Ponad sto meczów na rozkładzie ma amatorska drużyna z Oświęcimia - Emy. To właśnie oni co tydzień witają oświęcimską taflę w sobotnie poranki, a 14 grudnia mieli swój jubileusz.
Z Hali Lodowej w Oświęcimiu korzystają stosunkowo od niedawna, bowiem od 8 lutego 2022 roku. Wcześniej użytkowali lód na Molo w Osieku, lecz stwarzali tam sporo strat.
– Po covidzie podziękowano nam za współpracę, gdyż stwarzaliśmy za dużo szkód. Okno, pleksy, lodowisko nadawało się tylko do amatorki, nic z siebie nie dawali, żadnych zabezpieczeń. Musieliśmy pokrywać wszystkie szkody. Potem dwa razy udało nam się dostać na lodowisko w Oświęcimiu i następnie musieliśmy się szybko decydować czy chcemy na stałe korzystać z tej tafli – powiedział nam Wiesław Korczyk.
Co to jest za drużyna i skąd się wywodzi ta ich dosyć nietypowa nazwa?
– Nasza grupa zaczęła funkcjonować w 2017 roku, lecz wtedy nie mieliśmy żadnej nazwy. Gdy musieliśmy się decydować na lodowisko w Oświęcimiu, musiałem szybko podać jakąś nazwę drużyny, żeby wpisać do grafika. No i tak myślę "eee" i chciałem zapytać czy my i tak powstała nazwa "Emy" – zaznaczył kapitan tej ekipy.
Obecnie oświęcimska drużyna amatorska składa się z najróżniejszych ludzi. Od 20 kilku do nawet 74 lat, którym jest akurat Pan Andrzej, były zawodnik Unii Oświęcim.
– Jak zaczynaliśmy to było nas 14, 15 zawodników. Teraz mamy stałych 25 hokeistów, a gra tylko 20. Ale chętnych to ja mam spokojnie i na 30 graczy. Początkowo graliśmy też na przewrócone bramki, a teraz mamy już czterech golkiperów – zakończył.
Co ciekawe jest to drużyna międzynarodowa, gdyż w jej szeregach występuje dwóch Słowaków. Pracują oni w Niemczech, więc zjawiają się co dwa tygodnie. Jest to ojciec z synem, którzy mieszkają w Bielsku.
To właśnie ta drużyna w każdą sobotę otwiera oświęcimskie lodowisko o szóstej rano.
Czytaj także: