GKS Katowice przegrał z Unią, ale nowy obrońca dostrzegł pozytywy. "Mamy zwartą grupę"
Matthew Sredl ma za sobą drugi występ w barwach GKS-u Katowice. W sobotę wicemistrzowie Polski przegrali na Jantorze z Unią Oświęcim 4:6, ale amerykański obrońca dostrzegł pozytywy w grze zespołu. – Pod koniec meczu zaczęliśmy grać jak kolektyw – podkreślił 24-latek.
Katowiczanie nie mogą być w pełni zadowoleni z przebiegu spotkania. Po pierwszej tercji przegrywali z Unią 0:2, ale w drugiej odsłonie zdołali doprowadzić do wyrównania. Później inicjatywę przejęli jednak goście, którzy zdobyli cztery gole i przed trzecią tercją prowadzili już 6:2.
GKS nie zamierzał się poddawać. W ostatniej odsłonie ruszył do odrabiania strat i dwukrotnie pokonał bramkarza Unii. W końcówce gospodarze mieli jeszcze podwójną przewagę, a następnie wycofali bramkarza, jednak nie zdołali zdobyć kolejnych bramek.
Dla Sredla był to drugi mecz w barwach GKS-u Katowice. 24-letni Amerykanin tego lata dołączył do wicemistrzów Polski po sezonie spędzonym we francuskim Anglet Hormadi. Mierzący 185 centymetrów i ważący 91 kilogramów defensor ma za sobą także występy w Czechach, na Słowacji, w Norwegii oraz na zapleczu niemieckiej DEL.
– Jest wcześnie, więc nadal budujemy swoją tożsamość. Staramy się wiele rzeczy dograć. Ale pod koniec meczu zaczęliśmy grać jak kolektyw. I lepiej się rozumieliśmy w obrębie systemu. To nam dało lepsze rezultaty. Nie mogę się doczekać kolejnego meczu – powiedział Sredl.
Amerykanin rozpoczął swoją europejską przygodę w sezonie 2023/2024. Wcześniej występował za oceanem, gdzie zaliczył jeden mecz w AHL oraz 105 spotkań w ECHL. W Europie miał okazję grać w czeskiej Tipsport Extralidze, słowackiej Tipos Extralidze, norweskiej Fjordkraft-ligaen oraz na zapleczu niemieckiej ekstraligi.
– Jest to mój czwarty profesjonalny sezon w Europie. Bardzo mi się w Polsce podoba. Liczę, że wniosę do drużyny wiele fizyczności. Także dobrego rozegrania i sporo zwycięstw – zaznaczył 24-latek.
W poprzednim sezonie Sredl reprezentował francuski Anglet Hormadi. W 38 spotkaniach zdobył jedną bramkę i zanotował dziewięć asyst. Na ławce kar spędził 12 minut. W GKS-ie ma odpowiadać nie tylko za grę defensywną, ale również za pierwsze podanie i rozpoczynanie akcji ofensywnych.
Nowy zawodnik GieKSy dobrze ocenia również pierwsze tygodnie w Katowicach. Podkreśla, że szybko zaaklimatyzował się w nowej szatni i nie miał problemów z nawiązaniem relacji z pozostałymi zawodnikami.
– Czuję się znakomicie. Wszyscy w zespole są świetni. Wiem, że to frazes, gdy dołączasz do nowej drużyny, ale naprawdę - od trenerów po całą ekipę i dyrektora - wszyscy przywitali mnie z otwartymi ramionami. I to dotyczy wszystkich nowych zawodników. Bardzo się cieszę, że jestem tutaj. Mamy zwartą grupę i szybko się poznaliśmy. Na lodowisko przychodzi się znacznie łatwiej, gdy wiesz, że masz w drużynie ponad 20 dobrych kolegów – przyznał Sredl.
Przed rozpoczęciem sezonu GKS Katowice ma jeszcze czas na poprawienie poszczególnych elementów swojej gry. Sredl wierzy jednak, że wraz z kolejnymi meczami wicemistrzowie Polski będą prezentować się coraz lepiej. Do rozpoczęcia sezonu podopieczni Jacka Płachty rozegrają jeszcze siedem sparingów.
Czytaj także:
- Kibice, rezerwujcie czas! Najpierw koncert gwiazdy, potem wielka prezentacja Unii Oświęcim
- Tak Unia Oświęcim rozmontowała defensywę rywali. Polski napastnik zdradził kulisy
- Doświadczony obrońca mistrzów Polski uspokoił kibiców. "Nasz dobry czas przyjdzie"
- Niepokojące sceny w meczu Unii Oświęcim. Ważny zawodnik nie dokończył spotkania
- Zagłębie przegrywa na Słowacji. Lider zespołu zdradził, co trzeba poprawić

Komentarze