
Najważniejsi działacze w szwedzkim hokeju apelują do krajowych władz o wprowadzenie w kraju certyfikatów covidowych, które pozwolą wpuszczać na trybuny większą liczbę kibiców. - Musimy nauczyć się żyć z pandemią - piszą.

Komitet Wykonawczy Słowackiego Związku Hokeja na Lodzie zatwierdził decyzję o pomocy finansowej krajowym klubom. Środki zostaną przeznaczone z zysków wypracowanych podczas ubiegłorocznych Mistrzostw Świata zorganizowanych w Bratysławie i Koszycach.

Nowy sezon wystartuje zgodnie z planem tylko wówczas, gdy na trybunach będą mogli zasiąść kibice - informują władze najpopularniejszej europejskiej ligi hokejowej. A co, jeśli nie będą mogli? "To będzie nasz koniec" - mówi dyrektor rozgrywek.

Mirosław Minkina, prezes Polskiego Związku Hokeja na Lodzie, w wywiadzie udzielonym stacji radiowej RMF FM dosyć szczegółowo opowiedział o stanie pieniędzy w hokejowej centrali, jak również odniósł się do konfliktu na linii PZHL – reprezentanci Polski.

Rosyjski napastnik Aleksandr Komaristy wczoraj wyjechał z Torunia i nie będzie reprezentował barw "Stalowych Pierników" w nadchodzącym sezonie.

Obroty w ostatnim roku wzrosły o 6 % i zbliżają się do kwoty 2 miliardów koron, sponsorzy i telewizja płacą coraz więcej. Co to oznacza? Że SHL jest lub za chwilę będzie w finansowym kryzysie - przekonują eksperci. Przyjrzyjmy się bliżej pieniądzom w lidze mistrzów świata.

Kiedy w poprzednim sezonie przyjeżdżało się do Bytomia, na długo przed meczem w świetlicy klubowej było gwarno, można też było spotkać znane osobistości. A teraz? Cisza, świetlica zamknięta na cztery spusty, tu i ówdzie krząta się tylko garstka działaczy oraz pracownice klubu. Tak oto znak czasów dotknął hokejową Polonię.