W ramach 34. kolejki TAURON Hokej Ligi zmierzyły się ze sobą drużyny GKS-u Katowice i Comarch Cracovii. Od początku spotkania tempo gry dyktowali gospodarze, ostatecznie zgarniając komplet punktów za sprawą skutecznie rozegranych gier w przewadze.
GKS Katowice rozegrał bardzo solidne spotkanie i w pełni zasłużenie sięgnął po komplet punktów w starciu z Comarch Cracovią. Od pierwszych minut gospodarze narzucili swoje warunki gry, dominując pod względem intensywności, liczby sytuacji bramkowych oraz kontroli krążka. Katowiczanie byli zespołem lepiej zorganizowanym, konsekwentnym i skutecznym w kluczowych momentach meczu.
Już początek spotkania wyraźnie należał do GieKSy. Gospodarze agresywnie forecheckowali, długo utrzymywali się w tercji ofensywnej i szybko doprowadzili do pierwszej bramki. W 4. minucie, podczas gry w przewadze, Juho Koivusaari oddał potężny strzał spomiędzy bulików, nie dając żadnych szans Santeriemu Lipiainenowi. Zdobyty gol tylko napędził katowiczan, którzy nie zdejmowali nogi z gazu. Bliski podwyższenia prowadzenia był m.in. Mateusz Bepierszcz, Patryk Wronka oraz Bartosz Fraszko, jednak świetnie między słupkami spisywał się fiński bramkarz Cracovii. Pierwsza tercja zakończyła się jednobramkowym prowadzeniem GieKSy, choć przewaga gospodarzy była znacznie wyraźniejsza niż wskazywał na to wynik.
Druga odsłona przyniosła jeszcze większą dominację katowiczan. GKS długo rozgrywał krążek w tercji rywala, tworząc kolejne sytuacje strzeleckie i zmuszając Cracovię do częstych przewinień. W 37. minucie gospodarze dopięli swego — Grzegorz Pasiut precyzyjnym strzałem z prawego bulika podwyższył prowadzenie. Kulminacja przyszła tuż przed końcem drugiej tercji. W 40. minucie Joona Monto przymierzył z lewego bulika, zapewniając GKS-owi trzybramkowe prowadzenie.
W trzeciej tercji GKS Katowice skupił się przede wszystkim na kontroli wyniku. Gospodarze grali dojrzale, skutecznie bronili dostępu do własnej bramki i nie pozwalali Cracovii rozwinąć skrzydeł. Choć krakowianie próbowali atakować i momentami podkręcili tempo, ich wysiłki rozbijały się o dobrze dysponowaną defensywę oraz bezbłędnego dzisiaj Michała Kielera, który do końcowej syreny zachował pełną koncentrację.
GKS Katowice - Comarch Cracovia 3:0 (1:0, 2:0, 0:0)
1:0 Juho Koivusaari - Joona Monto, Ian McNulty (03:49, 5/4)
2:0 Grzegorz Pasiut - Patryk Wronka, Aleksi Varttinen (36:57, 5/4)
3:0 Joona Monto - Stephen Anderson, Juho Koivusaari (39:34, 5/4)
Sędziowali: Patryk Kasprzyk, Michał Baca (główni) - Michał Gerne, Piotr Podlas (liniowi)
Minuty karne: 12-20
Strzały: 47-13
Widzów: 1420
GKS Katowice: M. Kieler - A. Runesson, J. Lundegård, P. Wronka, G. Pasiut, B. Fraszko - A. Varttinen, T. Verveda (2), M. Michalski, S. Anderson (2), J. Hofman - B. Chodor (2), Z. Hoffman (2), M. Bepierszcz, J. Monto, J. Koivusaari (2) - K. Maciaś, J. Hofman, I. McNulty (2), M. Dawid.
Trener: Jacek Płachta
Cracovia: S. Lipiäinen (2) - M. Kruczek (2), O. Jaśkiewicz (2), H. Karjalainen (2), K. Mocarski, D. Kapica - P. Wajda (2), J. Michalski (4), T. Tiala, O. Valtola (2), E. Mäki - D. Kapa, K. Mętel (2), F. Kapica, K. Malasiński, A. Dziurdzia - J. Ślusarek, S. Gumiński, J. Janeczek.
Trener: Krystian Dziubiński
Czytaj także: