi świata.

Trzy spotkania, a w nich 32 bramki to bilans wczorajszej nocy w NHL. Średnio w każdym z nich padło ponad 10 goli. Tylko 7 trafień brakowało do tego, aby wyrównać rekord ligi z 1946 roku w ilości bramek zdobytych w trzymeczowym dniu rozgrywkowym.

Aż dwanaście spotkań odbyło się poprzedniego wieczoru i nocy na taflach NHL. W takim gąszczu pojedynków nietrudno było o odnotowanie zdarzeń istotnych historycznie dla całej ligi, klubów lub karier poszczególnych hokeistów. Oto co ciekawego przyniósł ten tuzin gier.