San Jose Sharks podjęli decyzję, która jeszcze kilka lat temu wydawałaby się nie do pomyślenia. Jeff Skinner zdobywca Calder Trophy, autor sześciu sezonów z co najmniej 30 bramkami i zawodnik z ponad 700 punktami w NHL – został wystawiony na bezwarunkową listę transferową w celu rozwiązania kontraktu.
Jeśli formalności zostaną dopełnione, 33-letni skrzydłowy stanie się nieograniczonym wolnym agentem i będzie mógł związać się z dowolnym klubem ligi. Dla "Reklinów" to kolejny krok w kierunku przebudowy. A dla Skinnera moment prawdy.
Sezon poniżej oczekiwań
Kanadyjski lewoskrzydłowy w sezonie 2025/2026 rozegrał 32 spotkania w barwach ekipy z Kaliforni. Zdobył w nich 6 bramek i zanotował 7 asyst (13 punktów). Oddał 56 strzałów na bramkę i zakończył dotychczasowe występy z bilansem -8.
Z czasem jego rola w zespole malała, a w ostatnich tygodniach częściej oglądał mecze z trybun niż z perspektywy tafli. Decyzja klubu nie była więc całkowitym zaskoczeniem, choć nazwisko wciąż robi wrażenie.
"Nie zapomniałem, jak się gra"
Sam zawodnik nie zamierza jednak składać broni. W rozmowie z północnoamerykańskimi mediami podkreślił, że wciąż wierzy w swoje możliwości:
– W ostatnich meczach, w których grałem, czułem, że pozytywnie wpływam na zespół. Nie wiem… Dwa tygodnie temu chyba nie zapomniałem, jak się gra w hokeja. Wierzę w siebie i w to, że mogę wciąż coś dać drużynie na tym poziomie – powiedział Skinner.
To słowa, które jasno pokazują, że 33-latek nie traktuje obecnej sytuacji jako końca drogi, lecz raczej jako nowy początek.
Dorobek, którego nie da się zignorować
Mimo słabszego sezonu 2025/2026, całokształt kariery Skinnera w NHL pozostaje imponujący. Rozegrał dotąd ponad 1100 meczów w sezonie zasadniczym, w których zdobył 377 bramek i dołożył 329 asyst – łącznie 706 punktów.
Sześć razy kończył rozgrywki z dorobkiem minimum 30 trafień. W 2011 roku sięgnął po Calder Trophy dla najlepszego debiutanta ligi. Przez lata uchodził za jednego z najbardziej dynamicznych i nieprzewidywalnych skrzydłowych w ofensywnej tercji.
Owszem, jego gra bez krążka bywała krytykowana, a forma falowała. Jednak doświadczenie, instynkt strzelecki i obycie w lidze to atuty, których nie można lekceważyć.
Co dalej?
Jeśli Skinner formalnie stanie się wolnym agentem, rynek może szybko zweryfikować jego wartość. W mediach pojawiają się spekulacje, że kluby walczące o miejsce w play-offach mogą rozważyć krótki kontrakt dla doświadczonego skrzydłowego – zwłaszcza jako uzupełnienie trzeciej formacji lub wsparcie gry w przewagach.
Nie będzie to już kontrakt na poziomie gwiazdy pierwszej linii. Bardziej prawdopodobna wydaje się umowa typu "prove it", pozwalająca odbudować pozycję.
Czytaj także: