Nie było niespodzianki w meczu 38. kolejki TAURON Hokej Ligi. Unia Oświęcim pewnie pokonała na wyjeździe STS Sanok 7:0 i poprawiła swoje statystyki. Sanoczanie ponieśli 33. porażkę w tym sezonie.
Dla biało-niebieskich był to mecz z gatunku tych, w których zwycięstwo jest obowiązkiem. Równie ważny był fakt, aby nie odnieść kolejnych urazów, bo faza play-off zbliża się wielkimi krokami. Tym bardziej, że z problemami zdrowotnymi zmagają się już Bartosz Florczak i Łukasz Krzemień.
Zgodnie z planem
Ekipa z Chemików 4 wykonała zadanie, choć trzeba przyznać, że w pierwszej odsłonie na zbyt dużo pozwalała sanoczanom. Oświęcimianie mogli cieszyć się z trzeciego zwycięstwa z rzędu.
Podopieczni Bogusława Rąpały walczyli na tyle, na ile starczyło im sił i umiejętności. Od wyższej porażki uchronił ich Dominik Buczek, który kilka razy popisał się znakomitym refleksem.
Dobry mecz rozegrał Erik Ahopelto, który dwukrotnie pokonał sanockiego golkipera i w ten sposób obwieścił, że zamierza włączyć się do wyścigu o koronę króla strzelców. Z kolei trzy kluczowe zagrania zaliczył Daniel Olsson Trkulja, który dobił do bariery 40 punktów.
Swoje drugie czyste konto w tym sezonie zachował Linus Lundin, który obronił 22 uderzenia rywali. Golkiper Unii najwięcej pracy miał w pierwszej odsłonie, w której gospodarze byli blisko trafienia do siatki. Ta sztuka nie udała się ani Jakubowi Bukowskiemu i Maciejowi Czoporowi.
Podopieczni Róberta Kalábera po pierwszych dwudziestu minutach prowadzili 2:0 po golach obrońców Lukasha Matthewsa i Romana Diukowa. Matthews, podczas gry swojego zespołu w osłabieniu, huknął spod linii niebieskiej, a rosły Białorusin zrobił użytek z bardzo dobrego dogrania Ołeksandra Peresunki.
Podanie prima sort
Okrasą meczu była asysta Villego Heikkinena. Fiński środkowy na początku drugiej odsłony przejechał z krążkiem całe lodowisko i wyłożył krążek Mice Partanenowi, który musiał tylko dopełnić formalności i posłać gumę do niemal pustej bramki.
W tej części gry prowadzenie podwyższyli jeszcze Nick Moutrey (skuteczna dobitka pod poprzeczkę) i Erik Ahopelto (wykorzystał dogranie Olssona Trkulji). Było więc 5:0 dla oświęcimian.
Zespół z zachodniej Małopolski w trzeciej odsłonie przypieczętował swój triumf dwoma trafieniami. Podczas gry w podwójnej przewadze trafił wracający po urazie Roman Rác. Z kolei na 43 sekundy przed końcem regulaminowego czasu gry Dominika Buczka pokonał Ahopelto. Dynamiczny skrzydłowy wykorzystał podanie wzdłuż bramki Partanena i przymierzył z korytarza międzybulikowego.
STS Sanok - KS Unia Oświęcim 0:7 (0:2, 0:3, 0:2)
0:1 Lukash Matthews - Radosław Galant, Erik Ahopelto (14:54, 4/5),
0:2 Roman Diukow - Ołeksandr Peresunko, Daniel Olsson Trkulja (19:59),
0:3 Mika Partanen - Ville Heikkinen, Joe Morrow (21:44),
0:4 Nick Moutrey - Daniel Olsson Trkulja, Joe Morrow (29:53),
0:5 Erik Ahopelto - Daniel Olsson Trkulja, Ville Heikkinen (37:34, 5/4),
0:6 Roman Rác - Martin Kasperlík, Mika Partanen (41:30, 5/3),
0:7 Erik Ahopelto - Mika Partanen, Joe Morrow (59:17).
Sędziowali: Marcin Majta, Mateusz Krzywda (główni) - Patryk Niemczyk, Kacper Rocki (liniowi).
Minuty karne: 8-6.
Strzały: 22-44.
Widzów: 750.
STS Sanok: D. Buczek - W. Bieda (2), I. Sitnik; K. Sterbenz, I. Nikołajewicz (2), K. Bukowski - V. Lähteenmäki (2), W. Wilczok (2); J. Bukowski, L. Huhdanpää, K. Filipek - A. Lizatovic, K. Niemczyk; J. Prokurat, F. Sienkiewicz, M. Kowalczuk - M. Starościak, M. Koczera; F. Tomiczek, D. Wawrzkiewicz, M. Czopor.
Trener: Bogusław Rąpała.
Unia Oświęcim: L. Lundin - A. Söderberg, J. Morrow; N. Moutrey, D. Olsson Trkulja, O. Peresunko - A. Mäkelä, R. Diukow (4); E. Ahopelto, V. Heikkinen, M. Partanen - M. Mościcki, L. Matthews; M. Kasperlík (2), R. Rác, S. Petráš - K. Prokopiak; A. Prusak, R. Galant, M. Kusak oraz A. Ziober.
Trener: Róbert Kaláber
Czytaj także: