Nowy lider ofensywy mistrzów Polski? Fin ma jasny cel
GKS Tychy postawił na doświadczonego Fina. Aleksi Ainali ma być jednym z nowych motorów ofensywy trójkolorowych i pomóc w obronie mistrzowskiego tytułu. 31-letni środkowy, który ma za sobą ponad 300 meczów w fińskiej Liidze, nie ukrywa, że właśnie perspektywa gry o trofea przekonała go do przeprowadzki do Tychów.
Ainali przed podpisaniem kontraktu dokładnie sprawdził, do jakiego klubu trafia. Zadzwonił między innymi do trenera.
– Porozmawiałem trochę z Pekką Tiekkonenem i z zawodnikami, którzy tu grali lub wciąż grają. Najważniejsze dla mnie było to, co odczułem po rozmowach oraz to, że jest tu szansa na wygrywanie, na rywalizację o mistrzostwo. Chciałem być w takim miejscu – przyznał Fin.
Nowy napastnik GKS-u Tychy może występować zarówno na środku ataku, jak i na skrzydle. Jego atutami są dynamika, utrzymywanie się przy krążku oraz kreowanie gry. Dobrze radzi sobie również podczas gry w przewadze. W swojej karierze rozegrał 308 spotkań w fińskiej Liidze, w któych zdobył51 bramek i zanotował 95 asyst. Ma również doświadczenie z Danii i Szwecji.
– Jako zawodnik miałem okazję grać w Finlandii. Te pierwsze lata były z myślą, że wchodzę w to, do tej ligi i że jest to moje miejsce. Mieliśmy w zespole wielu młodych zawodników i to były naprawdę zabawne czasy. Potem robiło się więcej dla drużyny i chodziło o to, aby odnosiła sukcesy – wspominał Ainali.
W barwach KooKoo dotarł do półfinału play-off, a sam występ w play-offach był dla niego ważnym doświadczeniem.
– Przegraliśmy w półfinale, byliśmy wtedy trochę słabszą drużyną, underdogiem. To był też mój pierwszy prawdziwy play-off – dodał.
Później Fin zdecydował się na wyjazd z ojczyzny. Szczególnie dobrze wspomina pobyt w duńskim Herning Blue Fox.
– Myślę, że najlepsze wspomnienia mam z Herning. Przegraliśmy w finale, ale mieliśmy drużynę, która potrafiła wygrywać. To też jeden z powodów, dla których jestem tutaj. Jest tu szansa na wygranie trofeum – podkreślił.
Ainali zna już specyfikę kilku europejskich lig. Oprócz Finlandii występował na najwyższym poziomie w Danii oraz w Norwegii, a także na zapleczu szwedzkiej SHL. Napastnik rodem z miasta Vihti uważa, że różnice między poszczególnymi ligami są wyraźne, choć mają one również wiele wspólnego.
– W Finlandii jest struktura gry, wszystko jest zorganizowane i grasz jako jednostka. W Szwecji chodzi o szybkość i umiejętności. Dania jest trochę między tymi dwoma stylami – ocenił.
W Tychach Ainali ma pomóc wypełnić lukę po Hannu Kuru. Fin był jednym z liderów GKS-u i najlepszym punktującym zespołu w poprzednim sezonie. W 38 spotkaniach sezonu zasadniczego zdobył 52 punkty za 18 bramek i 34 asysty. Nowy nabytek trójkolorowych nie zamierza jednak skupiać się wyłącznie na liczbach.
– Chcę być graczem zespołowym, ofensywnym, zdobywać punkty, ale także być niezawodnym w tercji obronnej. Moje własne oczekiwania są wysokie. Dla mnie i dla zespołu – zapowiedział.
Czytaj także:
- Kibice, rezerwujcie czas! Najpierw koncert gwiazdy, potem wielka prezentacja Unii Oświęcim
- Tak Unia Oświęcim rozmontowała defensywę rywali. Polski napastnik zdradził kulisy
- Doświadczony obrońca mistrzów Polski uspokoił kibiców. "Nasz dobry czas przyjdzie"
- Niepokojące sceny w meczu Unii Oświęcim. Ważny zawodnik nie dokończył spotkania
- Zagłębie przegrywa na Słowacji. Lider zespołu zdradził, co trzeba poprawić

Komentarze