
Pierre-Luc Dubois zdobył we wczorajszym półfinale jedną z bramek dla Kanady w meczu, w którym „Klonowe Liście” pokonały 5:1 Czechów. 20-letni napastnik Columbus Blue Jackets ma na koncie trzy gole oraz cztery asysty.

Anthony Mantha jest najskuteczniejszym zawodnikiem „Klonowych Liści”, obok Marka Stone’a na słowackich mistrzostwach świata. Skrzydłowy Detroit Red Wings znany jest z upodobania do nietypowego koloru kija. Okazuje się, że biały sprzęt, którym się posługuje ma swoje uzasadnienie.

Kanada pokonała w półfinale Czechów aż 5:1. Skrzydłowy Washington Capitals Jakub Vrána nie potrafił wytłumaczyć tego, co stało się na lodowisku. 23-letni prażanin ma za sobą indywidualnie najlepszy sezon w NHL, a na Słowacji zdobył już cztery bramki i zaliczył asystę.

Finlandia awansowała do finału mistrzostw świata prezentując doskonałą defensywę. „Sborna” przegrała mecz do zera, a jednym z bohaterów linii obrony „Suomi” był Oliwer Kaski, od następnego sezonu zawodnik Detroit Red Wings.

Pokaz skuteczności przeprowadzili hokeiści Kanady w spotkaniu półfinałowym z Czechami. Wygrali 5:1 i jutro spotkają się z Finlandią w meczu o złoty medal. Nasi południowi sąsiedzi mieli dużo dobrych okazji strzeleckich, ale doskonale spisywał się między słupkami Matt Murray.

Kevin Lankinen zatrzymał wszystkie strzały Rosjan, a Marko Anttila jako jedyny pokonał Andrieja Wasilewskiego, co wystarczyło do tego, żeby główni faworyci do złota znaleźli się poza finałem. Finowie wygrali 1:0 i jutro zagrają o tytuł najlepszych na świecie.

Najlepszym strzelcem Czechów jest Michael Frolik, który zdobył już siedem goli. Do tego dołożył tyle samo asyst, co czyni go drugim najskuteczniejszym zawodnikiem kadry Miloša Říhy. Prawoskrzydłowy Calgary Flames docenia wynik osiągnięty przez reprezentację, ale nie popada póki co w hurraoptymizm, zalecając po prostu skupienie przed meczem z Kanadą.

Przegrany przez Niemców ćwierćfinał z Czechami zakończył ich udział w mistrzostwach świata. Podopieczni Toniego Söderholma zostawili po sobie jednak dobre wrażenie, wygrywając pięć z ośmiu meczów. 41-letni Fin dokonał krótkiej oceny występów prowadzonej przez siebie reprezentacji naszych zachodnich sąsiadów.

Takie historie lubimy najbardziej. Choć przed czempionatem nikt na nich nie stawiał i spodziewano się raczej klęski niż sensacji, Finlandia jest już w półfinale i reprezentacja Rosji musi mieć się na baczności w sobotnim meczu w Bratysławie.

Reprezentacja Rosji odniosła w tegorocznych mistrzostwach świata osiem kolejnych zwycięstw. Kadra pełna jest gwiazd światowego formatu, a jej grą kieruje 36-letni dwukrotny złoty medalista czempionatu i mistrz olimpijski Ilja Kowalczuk.

Reprezentacje Czech i Finlandii uzupełniły skład półfinalistów rozgrywanych na Słowacji Mistrzostw Świata. Nie będzie trzeciego z rzędu mistrzowskiego tytułu dla Szwecji, która przegrała z występującymi w dość eksperymentalnym składzie sąsiadami ze wschodu.

Szwajcaria prowadziła z Kanadą 2:1, a do końca meczu pozostawała sekunda. Wtedy wyrównał Damon Severson po asyście Marka Stone’a, który rozstrzygnął sprawę awansu w dogrywce. Rosjanie pokonali 4:3 USA, zaliczając ósme kolejne zwycięstwo na słowackim turnieju.

Bez swojego najskuteczniejszego zawodnika będzie musiała zagrać w ćwierćfinale Mistrzostw Świata reprezentacja Kanady. Komisja dyscyplinarna zawiesiła gwiazdę drużyny spod znaku "Klonowego Liścia" za atak na głowę rywala.

We wtorek zakończyła się faza grupowa mistrzostw świata. W czwartek na Słowacji odbędą się mecze jednej czwartej turnieju. Mecze zapowiadają się interesująco, ale każda para ma zdecydowanego faworyta.

49 lat czekał klub St. Louis Blues na awans do finału Pucharu Stanleya. Tej nocy po zwycięstwie w szóstym meczu finału konferencji zachodniej NHL wreszcie się doczekał i tak, jak w 1970 roku zagra z Boston Bruins. Tylko na wynik w St. Louis liczą lepszy.

Zespół St. Louis Blues w 2019 rok wchodził na ostatnim miejscu w tabeli całej NHL. Niespełna pięć miesięcy później już tylko jedno zwycięstwo dzieli go od finału Pucharu Stanleya.

Znów jest remis w finale konferencji zachodniej NHL. San Jose Sharks i St. Louis Blues o awans do finału Pucharu Stanleya zagrają już tylko do dwóch zwycięstw.

Żadnych złudzeń nie zostawił w czwartym meczu finału konferencji wschodniej NHL drużynie Carolina Hurricanes zespół Boston Bruins. "Niedźwiedzie" wygrały pewnie i po sześciu latach wracają do finału Pucharu Stanleya.

San Jose Sharks pokonali na wyjeździe St. Louis Blues w przypominającym jazdę kolejką górską meczu numer 3 finału konferencji zachodniej. Spotkanie zakończyła w dogrywce nie pierwsza już w tych play-offach sędziowska kontrowersja z udziałem drużyny z Kalifornii.

Gracze Carolina Hurricanes po raz pierwszy w tych play-offach NHL przegrali przed własną publicznością. Oznacza to, że już tylko jedno zwycięstwo dzieli Boston Bruins od finału Pucharu Stanleya.