Dwóch wielkich faworytów do medali zmierzy się ze sobą już w ćwierćfinale hokejowego turnieju olimpijskiego w Mediolanie. Reprezentacja Szwecji jako ostatnia awansowała na ten etap rywalizacji dzięki dzisiejszemu zwycięstwu nad Łotwą.
Szwedzi w wieczornym wtorkowym meczu o ostatnie miejsce w 1/4 finału od początku dyktowali warunki, ale na pierwszego gola czekali do 11. minuty. I mieli przy nim dużo szczęścia. Joel Eriksson Ek zagrał krążek przed bramkę, a tam "guma" odbiła się od łyżwy Adriana Kempe i wpadła do bramki Łotwy, której strzegł Elvis Merzļikins. Zaledwie 41 sekund później zrobiło się 2:0 i znów drużyna "Trzech Koron" pomogła sobie nogami swoich zawodników. Tym razem Lucas Raymond przed bramką dość przypadkowo nogą odegrał krążek w powietrzu do Gabriela Landeskoga, a kapitan szwedzkiej drużyny też w piłkarskim stylu zagrał sobie go na kij i strzelił obok desperacko próbującego interweniować bramkarza rywali. Druga tercja Szwedów była znacznie gorsza, ale najpierw podwyższyli oni wynik na 3:0 po fantastycznym podaniu Erika Karlssona, który przed bramką wypatrzył Filipa Forsberga. Gracz Nashville Predators, któremu na początku turnieju trener Sam Hallam nie ufał specjalnie i nie dawał zbyt dużo czasu na lodzie, trafił po raz pierwszy w Mediolanie. Ale później Szwedzi zwolnili, a Łotysze przejęli inicjatywę i w 31. minucie Eduards Tralmaks zdobył dla nich gola. W kolejnych minutach to drużyna Harijsa Vītoliņša była bliżej zdobycia gola kontaktowego niż jej rywale kolejnej bramki. To był najlepszy fragment gry Łotwy w meczu, tyle że nie zamieniła go na kolejnego gola.
A w trzeciej części spotkania ekipa "Tre Kronor" już na to nie pozwoliła. Sami podopieczni Hallama dorzucili z kolei jeszcze 2 piękne gole. W 46. minucie Mika Zibanejad w tercji ataku wymienił błyskawiczne podania z Raymondem i trafił do bramki na 4:1, a w 54. William Nylander przed bramką zabawił się z Merzļikinsem, oszukując go efektownymi zwodami i z ostrego kąta ustalił wynik na 5:1. Landeskog, Nylander i Zibanejad do swoich goli dorzucili po asyście, a trzykrotnie kolegom asystował Raymond - jedyny gracz obecnego zespołu Szwecji będący w drużynie narodowej także na Mistrzostwach Świata w 2023 roku, gdy jego zespół w ćwierćfinale poniósł wstydliwą porażkę z Łotwą. Napastnik Detroit Red Wings z 7 asystami przewodzi klasyfikacji "asystentów" turnieju olimpijskiego wspólnie z Connorem McDavidem. Jacob Markström wygrał rywalizację o miejsce w szwedzkiej bramce z Filipem Gustavssonem i obronił dziś 20 z 21 strzałów. Wynik oznacza, że w ćwierćfinale dojdzie do starcia gigantów typowanych przed turniejem do medali. Rywalami Szwedów będą bowiem Amerykanie, którzy fazę grupową przeszli z kompletem punktów. Ten hitowy mecz zakończy jutro serię ćwierćfinałów o godzinie 21:10.
Szwecja - Łotwa 5:1 (2:0, 1:1, 2:0)
1:0 Kempe - Eriksson Ek - Nylander 10:55
2:0 Landeskog - Raymond - Zibanejad 11:36
3:0 Forsberg - Karlsson - Broberg 27:36
3:1 Tralmaks - Šmits - Bļugers 30:47
4:1 Zibanejad - Raymond - Landeskog 45:54
5:1 Nylander - Raymond - Dahlin 53:18
Strzały: 28-21.
Minuty kar: 6-4.
Widzów: 11 008.
Ćwierćfinały (środa):
12:10 Słowacja - Niemcy
16:40 Kanada - Czechy
18:10 Finlandia - Szwajcaria
21:10 USA - Szwecja
Czytaj także: