Podczas środowej sesji Rady Miasta Sanoka padły słowa, które rzucają nowe światło na kulisy wycofania się z rozgrywek STS-u Sanok. Mocno wybrzmiała wypowiedź Bogusława Rąpały, trenera sanockiego klubu, który wprost odniósł się do kilku ważnych kwestii.
44-letni szkoleniowiec opowiedział o kulisach jego zatrudnienia, a także o problemach, które napotkał.
– Z mojej strony są to trzy miesiące zaległości, o czym powiedziała już pani Marta. Ostatnią wypłatę dostałem za październik – przyznał szkoleniowiec, który poinformował radnych, że klub nie odprowadził od jego umowy składek, choć miał podpisaną umowę o pracę.
– Nikt w sumie za mnie nigdy nic nie odprowadził do ZUS-u, ani mojej umowy nie zarejestrował w ZUS-ie. Byłem tam wczoraj i z dniem 2 lutego została zgłoszona moja umowa, ale pani powiedziała mi, że równie dobrze można ją wycofać, bo nie została zapłacona żadna deklaracja i żadna składka. Nawet złotówka nie trafiła na konto ZUS i to od sierpnia tamtego roku.
Rąpała potwierdził, że zaległości dotyczyły również zawodników, a także poinformował, że tylko część graczy nie zarabiała z gry w hokeja. Przychodząc do klubu liczyła na to, że otrzyma szansę gry w ekstralidze, treningów i rozwoju.
– Wiem, że chłopcy mają dwumiesięczne, co niektórzy tam miesięczne zaległości. Pół drużyny ogólnie jest tu bez kontraktów. Z tego co wiem podpisanych jest raptem 10 umów – zaznaczył.
Podczas sesji padło również pytanie o ewentualne odejścia zawodników tuż przed zakończeniem sezonu. Trener wyjaśnił, że ostatni trening odbył się normalnie, a jedynie jeden zawodnik wcześniej sygnalizował chęć zmiany klubu z powodów sportowych. Kluczowy, jak podkreślił, był jednak czynnik finansowy.
– Myślę, że te zobowiązania finansowe to był największy problem w tym wszystkim – stwierdził wprost.
Szkoleniowiec ujawnił także, że z informacji przekazywanych drużynie wynikało, iż konto klubu zostało zablokowane przez Urząd Skarbowy.
– Pani Marta zgłosiła, że ma zablokowane konto przez Urząd Skarbowy. I w sumie od tego zaczęło się całe zamieszanie – powiedział.
Wypowiedzi trenera stoją w kontrze do wcześniejszych zapewnień prezes klubu, która podczas komisji sportu informowała, że nie ma zaległości w wypłatach. Zostało to zaprotokołowane przez radnych, a jej wypowiedź zacytowana podczas sesji. Na temat działań Marty Przybysz w sposób bardzo rzeczowy wypowiedział się też Jakub Bukowski, czyli kapitan STS-u.
Czytaj także: