Martin Przygodzki to postać, której polskim kibicom przedstawiać zbytnio nie trzeba. Gdy wszystkim wydawało się, że hokej u niego poszedł w odstawkę, to nastąpił niemały zwrot akcji. Tym razem będziemy jednak go śledzić w nieco innej roli.
Niespełna 35-letni wychowanek HC Dukli Trenczyn do Polski trafił w sezonie 2011/12, zamieniając wówczas młodzieżową drużynę z Trenczyna na GKS Tychy. Później jego kariera nabierała tempa, a wraz z nią zmiany barw klubowych. Występował on bowiem jeszcze w Naprzodzie Janów, GKS-ie Katowice, Polonii Bytom, JKH GKS-ie Jastrzębie, Orliku Opole, Unii Oświęcim i Zagłębiu Sosnowiec.
Jeśli chodzi o jego indywidualne dorobki, to pewnością pamięta sezon 2015/16 w Polonii, kiedy to wygrał klasyfikację strzelców z dorobkiem 35 bramek. Ważną postacią był jednak też w Katowicach, Opolu czy Oświęcimiu.
Drużynowo również sięgał po niezłe sukcesy, bowiem dwukrotnie zdobywał srebrne i brązowe medale. Sumarycznie w naszej lidze występował przez 12 sezonów, rozgrywając w tym czasie 504 mecze, notując 316 punktów za 142 bramki i 174 asysty.
Oprócz gry klubowej, przywdziewał on też koszulki z "Orzełkiem na piersi", odgrywając ważną rolę w kadrze przede wszystkim w historycznym triumfie z Kazachstanem 3:2 w prekwalifikacjach do Zimowych Igrzysk Olimpijskich, kiedy to trafił do siatki na 0:2.
Po raz ostatni w Polsce grał natomiast w sezonie 2022/23, kiedy to reprezentował barwy Podhala Nowy Targ. W tym samym jednak sezonie wrócił na Słowację, gdzie występował w ekstralidze i na jej bezpośrednim zapleczu. Sezon 2024/25 zakończył łącznie z wynikiem 21 "oczek" w 38 konfrontacjach na drugim szczeblu rozgrywkowym.
W obecnym sezonie natomiast występował już jedynie amatorsko, gdyż na trzecim szczeblu rozgrywkowym w Polsce. Teraz również będzie "występował" w 2. lidze, lecz w innej roli. Objął bowiem stery Orlika Opole, który zajmuje czwarte miejsce w pięciozespołowej grupie południowej 2. ligi polskiej. Opolska ekipa do tej pory w 4 meczach zdobyła 3 punkty, a jej bilans bramkowy wynosi -11.
Czytaj także: