Na zwycięską ścieżkę zdołali wrócić hokeiści BS Polonii Bytom, którzy w minionej kolejce wygrali z Comarch Cracovią 4:2 na krakowskiej ziemi. Jak ten pojedynek ocenił Andriej Gusow?
– Zadowoleni jesteśmy z wyniku tego spotkania. Moim zdaniem pierwsza tercja była wyrównana. W drugiej tercji mieliśmy trochę więcej szans, co pokazuje ilość strzałów moim zdaniem, bo było 17 do 5. W drugiej tercji wygraliśmy w strzałach. Co prawda nie strzeliliśmy bramki grając 5 na 3. A w trzeciej tercji przeciwnik już zaczął agresywniej grać z przodu. Moi zawodnicy w trzeciej odsłonie dostali trzy kary w tercji ataku. Tak, że mieliśmy troszeczkę szczęścia można powiedzieć przy wyniku 3 do 2. Przeciwnik nie załatwił to grając 5 na 3, no i strzeliliśmy ostatnią bramkę "do pustaka". Jak powiedziałem jesteśmy zadowoleni z wyniku. Troszeczkę nie za bardzo z realizacji, bo trzy razy sam na sam mieliśmy, dwa razy 5 na 3, więc powinniśmy to załatwiać i wtedy byłaby spokojniejsza końcówka meczu. Ale tak jak powiedziałem, cieszymy się. Przygotowujemy się na następny mecz w domu, gdzie gramy bardzo ciężki mecz z Zagłębiem, który chcemy wygrać – podsumował tę konfrontację Andriej Gusow.
Nie da się ukryć, że trzecia odsłona była nieco szczęśliwa dla bytomian, bowiem aż czterokrotnie musieli grać w liczebnym osłabieniu, jednak rywale nie potrafili wykorzystać żadnej z tych okazji.
– Każdy trener powie, że jeżeli zawodnik robi karę grając w tercji ataku, to oczywiście, że jest to brak dyscypliny. Raz tam sędzia moim zdaniem zagwizdał nieprawidłową karę. Pytałem go dlaczego, ale nie patrzył na mnie. Rozmawiamy z chłopakami, ale wie pan jak to na tafli, emocje, nerwy, przeciwnik czasami zmusza do czegoś, czasami prowokuje, czasami udaje. Ale wybroniliśmy to wszystko. Strzeliliśmy do pustej bramki i wygraliśmy ten mecz. Na temat dyscypliny cały czas z chłopakami gadamy. Każdy dorosły hokeista, każdy dorosły człowiek powinien rozumieć, że on gra dla drużyny, gra dla zwycięstwa, gra o punkty. Także mi się wydaje, że chłopcy powinni to zrozumieć. Mamy jeszcze czas do play-offów – zaznaczył polski szkoleniowiec.
Trzeba przyznać, że ostatnia forma beniaminka nieco zaskakuje, bowiem w ostatnich czterech spotkaniach odnieśli trzy zwycięstwa, pokonując KH Toruń (4:2), Unię (4:2) oraz właśnie Cracovię (4:2).
– Powiem panu, że każde zwycięstwo z każdą drużyną naprawdę smakuje dobrze. Nie chodzimy i nie patrzy czy to Cracovia czy jeszcze ktoś. Wiem, że są drużyny, z którymi w tym sezonie jeszcze nie wygrywaliśmy. To Tychy, Jastrzębie i Sosnowiec. Trzy drużyny. Chcemy po prostu wygrywać. Moim zdaniem drużyna, kiedy wygrywa rośnie, każdy zawodnik rośnie, widać progres drużyny. Każdy trener i zawodnik wydaje mi się zadowolony. Jak to się mówi, jak rano wstajesz po zwycięstwie, to nawet nic nie boli. Nawet kiedy ostatni mecz myśmy grali z Toruniem, naprawdę ładny mecz zagrali, oddaliśmy dwa razy więcej strzałów, porażka i rano wstajesz, jakby Cię pobili. My chcemy wygrywać, nie patrzymy czy Kraków, albo ktoś inny. Cieszymy się z każdego zwycięstwa i chcemy wygrywać jak najwięcej – zakończył Gusow.
Czytaj także: