Hokej.net Logo

Ogromne emocje na radzie miasta. Kapitan STS-u zmasakrował prezes klubu. "Niektórzy grali za obiad"

Ogromne emocje na radzie miasta. Kapitan STS-u zmasakrował prezes klubu. "Niektórzy grali za obiad"

Jakub Bukowski, kapitan STS-u Sanok, podczas dzisiejszej sesji Rady Miasta zabrał głos w imieniu drużyny i przedstawił kulisy wycofania zespołu z rozgrywek. Jego wystąpienie było stanowcze, momentami emocjonalne. Jak sam podkreślił nie miało być "wojną", ale próbą pokazania drugiej strony medalu.

 

Nie stoję tu w swoim imieniu, tylko w imieniu całej drużyny. Nie przyszedłem nikogo oczerniać. Chcemy po prostu powiedzieć, jak to wyglądało z naszej strony – rozpoczął Jakub Bukowski.

"Kraina mlekiem i miodem płynąca?"

Kapitan sanoczan nie krył rozczarowania komunikacją ze strony władz klubu, za którą odpowiadała Marta Przybysz. Prezes STS-u, która licznymi wpisami i filmikami w mediach społecznościowych starała się tuszować napiętą sytuację, wybielić siebie oraz ściągnąć z siebie łatkę osoby, która odpowiada za kryzys.

Mam jedno pytanie: skoro jest tak dobrze, to dlaczego jest tak źle? Po każdym spotkaniu z panią prezes słyszeliśmy, że wszystko jest w porządku. W rzeczywistości tak nie było – mówił.

Zawodnik zwrócił też uwagę na fakt, że prezes po okresie kilku miesięcy zmieniała reguły obowiązującej gry. Tak było w przypadku wypłaty pieniędzy z kontraktów, dla tej części, która je posiadała. 

Nagle usłyszeliśmy, że jednak zapisy znaczą coś innego. Tymczasem na spotkaniu z burmistrzem i Radą Nadzorczą potwierdzono, że to my mamy rację i wynagrodzenie za grudzień powinno być wypłacone do 31 grudnia – zaznaczył.

Treningi bez kijów, obiady od listopada

Bukowski odsłonił także kulisy przygotowań do sezonu. Drużyna miała rozpocząć treningi 1 sierpnia, ale pojawił się poślizg. Jego powodem był brak sprzętu. 

Nie było nas stać nawet na dziesięć kijów. Treningi ruszyły dopiero 15 sierpnia – podkreślił.

Były król strzelców polskiej ekstraligi wyjawił, że część zawodników nie miała kontraktów gwarantujących jakąkolwiek wypłata. Przeciwnie - grała, bo chciała rozwijać się i podnosić umiejętności w zamian za mieszkanie, wyżywienie i sprzęt.

O pieniądzach nie było mowy. Chłopcy chcieli tylko mieć zapewnione spanie, jedzenie i możliwość trenowania. Pierwszy obiad dostali w listopadzie – mówił.

Dwumiesięczne i trzymiesięczne zaległości

Kapitan nie ukrywał, że zaległości finansowe sięgały dwóch, a w przypadku trenera Bogusława Rąpały sięgały nawet trzech miesięcy. W tym czasie zawodnicy musieli podejmować dodatkową pracę.

Nie stać nas było na utrzymanie siebie i rodzin. Są zawodnicy, którzy przed treningiem albo po treningu szli do pracy. To nie jest powód do dumy, tylko smutna rzeczywistość – zaznaczył.

Starszy z braci Bukowskich przypomniał też, że rok wcześniej drużynie obiecano poprawę sytuacji, jeśli dokończy sezon. Z ówczesnego składu sezon zakończyło 12–13 zawodników.

Zaufaliśmy. Każdy z nas przy podpisywaniu umowy słyszał, że jest lepiej niż było. Dlatego nie zgadzam się z narracją, że wiedzieliśmy, na co się piszemy – podkreślił 25-letni skrzydłowy.

"Grali za darmo i nie wiedzieli, czy są ubezpieczeni"

Jednym z najmocniejszych wątków była kwestia bezpieczeństwa zawodników i ich ubezpieczeń. Nie od dziś wiadomo, że hokej jest sportem, w którym kontuzje są na porządku dziennym. Mocniejsze starcie fizyczne, czy przyjęcie na ciało krążka może kończyć się długim rozbratem i koniecznością przechodzenia żmudnej rehabilitacji.

Są zawodnicy, którzy nie dostali ani złotówki. To nie są pieniądze zamrożone, bo oni grali za darmo. Jeśli ktoś blokuje strzał, ma podejrzenie złamania i nie wie, czy zostanie przyjęty do szpitala, bo nie wie, czy jest ubezpieczony, to nie jest brak honoru. To jest troska o zdrowie – mówił Bukowski.

Napastnik STS-u zwrócił uwagę, że w klubie ekstraligowym kwestie ubezpieczenia i zabezpieczenia medycznego powinny być absolutnym standardem.

Co mamy zrobić, jeśli na treningu wydarzy się tragedia? Kto weźmie odpowiedzialność? – pytał retorycznie.

Decyzja szatni

Bukowski odniósł się także do sugestii, że większość zawodników chciała kontynuować sezon.

Jeśli większość była "za", to dlaczego sezon nie został dokończony? W szatni decyzję podjęliśmy wszyscy. Trenerzy rozmawiali z każdym z osobna – zaznaczył.

"Bukoś" podkreślił również, że nie pozwoli na oczernianie zawodników, którzy nie pobierali wynagrodzenia.

Nikt nie przyszedł tu walczyć o pieniądze. Chcieliśmy mieć możliwość wykonywania swojej pracy w normalnych warunkach – zakończył.

 

CAŁE PRZEMÓWIENIE KAPITANA STSU:

 

Czytaj także:

Galeria zdjęć

Nadzwyczajna sesja rady miasta Sanok nt. STS Sanok [11.02.2026]

Zobacz galerię

Liczba komentarzy: 15

Komentarze

Tylko zalogowani użytkownicy mogą dodawać komentarze. Zaloguj się do swojego konta!
Lista komentarzy
  • franek_dolas
    2026-02-11 20:55:10

    I ja teraz bym chciał przeczytać kolejne stanowisko pani prezes.
    Słabo to wygląda okrutnie

  • Xyzz
    2026-02-11 21:11:40

    Interesuję sie hokejem od kilku lat co prawda nie mam za dużej wiedzy na ten temat, ale z tego co sie orientuje to przed sezonem wiele osób mówiło by zagrać w 1 lidze bo to ma więcej sensu niż ekstraliga z tak niskim budżetem. Powoływanie się na kibiców, gdzie byli dlaczego nie zapełniali areny do pełna? Dwa sezony temu kiedy Podhale zaczęło grać STS również przegrywał wszystko i byłem na prawie każdym meczu, teraz gdy sytuacja w klubie jest jaka jest to tymbadziej

    • Xyzz
      2026-02-11 21:15:21

      tymbadziej nie chce mi się chodzić na te mecze, a frekwencja i tak była duża na wyniki jakie były w szczególności że często mecz kończył się do 0. Więc nie wiem jaki sens był mówić ze kibice nie zapełniają areny, ale np. ja wolałem te 20 zł zainwestować w coś innego niz ciągle oglądać coraz to większe porażki.

  • Piotr_R
    2026-02-11 21:46:07

    Po to wymyślono proces przyznawania licencji aby do takich patologii nie dochodziło. Kto weryfikował budżet klubu przed rozpoczęciem sezonu i dlaczego podjął taką a nie inną decyzję?

  • Andere
    2026-02-11 21:53:20

    Każdy wychowanek który niedokonczył sezonu i nie pomógł w ratowaniu klubu jest zwykłym [****]em.Nie ważne co się działo,nie ważne co zostało powiedziałem,zostało 6 meczòw i obowiązkiem wychowankòw było dograć sezon do końca.

    • franek_dolas
      2026-02-11 22:11:10

      Piłeś. Nie pisz

    • Mogiel
      2026-02-12 00:02:48

      obyś tam u siebie na budowie nie miał płacone od początku roboty i dokończył to za darmo jako super wolontariusz. ty skończony analfabeto

  • Andere
    2026-02-11 21:54:48

    Powiedziane *

  • Olsen
    2026-02-11 22:10:59

    Ta smieszna druzyna nie miala prawa startowac w tej lidze a to co powiedzial Bukowski,ze nawet klubu nie bylo stac na obiecane obiady od sierpnia do listopada to juz zakrawa na na kpine,dopoki nie dojdzie do zmiany tego zasiedzialego "zarzadu",ktory kompromituje ten zasluzony klub moja noga na "arenie" sie nie pojawi

  • NTjacek
    2026-02-11 23:00:20

    Ale pani prezes ma fajne fotki w necie

  • RafałKawecki
    2026-02-11 23:09:48

    Foremna kobietka. Ale z twarzą coś robiła.

    • hubal
      2026-02-12 00:51:14

      nie tylko z twarzą , trochę niżej też było kombinowane
      a fotka ma swoje lata bo ta Pani dziś wygląda trochę poważniej :)

  • J_Ruutu
    2026-02-12 00:09:05

    Ok, a kto im dał licencję na występy w tzw. ekstra klasie? Przecież to jest jakaś kupa śmiechu, a nie liga, skoro taki klub mógł grać...

  • Adam JKH GKS
    2026-02-12 01:22:45

    Brawo Jakub Bukowski, powiedział jak to widzieli zawodnicy.

  • szalnt
    2026-02-12 16:06:09

    A ja chciałbym aby wszystkie zadufane w swojej kasie/bogactwie BU.FONY spojrzały na to innym okiem. Wypisujecie swoje hasła: "kto im dał licencję", "śmieszny klub" itp. a bierzecie pod uwagę fakt że jak powiedział Bukowski połowa zawodników grała za obiad, mieszkanie itp. BO SA ZAWODNICY KTÓRZY CHCA GRAĆ W HOKEJA nawet za darmo ale przez takie rozbestwione kluby jak Tychy, Katowice, czy Oświęcim nie mogą grać w ekstralidze w swoim własnym kraju bo ich miejsce zajmują najemnicy (obcokrajowcy). Owszem ci obcy zdobywają mistrzostwa tytuły itp a dla wychowanków niema miejsca. A może zastanówcie się co by było gdyby w tych GKSach itp grali wychowankowie w takiej liczbie/proporcjach jak w Sanoku czy Podhalu ? może wtedy taki Sanok wygrywałby mecze i znaleźli by się sponsorzy ???? szanse by się wyrównały???. Może najwyższy czas żeby wziąć przykład ze Słowacji, Czech, Niemiec Szwajcarii itp. i uratować Polski hokej i polskie pieniądze.

© Copyright 2003 - 2026 Hokej.Net | Realizacja portalu Strony internetowe