W czwartek, 15 stycznia, GKS Katowice rozpocznie rywalizację w Pucharze Kontynentalnym. W rozmowie z klubowymi mediami Jacek Płachta podkreślił rangę turnieju, siłę rywali oraz ogromne znaczenie wsparcia kibiców, które - jak zapowiada - ponownie ma ponieść zespół do walki o jak najlepszy wynik.
Szkoleniowiec wicemistrzów Polski zapewnił, że przygotowania do turnieju przebiegły zgodnie z planem, mimo trudnych warunków pogodowych podczas podróży.
– Wszyscy wiedzieliśmy, jakie są warunki w Krakowie. Było dużo śniegu, pojawiły się niewielkie opóźnienia, ale wszystko dobrze się skończyło. Przybyliśmy na czas, wszystko jest optymalnie przygotowane i cieszymy się, że możemy zaczynać ten turniej – powiedział 56-letni trener.
Duże wrażenie na katowickiej drużynie zrobił obiekt, na którym rozgrywane będą mecze. Motorpoint Arena może pomieścić około 10 tysięcy kibiców, a reprezentacja Polski ma z nią świetne wspomnienia, bo to właśnie w niej wywalczyła awans do Elity.
– Hala jest naprawdę fantastyczna. Na pewno paru chłopaków już kiedyś się przez to lodowisko przewijało. Dla nas to fajna sprawa zagrać w takim miejscu, do tego przed naszymi kibicami, którzy na pewno licznie będą nas wspierać – zaznaczył Jacek Płachta.
Udział w Pucharze Kontynentalnym to dla GKS-u nie tylko sportowe wyzwanie, ale także prestiż i miła odmiana od ligowej codzienności.
– Cieszymy się, że możemy reprezentować miasto i klub na tej arenie. To coś innego, taka odskocznia od ligi. Jest sześć dobrych drużyn i wiemy, że łatwo nie będzie – przyznał szkoleniowiec GieKSy.
Warto podkreślić, że katowiczanie wystąpią w Turnieju Finałowym Pucharu Kontynentalnego po raz czwarty w swojej historii i trzeci raz z rzędu. Wicemistrzowie Polski zostali przydzieleni do grupy niebieskiej, gdzie rywalizować będą z łotewskim HK Mogo oraz gospodarzami imprezy - Nottingham Panthers. Szkoleniowiec GieKSy odniósł się również do formuły turnieju, w której po dwóch meczach grupowych zespoły od razu rywalizują o konkretne miejsca.
– Grasz dwa mecze, a trzeci nie jest już w grupie, tylko od razu o miejsce. Może w pewnym stopniu jest to ciekawsze, bo potem jest ten ostatni dzień i mecze o pozycje. Oczywiście chcielibyśmy zagrać jak najwyżej, ale wiemy, jak jest. Mamy dobrą drużynę, jednak szanujemy też innych. Nie chcemy patrzeć na rywali: skupiamy się na sobie i cieszymy się, że to już się zaczyna – dodał Płachta.
Nie bez znaczenia będzie także wsparcie kibiców, które katowiczanie doskonale pamiętają z poprzednich turniejów.
– Zaznaliśmy tego uczucia nie raz. To coś fantastycznego, gdy na takich imprezach są z nami. Spotykamy ludzi w Katowicach, którzy mówią: "widzimy się jutro" albo "kiedy lecicie". To naprawdę budujące – podkreślił trener GKS-u Katowice.
I dodał: – Cieszymy się, że będziemy mogli zaprezentować się przed nimi i zrobimy wszystko, żeby wypaść jak najlepiej.
Czytaj także: