Hokej.net Logo

Rozczarowanie zwycięzców, radość pokonanych. Ostatnia minuta zmieniła wszystko [WIDEO]

Reprezentanci Szwecji Adrian Kempe (nr 19) i Joel Eriksson Ek.
Reprezentanci Szwecji Adrian Kempe (nr 19) i Joel Eriksson Ek.

Reprezentacja Słowacji po zwycięstwach w dwóch pierwszych meczach turnieju hokejowego zimowych igrzysk olimpijskich dziś poniosła porażkę. A mimo to Słowacy po meczu cieszyli się, jakby odnieśli zwycięstwo.

Podopieczni Vladimíra Országha w hali Milano Santagiulia Arena na zakończenie fazy grupowej nie sprostali Szwedom i przegrali z nimi 3:5. Ale dla "Trzech Koron" było to najprawdopodobniej zwycięstwo pyrrusowe, a to pokonani Słowacy po meczu świętowali. Wszystko przez zdarzenie, do którego doszło na 39 sekund przed końcem spotkania. Wtedy właśnie Dalibor Dvorský strzelił gola, którym ustalił wynik meczu. To trafienie sprawiło, że Słowacja przegrała tylko dwoma golami. Gdyby przegrała trzema, to Szwedzi zapewniliby sobie zwycięstwo w grupie i bezpośredni awans do ćwierćfinału. Zanosiło się, że tak się stanie od 52. minuty, gdy Lucas Raymond popisał się fantastyczną indywidualną akcją, wkręcił w lód Šimona Nemeca i pokonał słowackiego bramkarza Samuela Hlavaja, dając szwedzkiej drużynie prowadzenie 5:2. Ale później to właśnie Raymond dostał karę, którą Słowacy zamienili na kluczowego gola na sekundę przed końcem jego wykluczenia.

Gol Lucasa Raymonda:

O ile wczoraj w przegranym meczu z Finlandią najważniejszego dla losów spotkania gola Szwedzi stracili we własnej przewadze, to dziś sami w 8. minucie otworzyli wynik grając w osłabieniu. Joel Eriksson Ek przejął krążek we własnej tercji i wyprowadził kontrę, a następnie dobił do bramki strzał Adriana Kempe. Bardzo szybko do remisu doprowadził jednak Juraj Slafkovský. W ostatnich sekundach pierwszej odsłony Słowacy myśleli, że wyszli na prowadzenie. Ba, po strzale Adama Ružički sędziowie nawet zasygnalizowali, że padł gol, gdy szwedzki bramkarz Jacob Markström desperacką interwencją zatrzymał krążek zmierzający do bramki. Analiza wideo nie pokazała jednak, że "guma" w całości przekroczyła linie bramkową i gol został anulowany. W drugiej tercji Szwecja potrzebowała zaledwie 5 sekund, by Kempe trafił na 2:1 w przewadze po faulu kolanem Pavola Regendy. Niecałe 3 minuty później znów był jednak remis po golu Martina Gernáta. Ale na przerwę po drugiej tercji to Szwedzi zjeżdżali z prowadzeniem. Po raz pierwszy tego popołudnia na listę strzelców wpisał się Elias Pettersson.

Napastnik Vancouver Canucks, który w NHL nie ma najlepszego sezonu, dołożył swojego drugiego gola w 48. minucie po kapitalnym podaniu Raymonda. Później był popis tego ostatniego przy golu na 5:2, który komentator szwedzkiej telewizji TV4 Lasse Granqvist nazwał "cyrkowym numerem najwyższej klasy". Szwedzi oddali aż 51 celnych strzałów na bramkę Hlavaja. Raymond zaliczył gola i 2 asysty, ale ostatecznie to jego kara z 58. minuty okazała się kluczowa. Po meczu zawodnik powiedział, że "nigdy nie jest dobrze postawić drużynę w takiej sytuacji". Mimo prowadzenia Szwecja w ostatnich sekundach wycofała bramkarza, walcząc jeszcze o 3-bramkowe zwycięstwo, ale drużynie Sama Hallama pozostała radość tylko z wygranej. Słowacy jeszcze nie są jednak pewni zwycięstwa w grupie i awansu do ćwierćfinału. Po swojej porażce zajmują w tabeli 2. miejsce za Szwedami z powodu porażki w bezpośrednim meczu. Jeśli jednak Finlandia pokona dziś Włochów za 3 punkty, co wydaje się najbardziej prawdopodobne, to Finowie, Słowacy i Szwedzi będą mieli po 6 "oczek" i o kolejności zdecyduje mała tabela z tymi zespołami, a w niej właśnie dzięki golowi Dvorskiego reprezentacja naszych południowych sąsiadów będzie miała najlepszą różnicę bramek. Szwedom przypadnie wtedy dopiero 3. miejsce, co oznacza brak jakichkolwiek szans na bezpośredni awans do ćwierćfinału, bo bez konieczności gry w barażu awansują tylko zwycięzcy grup i najlepsza drużyna z 2. miejsc.

Szwecja - Słowacja 5:3 (1:1, 2:1, 2:1)
1:0 Eriksson Ek - Kempe 7:17 (w osłabieniu)
1:1 Slafkovský - Nemec - Gernát 8:59
2:1 Kempe - Dahlin - Raymond 27:06 (w przewadze)
2:2 Gernát - Čerešňák - Ružička 29:48
3:2 Pettersson - Forsberg - Hedman 34:29
4:2 Pettersson - Raymond - Karlsson 47:57
5:2 Raymond - Zibanejad - Karlsson 51:38
5:3 Dvorský - Slafkovský - Kelemen 59:21 (w przewadze)
Strzały: 51-32.
Minuty kar: 14-14.
Widzów: 11 332.

Tabela grupy B

Miejsce Drużyna Mecze Gole Punkty
1. Szwecja 3 11-9 6
2. Słowacja 3 10-8 6
3. Finlandia 2 5-5 3
4. Włochy 2 4-8 0

Pozostały mecz (dziś):
16:40 Włochy - Finlandia


W rozgrywanym w tym samym czasie meczu grupy C Łotwa okazała się lepsza od Niemców. Zespół Harijsa Vītoliņša w dwóch pierwszych tercjach dwukrotnie odrabiał straty do wychodzących na prowadzenie rywali, zdobywając bramki w przewagach. Za pierwszym razem w grze 5 na 4, a za drugim w podwójnej przewadze. W obu przypadkach gole strzelał Dans Ločmelis. Mecz rozstrzygnęła trzecia tercja. W niej w odstępie nieco ponad 3 minut najpierw Eduards Tralmaks dał Łotwie prowadzenie 3:2, a następnie Renārs Krastenbergs w ogromnym podbramkowym zamieszaniu podwyższył na 4:2. Niemcy w końcówce wycofali z bramki Philippa Grubauera i udało im się zmniejszyć straty dzięki golowi Tima Stützle, ale na wyrównanie nie było ich stać. Łotwa wygrała 4:3, zdobywając pierwsze punkty na turnieju olimpijskim. Grubauer przegrał bramkarski pojedynek ze swoim vis-à-vis Artūrsem Šilovsem. To Niemcy bowiem strzelali częściej na bramkę, ale Šilovs obronił 26 strzałów rywali. Obie drużyny mają teraz po 3 punkty i ciągle jeszcze liczą na bezpośredni awans do ćwierćfinału przynajmniej z 2. miejsca w grupie. Jutro zakończą fazę grupową. Niemcy zmierzą się z reprezentacją USA, a Łotwa zagra z Danią.

Niemcy - Łotwa 3:4 (2:1, 0:1, 1:2)
1:0 Reichel - Kahun - Kälble 2:06
1:1 Ločmelis - Girgensons - Krastenbergs 15:48 (w przewadze)
2:1 Kälble - Tiffels 16:56
2:2 Ločmelis - Balcers - Balinskis 28:02 (w podwójnej przewadze)
2:3 Tralmaks - Girgensons - Jaks 48:32
2:4 Krastenbergs - Daugaviņš - Šmits 51:37
3:4 Stützle - Draisaitl - Peterka 57:41 (bez bramkarza)
Strzały: 29-22.
Minuty kar: 8-8.
Widzów: 4 033.

Czytaj także:

Liczba komentarzy: 0

Komentarze

Tylko zalogowani użytkownicy mogą dodawać komentarze. Zaloguj się do swojego konta!
© Copyright 2003 - 2026 Hokej.Net | Realizacja portalu Strony internetowe