Gwiazdy NHL świeciły najjaśniej w dwóch wieczornych czwartkowych meczach męskiego turnieju olimpijskiego w Mediolanie. Udane wejście w imprezę zaliczyła uważana za jednego z głównych faworytów reprezentacja USA.
Występująca w grupie C reprezentacja USA swój występ na zimowych igrzyskach olimpijskich rozpoczęła od meczu z Łotwą. Amerykanie ze swojej roli faworyta się wywiązali, pokonując Łotyszy 5:1. Tym ostatnim udawało się prowadzić w miarę równą grę tylko do połowy meczu. Jeszcze po pierwszej tercji było 1:1, choć Amerykanie trzykrotnie trafiali w niej do łotewskiej bramki. Zaliczony został jednak tylko gol zdobyty po kombinacji braci Matthew i Brady'ego Tkachuków. Łotewski sztab zdołał swoimi "challenge'ami" doprowadzić do unieważnienia aż dwóch trafień rywali. Najpierw Quinna Hughesa, przed którego golem - jak pokazały powtórki - był spalony, a później Brocka Nelsona, bo J.T. Miller przed bramką przeszkadzał w interwencji Elvisowi Merzļikinsowi.
Ale Nelson swoich goli się doczekał i to dwóch, bo drużyna USA w końcu przełamała w drugiej odsłonie coraz bardziej wyraźnie zmęczonych rywali. Nelson strzelił na 2:1 w 31. minucie, a tuż przed końcem tercji podwyższył na 4:1, wykańczając piękną akcję swojej drużyny. Jego bramki przedzielił zdobyty w przewadze gol Tage'a Thompsona - gracza, który w maju dał Amerykanom tytuł mistrza świata strzelając w dogrywce finału MŚ przeciwko Szwajcarii w Sztokholmie. W trzeciej odsłonie zespół trenera Mike'a Sullivana dołożył jeszcze jednego gola w przewadze. Wynik na 5:1 ustalił supersnajper Auston Matthews. Ten ostatni pokonywał już nie Merzļikinsa, a Artūrsa Šilovsa, który zmienił bramkarza Columbus Blue Jackets między słupkami po zdominowanej przez Amerykanów (3:0 w golach i 17:2 w celnych strzałach) drugiej tercji. Jedyną bramkę dla Łotwy zdobył Renārs Krastenbergs. W kolejnym meczu turnieju olimpijskiego w sobotę drużyna Sullivana zmierzy się z Danią, a Łotwę czeka mecz z Niemcami.
Łotwa - USA 1:5 (1:1, 0:3, 0:1)
0:1 B. Tkachuk - M. Tkachuk - Werenski 5:29
1:1 Krastenbergs - Girgensons 7:25
1:2 Nelson - J. Hughes - Trocheck 30:38
1:3 Thompson - Eichel - Q. Hughes 37:35 (w przewadze)
1:4 Nelson - J. Hughes - M. Tkachuk 39:48
1:5 Matthews - Eichel - Q. Hughes 42:35 (w przewadze)
Strzały: 18-38.
Minuty kar: 8-8.
Widzów: 11 288.
W drugim wieczornym spotkaniu grupy C, które odbyło się w Milano Rho, czyli przerobionej na halę lodową części ogromnego centrum wystawienniczego, Niemcy pokonali Danię 3:1, głównie dzięki swoim gwiazdom z NHL. Tylko 23 sekund potrzebował do zdobycia swojego pierwszego gola na turnieju Leon Draisaitl, a kolejne dwie bramki dołożył drugi ofensywny gwiazdor niemieckiej drużyny Tim Stützle. Po wyrównaniu wyniku przez Oscara Mølgaarda to trafienia gracza Ottawa Senators przechyliły szalę zwycięstwa na korzyść Niemców. Przy ustalającym wynik golu pomógł mu duński obrońca Oliver Lauridsen, który skierował krążek do własnej bramki. Niemcy w całym meczu nie otrzymali żadnej kary. Duńczycy w ubiegłym roku sensacyjnie zajęli 4. miejsce na Mistrzostwach Świata, a 4 lata temu w Pekinie w swoim olimpijskim debiucie awansowali do ćwierćfinału, wygrywając w grupie z Czechami i Szwajcarią. Tegoroczne igrzyska zaczynają od porażki, choć dziś w każdej tercji strzelali częściej od Niemców, a łącznie w strzałach mieli przewagę 38-26. W niemieckiej bramce znakomicie jednak spisał się kolejny gracz NHL Philipp Grubauer. 34-letni gracz Seattle Kraken obronił 37 strzałów rywali.
Niemcy - Dania 3:1 (1:1, 2:0, 0:0)
1:0 Draisaitl - Tiffels - Wagner 0:23
1:1 Mølgaard - Ehlers - Jensen Aabo 13:09
2:1 Stützle - Peterka - Stachowiak 24:20
3:1 Stützle - Draisaitl - Seider 30:02 (w przewadze)
Strzały: 26-38.
Minuty kar: 0-4.
Widzów: 3 986.
Kolejne mecze grupy C:
Sobota:
12:10 Niemcy - Łotwa
21:10 USA - Dania
Czytaj także: