Niezwykle ważne, a zarazem efektowne zwycięstwo odnieśli hokeiści KH Energi Toruń. Podopieczni Samiego Hirvonena w meczu 35. kolejki TAURON Hokej Ligi rozbili na własnym lodzie Unię Oświęcim aż 6:1. Ze znakomitej strony zaprezentowali się kluczowi zawodnicy "Stalowych Pierników"! Dublet ustrzelił Mikołaj Syty, a w bramce świetnie poradził sobie Anton Svensson.
To spotkanie można było śmiało zareklamować jako starcie dwóch ofensywnie usposobionych zespołów. Dość powiedzieć, że torunianie przed rozpoczęciem tego starcia mogli pochwalić się 118 zdobytymi bramkami, a oświęcimianie tylko jednym trafieniem mniej. Jakby tego było mało - w trzech bezpośrednich meczach obu ekip padło aż 29 goli.
Zgromadzeni na Tor-Torze kibice nie mogli narzekać na nudę. Obejrzeli bowiem znakomity mecz w wykonaniu swoich ulubieńców, którzy w całym meczu imponowali ambicją, poświęceniem i ofiarną grą w destrukcji. W drugiej i w trzeciej odsłonie solidnie wypunktowali rywala, wykorzystując szereg jego potknięć.
Trzeba też dodać, że oświęcimianie przyjechali do grodu Kopernika z serią pięciu wygranych spotkań, a kolejne zwycięstwo pozwoliłoby im objąć prowadzenie w tabeli TAURON Hokej Ligi. To już jednak przeszłość. Podopieczni Róberta Kalábera byli na bakier ze skutecznością i mają o czym myśleć przed najbliższymi meczami.
Kilka absencji
Trener KH Energi Toruń nie mógł dziś skorzystać z usług Kamila Kalinowskiego i Szymona Maćkowskiego. W zespole Unii zabrakło Aleksiego Mäkeli, który w ostatnim czasie został ojcem i do jutra będzie przebywał w Finlandii. Nie zagrali też leczący urazy Joe Morrow, Bartosz Florczak, Łukasz Krzemień i Samuel Petráš.
Pierwsza odsłona to otwarty hokej z obu stron. Zarówno goście, jak i gospodarze nie bali się gry do przodu i kreowały sobie okazje. Na pierwszego gola trzeba było poczekać do 11. minuty. Wówczas pod toruńską bramką mocno się zakotłowało, a Antona Svenssona z bliskiej odległości próbowali pokonać Nick Moutrey i Daniel Olsson Trkulja. W końcu guma trafiła do Jakuba Kubeša, a ten posłał ją pod poprzeczkę.
Torunianie odpowiedzieli w 16. minucie i dzięki prostym środkom, które w hokeju zazwyczaj przynoszą najlepsze efekty, doprowadzili do wyrównania. Jesper-Juhani Ilvessuo uderzył spod linii niebieskiej, a Zdeněk Sedlák dobrze popracował na Linusie Lundinie. Czy czeski skrzydłowy w tej sytuacji dotknął krążka? Sędziowie uznali, że tak i to jemu zapisali to trafienie.
Biało-niebiescy przed zakończeniem pierwszej odsłony mogli ponownie wyjść na prowadzenie, jednak nie zrobili użytku z okresu gry w przewadze.
Kluczowe momenty
W drugiej odsłonie więcej hokejowych konkretów zaprezentowali podopieczni Samiego Hirvonena. Efekt był taki, że zdobyli dwie bramki: efektowną i nieco przypadkową.
W 28. minucie kapitalny strzał sprzed lewego bulika oddał Mikołaj Syty, który wykazał się siłą i precyzją. Guma trafiła w samo okienko, a ten gol był okrasą całego spotkania. Później goście znów nie zdołali wykorzystać "power playa", a torunianie po przetrzymaniu osłabienia zadali trzeci cios. Andrij Denyskin próbował dograć krążek z lewego bulika, ale ten odbił się od łyżwy Villego Heikkinena i kompletnie zmylił Linusa Lundina. Po dwóch tercjach torunianie prowadzili więc 3:1, co dało im spory komfort gry.
Po zmianie stron "Stalowe Pierniki" przypieczętowały swój triumf. Toruńscy defensorzy wraz z dobrze broniącym Antonem Svenssonem zapewnili spokój w tyłach, a napastnicy dołożyli trzy bramki. W 44. minucie swojego drugiego gola zdobył Syty, poprawiając uderzenie Baszyrowa. Lundina pokonali też Robert Arrak i Patryk Napiórkowski: Estończyk w ekwilibrystyczny sposób dobił swój własny strzał, a Napiórkowski z korytarza międzybulikowego posłał gumę pod poprzeczkę.
KH Energa Toruń - KS Unia Oświęcim 6:1 (1:1, 2:0, 3:0)
0:1 Jakub Kubeš - Daniel Olsson Trkulja, Nick Moutrey (10:48),
1:1 Zdeněk Sedlák - Jesper-Juhani Ilvessuo, Robert Arrak (15:28),
2:1 Mikołaj Syty - Rusłan Baszyrow, Vili Laitinen (27:48),
3:1 Andrij Denyskin - Vili Laitinen (34:24),
4:1 Mikołaj Syty - Rusłan Baszyrow, Andrij Denyskin (43:59),
5:1 Robert Arrak - Andrij Denyskin, Mateusz Zieliński (54:03),
6:1 Patryk Napiórkowski - Jakub Lewandowski, Ołeksij Worona (58:04).
Sędziowali: Bartosz Kaczmarek, Wojciech Czech (główni) - Maciej Byczkowski, Grzegorz Cytawa (liniowi).
Minuty karne: 6-0.
Strzały: 28-29.
Widzów: 1345.
KH Toruń: A. Svensson - J. Ilvessuo, V. Laitinen; R. Baszyrow, M. Syty, A. Denyskin (2) - D. Kulintsev, M. Zieliński; I. Korenczuk, R. Arrak, Z. Sedlák - A. Jaworski (2), E. Schafer; O. Worona, D. Fjodorovs, J. Lewandowski - J. Gimiński, M. Cybulski, C. Phelps, P. Napiórkowski, M. Kalinowski.
Trener: Sami Hirvonen.
Unia Oświęcim: L. Lundin - A. Söderberg, L. Matthews; N. Moutrey, D. Olsson Trkulja, O. Peresunko - R. Scarlett, R. Diukow; M. Partanen, V. Heikkinen, E. Ahopelto - M. Mościcki; J. Kubeš; M. Kasperlík, R. Rác, A. Prusak - K. Prokopiak, R. Galant, M. Kusak oraz A. Ziober.
Trener: Róbert Kaláber.
Czytaj także: