Po sześciu meczach ćwierćfinałowych, GKS Katowice awansował do strefy medalowej po pokonaniu Comarch Cracovii w ostatnim meczu 5:1. Jak tę rywalizację ocenił Mateusz Bepierszcz?
– Tutaj już była mocna gra mentalna, gdzieś próbowaliśmy strzelić pierwsi tę bramkę, żeby później wszystko wychodziło. Udało się wyjść na prowadzenie pierwszą, drugą bramkę i później już przy większej przewadze łatwiej się grało. Przeciwnik musiał się otworzyć i udało się strzelić kolejne bramki – ocenił to starcie "Bepi".
Patrząc przez pryzmat miejsc obu drużyn w sezonie zasadniczym (1. miejsce GKS-u i 8. miejsce Cracovii), można było wnioskować, że ta rywalizacja będzie nieco łatwiejsza dla GieKSy, zwłaszcza po pierwszym meczu, kiedy to wygrali 11:1, jednak nic bardziej mylnego. Pasy godnie walczyły i potrafiły się postawić zwycięzcy sezonu regularnego.
– W play-offach nie ma łatwych meczów. Każdy przeciwnik jest mocny. Każdy chce się pokazać, każdy chce się jak najmocniej przeciwstawić. Tak jak powiedziałeś skończyliśmy na pierwszym miejscu, Cracovia była na ósmym i było widać, że te mecze były zacięte, więc myślę, że musimy wyciągnąć wnioski, zmobilizować się na następnego przeciwnika i zagrać jeszcze lepiej niż w tej serii – stwierdził.
Ostatecznie Katowiczanie dwukrotnie uznawali wyższość rywala, co pokazuje, że w ich grze wciąż są pewne mankamenty, jednak Mateusz Bepierszcz nie pokusił się o wskazanie konkretów, ale docenia czas, który mają na jej poprawę.
– Zawsze są jakieś braki w zagraniach, w przewagach, w osłabieniach, w grze na pięć na pięć. Myślę, że mamy teraz sporo czasu. Dobrze, że udało nam się skończyć to dzisiaj i popracujemy nad tymi elementami – zauważył doświadczony napastnik.
Teraz podopiecznych Jacka Płachty czeka półfinałowa rywalizacja z KS Unią Oświęcim. Największym atutem i przewagą Katowiczan będzie teraz atut własnego lodu, który będzie się z nimi trzymał do ostatniej fazy rozgrywek.
– No tak, jakoś można powiedzieć ułatwiliśmy sobie tę sprawę, bo trafiamy teraz teoretycznie na słabszą drużynę, ale tak jak przed sekundą rozmawialiśmy, w play-offach nie ma słabych drużyn i musimy się zmobilizować na sto procent – zakończył.
Czytaj także: