W trzecim meczu ćwierćfinału play-off hokeiści KH Energa Toruń pokonali 2:1 Unię Oświęcim i w takim samym stosunku prowadzą w serii do czterech zwycięstw. – Jestem bardzo dumny z chłopaków – zaznaczył Sami Hirvonen, trener ekipy z grodu Kopernika.
"Stalowe Pierniki" nie rozpoczęły tego meczu najlepiej. Już po 39 sekundach gry sposób na Antona Svenssona znalazł Mika Partanen, popisując się przepięknym uderzeniem z prawego koła bulikowego. Guma trafiła w samo okienko. Biało-niebiescy starali się pójść za ciosem i oddali na bramkę gospodarzy aż 18 strzałów, przy zaledwie 5 Torunian.
– Pierwsza tercja była bardzo trudna dla nas, ale kibice dali nam dużo energii. Byli absolutnie świetni – zaznaczył Hirvonen.
– Wróciliśmy do gry i po tej pierwszej odsłonie byliśmy lepsi w drugiej i trzeciej. Pokazaliśmy, jak możemy ich pokonać – dodał szkoleniowiec Torunian.
Później w roli głównej wystąpił Jakub Lewandowski. Skrzydłowy ekipy z grodu Kopernika w drugiej odsłonie wpisał się na listę strzelców, gdy zmienił trajektorię lotu krążka uderzonego przez Viliego Laitinena. Później, w 48. minucie, idealnie wyłożył gumę Michałowi Kalinowskiemu.
W toruńskiej bramce dobrze radził sobie Anton Svensson, który obronił 40 z 41 uderzeń rywali. Przełożyło się to na skuteczność interwencji oscylującą wokół 97,6 procent.
– Jestem bardzo dumny z chłopaków. To dopiero drugie zwycięstwo, więc potrzebujemy jeszcze dwóch – zwrócił uwagę Sami Hirvonen.
Po trzeci triumf mogą sięgnąć już dziś, również na Tor-Torze. Warto wspomnieć, że ten obiekt biało-niebiescy mogą uznać za przeklęty, bo nie wygrali tu od 24 września 2024 roku, a więc od 526 dni.
Czytaj także: