Sidney Crosby nie pomógł reprezentacji Kanady w olimpijskim finale w Mediolanie i Cortinie, a po powrocie do Pittsburgha usłyszał jeszcze gorszą wiadomość. Kapitan "Pingwinów" został wpisany na listę kontuzjowanych i według oficjalnego komunikatu klubu będzie pauzował co najmniej cztery tygodnie.
Uraz w ćwierćfinale i nieudana walka z czasem
Do kontuzji doszło w ćwierćfinałowym meczu z Czechami. Crosby ucierpiał po zderzeniu z rywalem i nie wrócił już na lód. Początkowo jego status określano jako "z dnia na dzień", a sam zawodnik nie tracił nadziei na szybki powrót.
Ostatecznie jednak sztab medyczny nie wyraził zgody na jego występ ani w półfinale, ani w meczu o złoto. W finale Kanada przegrała z USA 1:2 po dogr1ywce, a brak kapitana był wyraźnie odczuwalny zwłaszcza w kluczowych momentach spotkania.
- Byłem dużo bliżej gry, niż się spodziewałem. To była realna opcja, ale ostatecznie nie mogłem wyjść na lód. Jeśli nie jesteś w stanie wykonać swojej pracy w pełni, nie można tego wymuszać. To hokej takie rzeczy się zdarzają. Chcę wrócić jak najszybciej, ale muszę najpierw zobaczyć, jak będzie przebiegała rehabilitacja, i wrócić silniejszy - przyznał Crosby.
Jeszcze przed decydującym meczem "Sid" miał zwrócić się do kolegów w szatni słowami: – Idźcie i zróbcie to, chłopaki. Wierzę w was.
Oficjalna diagnoza i decyzja Penguins
Po powrocie do Pittsburgha Crosby przeszedł szczegółowe badania. Klub nie ujawnił pełnej diagnozy, ale potwierdził, że chodzi o uraz dolnej części ciała, najprawdopodobniej w obrębie kolana. Efekt jest jasny. Wpisanie na listę kontuzjowanych i minimum cztery tygodnie przerwy od gry.
To oznacza, że 38-letni lider Penguins opuści znaczną część końcówki sezonu zasadniczego NHL. Realny scenariusz zakłada jego powrót dopiero w drugiej połowie marca, a przy ewentualnych komplikacjach nawet później.
Cios w Penguins w kluczowym momencie
Nieobecność Crosby’ego to ogromne osłabienie dla Penguins. Przed przerwą olimpijską kapitan był jednym z najskuteczniejszych graczy zespołu i liderem klasyfikacji punktowej drużyny. Jego rola wykracza jednak daleko poza liczby, to on odpowiada za tempo gry pierwszej formacji i przewagę w kluczowych fragmentach spotkań.
Walka o miejsce w play-offach bez swojego lidera stanie się dla Pittsburgha zdecydowanie trudniejsza. Sztab szkoleniowy będzie musiał przebudować ustawienie ataku i rozłożyć odpowiedzialność ofensywną na kilku zawodników.
Co dalej z Crosbym?
Na tym etapie klub mówi wyłącznie o minimalnym czterotygodniowym okresie rehabilitacji. W praktyce wszystko zależy od tego, jak organizm zareaguje na leczenie i czy kolano odzyska pełną stabilność.
Dla Crosby’ego to kolejny w karierze moment, w którym musi uzbroić się w cierpliwość. Dla Penguins i kanadyjskich kibiców pozostaje nadzieja, że kapitan wróci na lód w pełni sił jeszcze przed najważniejszą częścią sezonu.
Czytaj także: