Poniedziałkowy mecz hokejowy w Dennis M. Lynch Arena w Pawtucket zamienił się w dramat. Napastnik otworzył ogień wśród kibiców – 3 osoby zginęły, a kilka kolejnych jest ciężko rannych. Arena, która miała być miejscem sportowych emocji, stała się sceną prawdziwego koszmaru.
Chaos na trybunach
Do tragedii doszło około 14:30 czasu lokalnego podczas meczu licealnego. Strzały padły nagle, wprost w sektor kibiców. Część zawodników i kibiców próbowała uciekać, niektórzy schronili się w szatniach lub pobliskich sklepach. Świadkowie relacjonowali, że początkowo mylono strzały z hałasem trybun – dopiero po chwili zrozumiano, że to prawdziwe strzały. Panika była natychmiastowa, a chaos ogarnął całą halę.
Bilans ofiar
W wyniku strzelaniny zginęły trzy osoby, w tym napastnik, który po otwarciu ognia zmarł od własnego postrzału. Kilka kolejnych osób zostało ciężko rannych i walczy o życie w szpitalu. Wśród ofiar jest młoda dziewczyna – dramat dotknął nie tylko kibiców, ale i całe środowisko hokejowe, pozostawiając wstrząśniętą społeczność lokalną w głębokiej żałobie.
Motyw i sprawca
Policja poinformowała, że strzelanina miała charakter rodzinny. To zdarzenie nie było przypadkowe – śledztwo wciąż trwa, a szczegóły dotyczące tożsamości sprawcy oraz jego powiązań z ofiarami nie zostały ujawnione.
Reakcje na miejscu i w świecie sportu
Hokejowe środowisko Pawtucket i całego Rhode Island jest wstrząśnięte dramatem. Mecze i wydarzenia sportowe w mieście zostały zawieszone, a lokalne szkoły wprowadziły żałobę. Kibice, którzy przeżyli chaos na trybunach, wciąż opisują przerażenie i niedowierzanie – jak zwykły mecz hokejowy zamienił się w koszmar, którego nikt się nie spodziewał.
Hokejowy weekend, który miał przynieść sportowe emocje, na zawsze zapisze się w pamięci społeczności jako dramatyczny dzień. Dennis M. Lynch Arena, miejsce wielu radosnych spotkań, stała się sceną tragedii, której echo wciąż wstrząsa lokalnym środowiskiem.
Czytaj także: