W 44. kolejce TAURON Hokej Ligi zmierzyły się ze sobą drużyny GKS Katowice oraz Polonia Bytom. Po początkowych problemach gospodarzy, katowiczanie dopięli swego podkręcając tempo w drugiej i trzeciej tercji. Dzięki zwycięstwu na kolejkę przed końcem fazy zasadniczej wspięli się na pozycję lidera.
Spotkanie w katowickiej „Satelicie” od pierwszych sekund toczyło się w niezłym tempie. Lepiej weszli w mecz goście z Bytomia, którzy już w pierwszych minutach mocno naciskali i testowali czujność Jespera Eliassona. Z czasem do głosu zaczęli dochodzić gospodarze. Aktywni byli m.in. Lundegård i Coatta, ale Tobiasz Jaworski dobrze reagował na kolejne próby gospodarzy. W 10. minucie katowiczanie dopięli swego – Jean Dupuy dograł zza bramki do Patryka Wronki, a ten pewnym strzałem otworzył wynik meczu.
Radość GieKSy nie trwała długo. Najpierw w 14. minucie szybką kontrę wykończył Miro Lehtimäki, doprowadzając do wyrównania. Goście złapali wiatr w żagle i w końcówce tercji objęli prowadzenie – po długim naporze Pawło Padakin wykorzystał podanie Bujalskiego i dał Polonii prowadzenie 2:1 po pierwszej odsłonie.
Druga tercja rozpoczęła się od mocnego uderzenia Polonii. W 21. minucie Christian Mroczkowski świetnie dograł do Bujalskiego, który precyzyjnym strzałem podwyższył prowadzenie gości. Katowiczanie potrzebowali kilku minut, by wrócić do swojego rytmu. W 33. minucie sygnał do odrabiania strat dał Maksymilian Dawid, który wykończył długą akcję gospodarzy.
Prawdziwy zwrot akcji nastąpił w 36. minucie. Najpierw po strzale spod niebieskiej Varttinena krążek świetnie przekierował Juho Koivusaari, zapewniając Gieksie wynik remisowy. Chwilę później, po wygranym wznowieniu, Stephen Anderson huknął z bulika i GKS w ciągu kilkudziesięciu sekund odwrócił wynik na swoją korzyść.
Ostatnia odsłona rozpoczęła się od prób Polonii, jednak Eliasson pewnie interweniował. Z biegiem czasu coraz groźniejsi byli katowiczanie. Jaworski dwoił się i troił – bronił strzały Runessona, Koivusaariego czy Wronki, a w 50. minucie popisał się kapitalną paradą po strzale z dystansu. Śmiało można powiedzieć, że głównie za sprawą dobrej dyspozycji Jaworskiego, Polonia ciągle była w grze.
W 54. minucie był jednak bezradny. Mateusz Bepierszcz popisał się fantastyczną akcją indywidualną – przełożył krążek łyżwą i huknął w samo okienko, podwyższając prowadzenie. Trzy minuty później GKS wyprowadził decydujący cios. Patryk Wronka idealnie obsłużył Stephena Andersona, który pewnym zwodem oszukał bramkarza bramkarza i ustalił wynik na 6:3.
GKS Katowice - BS Polonia Bytom 6:3 (1:2, 3:1, 2:0)
1:0 Patryk Wronka - Jean Dupuy, Travis Verveda (09:07)
1:1 Miro Lehtimäki - Dominik Jarosz, Kamil Górny (14:00)
1:2 Pawło Padakin - Andriej Bujalski, Christian Mroczkowski (18:30)
1:3 Andriej Bujalski - Christian Mroczkowski, Ernests Ošenieks (20:47)
2:3 Maksymilian Dawid - Jonasz Hofman, Juho Koivusaari (32:43)
3:3 Juho Koivusaari - Aleksi Varttinen, Maksymilian Dawid (35:15)
4:3 Stephen Anderson - Patryk Wronka, Jean Dupuy (35:45)
5:3 Mateusz Bepierszcz - Juho Koivusaari, Aleksi Varttinen (53:17)
6:3 Stephen Anderson - Patryk Wronka, Jean Dupuy (56:49)
Sędziowali: Mateusz Krzywda, Marcin Majta (główni), Łukasz Sośnierz, Piotr Kot (liniowi)
Minuty karne: 4-2
Strzały: 45-33
Widzów: 1450
GKS Katowice: J. Eliasson - A. Runesson, J. Lundegård, M. Michalski (2), G. Pasiut, M. Bepierszcz - A. Varttinen, T. Verveda, J. Dupuy, S. Anderson, P. Wronka - B. Chodor (2), Z. Hoffman, S. Coatta, I. McNulty, J. Hofman - K. Maciaś, M. Dawid, J. Koivusaari, L. Huhdanpää, J. Hofman.
Trener: Jacek Płachta
Polonia: T. Jaworski - D. Załamaj, K. Górny, M. Lehtimäki, D. Jarosz, R. Sawicki - L. Karjalainen, E. Ošenieks, A. Bujalski, C. Mroczkowski, P. Padakin - S. Bieniek, J. Kamienieu, P. Wybiral, A. Karasiński, M. Zając - D. Musioł, M. Proczek, T. Petrażycki (2), M. Saroka, J. Musioł.
Trener: Andrej Gusow
Czytaj także: