Piątkowa porażka 2:3 z Unia Oświęcim wciąż budzi ogromne emocje. Szefostwo GKS-u Tychy oficjalnie zwróciło się do Wydziału Sędziowskiego o szczegółowe wyjaśnienia dotyczące szeregu sytuacji, które - zdaniem działaczy - miały istotny wpływ na przebieg spotkania i końcowy rezultat.
Biało-niebiescy wygrali ten mecz 3:2, a wszystkie swoje gole zdobyli podczas gier w liczebnych przewagach. Podopieczni Pekki Tirkkonena zbyt często odwiedzali ławkę kar.
Zdaniem działaczy trójkolorowych, kilka wykluczeń podyktowanych przez Pawła Kosidłę i Wojciecha Czecha było kontrowersyjnych. Arbitrzy nie dostrzegli też kilku niedozwolonych zagrań w wykonaniu biało-niebieskich.
– Sytuacje kontrowersyjne, na które chcemy otrzymać odpowiedź. Jest to kolejny mecz z drużyną z czołówki, po którym czujemy się pokrzywdzeni. O ile w Sosnowcu, gdzie było kopnięcie naszego zawodnika i brak reakcji sędziego, czy w Bytomiu, gdzie nie były dotrzymane formalności odnośnie sprawdzania kary meczu, te sytuacje nie zaważyły na końcowym rezultacie, o tyle w Oświęcimiu miały duży wpływ na przebieg wydarzeń – podkreślają przedstawiciele mistrzów Polski.
Poniżej przedstawiamy sytuacje, o których w swoim piśmie wspomnieli działacze Tyszan.
Mika Partanen atak na głowę Olliego Kaskinena. Trzy sekundy później kara dla Kuru (1. tercja 2:05 na zegarze)
Starcie Samuela Petráša, który rzutem judo obala Ēriksa Vītolsa (12:04 na zegarze - 1. tercja)
Mika Partanen podcina Filipa Komorskiego. Bez reakcji arbitrów. Chwilę później pada gol na 1:0 (2. tercja na zegarze 18:15)
Lukash Matthews atakuje Marka Viitanena (2. tercja, 15:20)
Lukash Matthews zrzuca rękawice i rozpoczyna bójkę z zawodnikiem, który tego nie chciał. Taka sama kara dla obu zawodników (2. tercja, na zegarze 15:15)
Roman Diukow atakuje kijem trzymanym oburącz przy bandzie Marka Viitanena. (2. tercja na zegarze 0:40)
Mateusz Bryk stoi z boku i nie wrzuca Samuela Petráša na Ēriksa Vītolsa. Słowak ma kontakt lewą łyżwą z bramkarzem GKS-u. Bez reakcji arbitrów mimo analizy wideo (2. tercja, na zegarze 11:10)
Niesłuszna kara dla Jusso Walliego. Zdaniem Tyszan Samuel Petráš sam uderzył w bandę, a potem wjeżdża prowokacyjnie w Komorskiego (3. tercja, 12:40 na zegarze).
Czytaj także: