Hokej.net Logo

Kanada bez litości. Czesi rozbici w hicie na igrzyskach

Kanada bez litości. Czesi rozbici w hicie na igrzyskach

Od mocnego uderzenia rozpoczęła reprezentacja Kanady swój udział w turnieju hokejowym zimowych igrzysk olimpijskich. Drużyna z ojczyzny hokeja w hitowo zapowiadającym się starciu nie miała litości dla Czechów.

Kanada zdobyła dwa ostatnie złote medale igrzysk z udziałem graczy NHL w 2010 i 2014 roku i w stolicy Lombardii dla drużyny Jona Coopera także nie liczy się nic innego niż "złoto". Dziś zespół spod znaku "Klonowego Liścia" wysłał sygnał wszystkim rywalom, pokonując w swoim pierwszym meczu Czechów aż 5:0. Cooper bardzo ufa swoim "żołnierzom", którzy przed rokiem wygrali pod jego wodzą Turniej 4 Narodów z udziałem wyłącznie graczy NHL, co pokazał stawiając w bramce na kwestionowanego przez wielu ekspertów z powodu niezbyt imponujących występów w NHL Jordana Binningtona, ale dziś aż 3 z 5 goli dla Kanady zdobyli gracze, których przed rokiem w reprezentacji nie było. A zaczął 19-letni Macklin Celebrini, o którego powołaniu do drużyny narodowej dużo dyskutowano, choć młody gwiazdor San Jose Sharks rozgrywa znakomity sezon i z dorobkiem 81 punktów zajmuje 4. miejsce w klasyfikacji najskuteczniejszych graczy NHL. Dziś na niespełna 6 sekund przed końcem pierwszej tercji z powietrza zbił krążek wystrzelony przez Cale'a Makara prosto do czeskiej bramki, dając swojej drużynie prowadzenie. Celebrini mial 7 lat, gdy zawodnicy NHL po raz ostatni grali na igrzyskach i 3, kiedy kapitan Kanady Sidney Crosby "złotym golem" przesądzał o zdobyciu mistrzostwa olimpijskiego na własnym terenie w Vancouver w 2010 roku.

Dziś jako pierwszy do czeskiej bramki trafił nie Celebrini, a Nathan MacKinnon, ale gola gwiazdy Colorado Avalanche z 8. minuty sędziowie nie uznali, bo chwilę wcześniej Nick Suzuki podciął w tercji ataku Jana Ruttę. Drugiego gola dla Kanady wypracował w 27. minucie duet gwiazd Vegas Golden Knights. Mitch Marner popisał się kapitalną asystą, gdy przerzucił krążek nad kładącym się na lód Davidem Špačkiem, a jego klubowy kolega Mark Stone z bliska skierował "gumę" do bramki Lukáša Dostála. Na 3:0 w 38. minucie podwyższył drugi tego wieczoru autor gola, którego nie było na Turnieju 4 Narodów - Bo Horvat. A w trzeciej tercji swojego gola, tym razem prawidłowego, doczekał się MacKinnon. Kanada grała w przewadze po karze dla Dominika Kubalíka, a na gola w 48. minucie zapracowały 3 największe nazwiska w jej ofensywnym gwiazdozbiorze. Crosby podał do Connora McDavida, a ten do MacKinnona, który podwyższył na 4:0.

Wreszcie, w 54. minucie padł trzeci gol autorstwa gracza nieobecnego na Turnieju 4 Narodów. Nick Suzuki dołożył kij do krążka zagranego przez McDavida i podniósł "gumę" tak, że Dostál nie zdołał zareagować, podwyższając na 5:0. McDavid gola dziś nie zdobył, ale wydawał się być na lodzie wszędzie i regularnie nękał czeską obronę. Strzelał na bramkę najczęściej ze wszystkich Kanadyjczyków, bo 6 razy, ale mecz skończył z 3 punktami za asysty. A Binnington zachował "czyste konto" broniąc 26 strzałów. Obie drużyny wracają do gry już jutro. Kanadyjczycy zmierzą się w kolejnym meczu grupy A ze Szwajcarami, którzy także rozpoczęli turniej od wygranej, a Czesi będą mieli obowiązek wygrać ze skazywaną na pożarcie Francją.

Czechy - Kanada 0:5 (0:1, 0:2, 0:2)
0:1 Celebrini - Makar - McDavid 19:54
0:2 Stone - Marner 26:40
0:3 Horvat - Marchand - Harley 37:26
0:4 MacKinnon - McDavid - Crosby 47:42 (w przewadze)
0:5 Suzuki - McDavid - Harley 53:22
Strzały: 26-36.
Minuty kar: 6-2.
Widzów: 11 451.

Kolejne mecze grupy A:
Piątek:
16:40
Francja - Czechy
21:10 Kanada - Szwajcaria

Czytaj także:

Liczba komentarzy: 0

Komentarze

Tylko zalogowani użytkownicy mogą dodawać komentarze. Zaloguj się do swojego konta!
© Copyright 2003 - 2026 Hokej.Net | Realizacja portalu Strony internetowe