Hokej.net Logo

Szokujący początek gospodarzy igrzysk. Później padł historyczny rekord [WIDEO]

Szokujący początek gospodarzy igrzysk. Później padł historyczny rekord [WIDEO]

Skazywana na pożarcie reprezentacja Włoch długo dzielnie walczyła z jednym z faworytów w swoim pierwszym występie na zimowych igrzyskach olimpijskich. Mecz zaczął się od fatalnego błędu bramkarza, a skończył historycznym rekordem.

Grający przed własną publicznością Włosi bez żadnego zawodnika NHL w składzie mieli być tylko tłem w swoim meczu otwarcia imprezy przeciwko Szwecji. Mimo że prowadzi ich Jukka Jalonen, który przed 4 laty zdobył złoty medal zimowych igrzysk olimpijskich w Pekinie z reprezentacją Finlandii. Tymczasem na początku gospodarze zszokowali faworyta, w którego składzie są wyłącznie zawodnicy najlepszej ligi świata. W 5. minucie po fatalnym błędzie szwedzkiego bramkarza Filipa Gustavssona, któremu najpierw uciekł krążek, a później kij wypadł z ręki, Luca Frigo dał gospodarzom prowadzenie. To nie pierwszy raz, gdy Gustavsson wpuścił w meczu reprezentacji Szwecji ze znacznie niżej notowanym rywalem gola, którego nie powinien. Wie coś o tym Alan Łyszczarczyk, który w 2024 roku podczas meczu Polaków ze Szwedami na Mistrzostwach Świata w Ostrawie pokonał go strzałem zza bramki.

"Trzy Korony" pozbierały się dziś dość szybko i w 10. minucie podczas gry w przewadze do remisu doprowadził mocnym strzałem kapitan Gabriel Landeskog. Gdy w 18. minucie dwukrotny zdobywca pucharu Stanleya Gustav Forsling trafił na 2:1 dla Szwecji, wydawało się, że sytuacja wraca do normy. Szczególnie, że drużyna Sama Hallama dominowała na lodzie. W pierwszej tercji oddała aż 27 strzałów na bramkę Damiana Clary, podczas gdy Włosi strzelali zaledwie 3-krotnie. Ale już na początku drugiej odsłony Włosi wykorzystali złą zmianę rywali i jeden z ich licznych naturalizowanych graczy Matt Bradley zaskoczył Gustavssona, doprowadzając do remisu 2:2. Szwed miał w tym momencie 2 wpuszczone gole na 4 strzały. Jak na ironię bramkarz Minnesota Wild nie zaliczył najlepszego wejścia w turniej, podczas gdy kilka godzin wcześniej w bramce reprezentacji Słowacji w zwycięskim meczu z Finlandią fenomenalnie spisywał się Samuel Hlavaj, na co dzień bramkarz filialnego zespołu "Dzikich" z St. Paul, Iowa Wild z AHL. 

Ale dla Gustavssona gol Bradleya był ostatnim wpuszczonym tego wieczoru. Jego koledzy zadbali, by mógł sobie zapisać na indywidualne konto zwycięstwo. Choć długo pracowali w drugiej tercji nad znalezieniem sposobu na Clarę, który na co dzień występuje w lidze szwedzkiej w barwach Brynäs Gävle. Udało się wreszcie Williamowi Nylanderowi, którego występ w dzisiejszym meczu z powodów zdrowotnych stał pod znakiem zapytania. W trzeciej tercji Clara bronił kolejne strzały, ale w końcu musiał ulec. Nie rywalom, a kontuzji. Podczas gry Włochów w przewadze Elias Pettersson wyszedł z kontrą i znalazł się sam na sam z ich bramkarzem. Clara wykonał szpagat i kapitalną interwencją zatrzymał napastnika Vancouver Canucks, ale z problemami wstawał z lodu. Został na tafli jeszcze przez jakiś czas, by jednak w końcu ją opuścić i ustąpić miejsca w bramce Davide Fadaniemu. Schodząc do szatni miał na koncie aż 46 skutecznych interwencji. Jak powiedział po meczu szwedzki obrońca Rasmus Dahlin, Clara "stał dziś na głowie". 

Jego zmiennik w 56. minucie wpuścił do bramki krążek po strzale Miki Zibanejada i zrobiło się 4:2. Fadani na ponad 3 minuty przed końcem meczu zjechał do boksu, ale nic to gospodarzom nie dało. Wręcz przeciwnie. Victor Hedman wystrzelił krążek z własnej tercji prosto do włoskiej bramki i ustalił wynik na 5:2. Fadani skończył mecz z 9 skutecznymi obronami, a Szwedzi łącznie na włoską bramkę w całym meczu oddali 60 celnych strzałów. To nowy rekord zimowych igrzysk olimpijskich. Nigdy wcześniej w meczu męskiego turnieju hokejowego jeden zespół nie strzelał na bramkę tak często. Grający na igrzyskach po raz pierwszy od 2006 roku, gdy także je organizowali, Włosi strzelali celnie 22 razy. Dla Szwecji asysty do swoich goli dołożyli Forsling i Zibanejad, a 3 razy asystował Dahlin

Włochy - Szwecja 2:5 (1:2, 1:1, 0:2)
1:0 Frigo 4:14
1:1 Landeskog - Zibanejad - Karlsson 9:06 (w przewadze)
1:2 Forsling - Bratt - Dahlin 17:53
2:2 Bradley - Gazley - Larkin 20:37
2:3 Nylander - Dahlin - Kempe 36:46
2:4 Zibanejad - Dahlin - Rakell 55:42
2:5 Hedman - Forsling 57:11 (pusta bramka)
Strzały: 22-60.
Minuty kar: 2-2.
Widzów: 11 251.

Czytaj także:

Liczba komentarzy: 0

Komentarze

Tylko zalogowani użytkownicy mogą dodawać komentarze. Zaloguj się do swojego konta!
© Copyright 2003 - 2026 Hokej.Net | Realizacja portalu Strony internetowe