Krzysztof Maciaś punktował dziś w ostatnim "domowym" meczu swojej drużyny przed przerwą na zimowe igrzyska olimpijskie w Mediolanie i Cortinie d'Ampezzo. Spotkanie zostało przerwane w połowie z powodu dramatycznego wydarzenia na trybunach.
Zespół HC Vítkovice z Polakiem w składzie podejmował dziś w Ostrawie mistrza Czech Kometę Brno. Żegnając się ze swoimi kibicami na dłuższy czas gospodarze przegrali z obrońcami tytułu 2:3 po dogrywce, a Maciaś wpisał się do protokołu zdobywając punkt za asystę. Jego drużyna po dwóch tercjach przegrywała 0:2, ale w trzeciej odsłonie zdobyła 2 gole, które pozwoliły jej uratować punkt. W 42. minucie bramkę kontaktową zdobył łyżwą Jan Hladonik i to właśnie przy tym trafieniu asystował reprezentant Polski. Sędziowie zaliczyli gola, a ich decyzja nie została zmieniona także po "challenge'u" ławki gości, która twierdziła, że wcześniej doszło do spalonego. Później miejscowi wyrównali, ale ostatnie słowo należało dziś do Komety. W 55. sekundzie dogrywki 4. zwycięstwo z rzędu po zmianie trenera dał im Hynek Zohorna. Zanim do tego doszło, dla ekipy z drugiego największego miasta w Czechach gole w przewagach zdobyli Libor Zábranský i Kristián Pospíšil, który nie ukrywa w wywiadach, że nie jest mu łatwo pogodzić się z pominięciem w powołaniach do reprezentacji Słowacji na igrzyska.
Sam dzisiejszy mecz zszedł nieco na dalszy plan wobec wydarzeń, do których doszło w trakcie drugiej tercji na trybunach Ostravar Arény. W 27. minucie spotkanie zostało przerwane po tym, jak kibice zaalarmowali zawodników gospodarzy, a ci sędziów, że jeden z kibiców zasłabł na trybunach. Spotkanie zostało przerwane na pół godziny. W tym czasie służby medyczne przeprowadziły resuscytację kibica, która okazała się skuteczna, co fani nagrodzili owacją. Kibic został przewieziony do szpitala, a mecz można było wznowić.
Krzysztof Maciaś zagrał dziś w czwartym ataku drużyny Vítkovic. Wyjechał na lód na 18 zmian, spędził na nim 9 minut i 47 sekund. Zaliczył wynik +1 w statystyce +/-, choć przebywał na tafli także przy jednym z goli rywali, ale padł on, gdy gospodarze grali w osłabieniu. Polak oddał 2 celne strzały na bramkę i 2 razy atakował rywali ciałem. Raz stanął do wznowienia, ale je przegrał. Po 38 meczach obecnego sezonu w czeskiej ekstralidze ma na koncie 10 punktów za 7 goli oraz 3 asysty i wynik +2 w +/-. Wystąpił także w jednym spotkaniu drugiej klasy rozgrywkowej w barwach Berani Zlin. Na jego drużynę w ostatnim czasie spadło w czeskich mediach sporo krytyki. Przegrała 6 z ostatnich 7 meczów, wygrywając tylko z ligowym outsiderem HC Litvínov. Maciaś sam przed tygodniem po przegranym 1:8 starciu z Rytíři Kladno, w którym strzelił jedynego gola dla swojego zespołu, przepraszał publicznie kibiców i sponsorów drużyny i mówił, że zespół przyniósł klubowi wstyd. Wśród 14 drużyn w ekstralidze Vítkovice zajmują 9. pozycję. Przed przerwą na igrzyska drużynę Polaka czekają jeszcze 2 spotkania wyjazdowe. To najbliższe w piątek z BK Mladá Boleslav. Do własnej hali wróci dopiero 27 lutego.
HC Vítkovice - Kometa Brno 2:3 (0:1, 0:1, 2:0, 0:1)
0:1 Zábranský - Flek - Zbořil 10:02 (w przewadze)
0:2 Pospíšil - Král 23:57 (w przewadze)
1:2 Hladonik - Zbořil - Maciaś 41:32
2:2 Yetman - Nellis 49:47
2:3 H. Zohorna 60:55
Strzały: 27-24.
Minuty kar: 6-8.
Widzów: 6 305.
HC Litvínov Pawła Zygmunta przegrał dziś na wyjeździe 1:4 z Bílí Tygři Liberec. Polak grał w czwartym ataku, wyjechał na lód 10 razy i łącznie grał przez 5 minut i 16 sekund. Nie punktował, nie strzelał na bramkę, wygrał 3 ze swoich 6 wznowień.
Czytaj także: