To miał być turniej marzeń i mocne wejście w najważniejszą fazę sezonu NHL. Zamiast tego jest operacja, długa rehabilitacja i przedwcześnie zakończone rozgrywki. Kevin Fiala po dramatycznej kontuzji odniesionej w meczu Szwajcarii z Kanadą na Zimowych Igrzyskach Olimpijskich 2026 przeszedł zabieg chirurgiczny. Dla skrzydłowego Los Angeles Kings sezon 2025/26 już się skończył.
Koszmar w starciu z Kanadą
Do dramatycznej sceny doszło w drugim meczu fazy grupowej igrzysk. W 57 minucie Kevin Fiala ucierpiał po kolizji z Tomem Wilsonem w spotkaniu Szwajcarii z Kanadą. Upadł niefortunnie na lód i przez dłuższą chwilę nie podnosił się z tafli. Ostatecznie został zniesiony na noszach i przewieziony do szpitala.
Już wtedy było jasne, że sytuacja jest poważna. Szwajcarska federacja potwierdziła, że lider zespołu nie zagra już w olimpijskim turnieju. Kolejne godziny przyniosły jeszcze gorsze wieści.

Operacja i koniec sezonu
Z informacji przekazanych przez północnoamerykańskie media wynika, że Fiala przeszedł operację dolnej części nogi jeszcze we Włoszech. Zabieg został określony jako „season-ending surgery”, co oznacza jedno skrzydłowy Kings nie wróci już na lód w sezonie 2025/26.
Na razie nie podano dokładnej diagnozy ani szczegółowego harmonogramu rehabilitacji. Wiadomo jednak, że rekonwalescencja potrwa kilka miesięcy, a celem będzie pełne przygotowanie do startu kolejnych rozgrywek.
Kontuzja przyszła w najgorszym możliwym momencie. Fiala rozegrał w tym sezonie NHL 56 spotkań, w których zdobył 18 bramek i zanotował 22 asysty, co daje 40 punktów. Średnio spędzał na lodzie ponad 19 minut na mecz i był jednym z kluczowych elementów ofensywy Los Angeles Kings.
Choć jego bilans +/- (-11) nie wygląda imponująco, wkład w grę w przewagach i kreowanie sytuacji bramkowych był nie do przecenienia. W drugiej części sezonu należał do najaktywniejszych zawodników formacji ofensywnej.
Krótki olimpijski epizod
Na igrzyskach zdążył wystąpić w dwóch meczach. W wygranym 4:0 spotkaniu z Francją zanotował asystę i był jednym z wyróżniających się graczy Szwajcarii. W kolejnym starciu z Kanadą jego turniej zakończył się w dramatycznych okolicznościach.
Igrzyska miały być dla niego wielką sceną i okazją do walki o historyczny sukces reprezentacji. Zamiast sportowych emocji pozostał obraz zawodnika opuszczającego taflę na noszach.
Dla Los Angeles Kings to potężne osłabienie. Drużyna walczy o jak najlepsze rozstawienie przed fazą play-off, a strata jednego z liderów ofensywy w takim momencie może mieć kluczowe znaczenie. Trener będzie musiał przebudować ustawienia formacji i znaleźć zastępstwo w grze w przewagach.
Czytaj także: