Już tylko kilka dni pozostało do zamknięcia okienka transferowego. Wszystko wskazuje na to, że wielkich szaleństw nie będzie. Po pierwsze na takowe nie pozwala regulamin, a po drugie na rynku jest obecnie niewielu wolnych graczy.
Przypomnijmy, że każda z polskich drużyn od stycznia do 15 lutego może przeprowadzić tylko dwa transfery. A rynek nie należy do najłatwiejszych - dużo zależy zatem od funduszy, operatywności działaczy i przede wszystkim znajomości.
– Obecnie łatwiej jest sprowadzić gracza zza oceanu niż Fina. Tych drugich na rynku praktycznie nie ma. Jeśli są, to wracają do formy po przebytych kontuzjach albo zostali "odstrzeleni" przez swoje poprzednie kluby, bo nie spełniali w nich oczekiwań. Drużyny w tym roku niechętnie godzą się na wypożyczenia – usłyszeliśmy od jednego ze znajomych menedżerów.
Wiemy, że przynajmniej dwa polskie kluby badały możliwość pozyskania Roniego Alléna, który w poprzednim sezonie skradł serca kibiców GKS-u Tychy i dołożył sporą cegiełkę do zdobycia przez trójkolorowych tytułu mistrzowskiego. Jego klub Pioneers Vorarlberg w tym roku nie jest zbytnio zainteresowany powtórnym wypożyczeniem swojego zawodnika, a trzeba też uczciwie powiedzieć, że 27-letni obrońca nie daje takiej jakości, jak przed rokiem.
Póki co żaden z polskich zespołów nie wykorzystał przysługującego limitu dwóch transferów, które można wykonać od początku stycznia do 15 lutego.
Jednego transferu dokonał GKS Tychy. Do urzędujących mistrzów Polski dołączył Juuso Jämsen, którego styl gry jest bardzo podobny do tego, jaki prezentuje Rasmus Heljanko. Działacze trójkolorowych pracują nad tym, aby pozyskać jeszcze jednego napastnika, który nie boi się mrówczej pracy i dobrze radzi sobie po obu stronach tafli.
Na razie na jedno wzmocnienie zdecydowało się szefostwo ECB Zagłębie Sosnowiec, pozyskując Aleksiego Hämäläinena, który ma zastąpić kontuzjowanego Erkkę Seppälę. Czy można spodziewać się drugiego transferu w ekipie znad Brynicy?
– Obserwujemy rynek, ale jest też prawdopodobieństwo, że nie wykonamy drugiego ruchu – zaznaczył Karol Pawlik, dyrektor sportowy Zagłębia.
Jednego wzmocnienia dokonały też inne zespoły TAURON Hokej Ligi. KH Energa Toruń pozyskała Illę Korenczuka, do Polonii Bytom dołączył Marat Saroka, Comarch Cracovia podpisała kontrakt z Aleksandrem Szkrabowem, a JKH GKS-u Jastrzębie z Matiasem Lehtonenem.
– Nie planujemy już kolejnego transferu – powiedział wprost Leszek Laszkiewicz, dyrektor sportowy JKH GKS-u Jastrzębie.
– Analizujemy rynek północnoamerykański. Czekamy na odpowiedź od jednego z graczy – stwierdził Krystian Dziubiński, trener Pasów.
We wtorek do zespołu GKS-u Katowice dołączył Sam Coatta. Czy 35-letni Amerykanin będzie jedynym wzmocnieniem dokonanym przez wicemistrzów Polski? Nie wiadomo, bo z zespołem trenuje też Lauri Huhdanpää.
Na razie nie wiadomo, czy na kolejne wzmocnienie zdecyduje się Unia Oświęcim. W klubowych gabinetach praca wre, ale póki co na rynku jest niewielu graczy spełniających wymagania Oświęcimian. Trzeba też pamiętać, że biało-niebiescy wskutek kontuzji Łukasza Krzemienia cierpią na deficyt doświadczonych polskich zawodników.
Czytaj także: